Garnki sprzed kilku tysięcy lat: waza "Pumba" i kubek "Muminek"

Źródło:
TVN24
Ceramiczne naczynia w Muzeum Twierdzy Kostrzyn
Ceramiczne naczynia w Muzeum Twierdzy Kostrzyn
Aleksander Przybylski/TVN24
Ceramiczne naczynia w Muzeum Twierdzy Kostrzyn Aleksander Przybylski/TVN24

Gabloty na nowej wystawie w Muzeum Twierdzy Kostrzyn wypełniają szczelnie setki ceramicznych naczyń. Ani to saska porcelana, ani wazy z dynastii Ming. Większość prezentowanych zabytków wypalona została ze zwykłej gliny i uformowana bez użycia koła garncarskiego. Co może być zatem w nich ciekawego?

- Wszystko - odpowiada bez wahania na tak postawione pytanie archeolog i muzealnik Krzysztof Socha - Nie ma tutaj dwóch identycznych naczyń, chociaż wzory rzecz jasna się powtarzają. Każde naczynie jest osobną historią, za każdym stoi człowiek. Począwszy od rzemieślnika, który wyrobił glinę i uformował dany przedmiot, przez osobę która tę rzecz użytkowała, aż po moment złożenia naczynia w postaci daru grobowego. Dlatego one są tak fascynujące, bo opowiadają nam historię ludzi, którzy zamieszkiwali te ziemie przed tysiącleciami - przekonuje naukowiec.

Na wystawie zgromadzono setki unikatowych naczyńA. Przybylski

Ta ziemia, to dzisiejsza Górzyca nieopodal Słubic położona na malowniczej terasie zalewowej Odry. Bliskość wody sprawiała, że ludzie osiedlali się tutaj już w mezolicie, czyli czasach, gdy nasi umowni przodkowie ganiali za turami, ciskając w nie krzemiennymi grotami. Jednak dopiero w epoce brązu Górzyca zaczęła tętnić życiem. Jak na ironię, wiemy to dzięki eksploracji grobów.

- Naczynia prezentowane na wystawie pochodzą z grobów ciałopalnych, których do tej pory udało się nam odkopać prawie pół tysiąca - wyjaśnia Krzysztof Socha - Ma to związek z planowanymi inwestycjami drogowymi i wodociągowymi. Zazwyczaj jest tak, że w wąskich wykopach znajduje się niewiele. W Górzycy było inaczej - mówi muzealnik i dodaje, że przyrost materiału był tak znaczny, że archeolodzy najpierw zdecydowali się popularyzować swoje odkrycia w mediach społecznościowych, a potem stworzyć wystawę, której bohaterami są właśnie pradziejowe naczynia. Chociaż w Górzycy znajdowano także fenomenalne szpile, kolie i miecze z brązu, to świadomie zdecydowano się nie eksponować zabytków metalowych oddając przestrzeń w całości niepozornej glinie. W końcu tytuł wystawy, "Gdzie ziemia garnki rodzi" zobowiązuje.

Julianna Sójkowska-Socha z dzbankiem z okresu wpływów rzymskichArcheologia Górzycy

Cmentarz swój widzę ogromny

Jeśli komuś się wydaje, że wielkie nekropolie takie jak szczeciński Cmentarz Centralny czy paryski Père-Lachaise są czymś stosunkowo nowym i związanym z rozwojem miast, to jest w błędzie. Już w epoce brązu pojawił się fenomen zwany polami popielnicowymi. Jak Europa długa i szeroka rozmaite społeczności chowały swoich zmarłych w podobny sposób, na rozległych, liczących nierzadko kilka-kilkanaście hektarów, cmentarzyskach. Jedno z nich zlokalizowane było właśnie w Górzycy i to na nie natrafili archeolodzy.

- Jak sama nazwa wskazuje dominującym obrządkiem pogrzebowym była kremacja - mówi Krzysztof Socha - Zmarłych palono na stosie, a następnie zbierano kości i przepalone ozdoby. Przed złożeniem szczątków do urny kości niekiedy starannie myto. Głównej popielnicy towarzyszyły niemal zawsze "przystawki", czyli dary grobowe w postaci kolejnych naczyń ceramicznych. Niekiedy całość obkładano polnymi kamieniami - wyjaśnia archeolog.

Miniaturowe naczynia pochodziły przede wszystkim z dziecięcych grobów kultury łużyckiej.

Wiele naczyń trafiających do grobu było powtarzalnych, ale archeolodzy z Muzeum Twierdzy Kostrzyn trafiali też na pochówki wyjątkowe. Te wzbudzające najwięcej emocji należały do dzieci. Wyposażone były w miniaturowe naczynka, jakie znamy ze współczesnych nam domków dla lalek. Do tego małym ludziom w ostatnią drogę ofiarowano grzechotki w kształcie ptaków.

- To jest Kasia, a ten większy to Ptaszek Staszek - mówi archeolożka Julianna Sójkowska - Socha prezentując w dłoni ptaszki z czerwonej gliny przypominające trochę ludowe okaryny -Tak je przezwaliśmy. W środku znajdują się małe kuleczki, które nadal, po blisko trzech tysiącach lat nadal grzechoczą - mówi archeolożka potrząsając figurkami i dodaje, że przedstawienia ptaków były popularne wśród ludności kultury łużyckiej - Były to najczęściej ptaki wodne, interpretowane jako kaczki, perkozy albo łabędzie. Ale niektórzy widząc ich wydłużone szyje żartują, że to diplodoki i dowód na istnienie wówczas dinozaurów - śmieje się archeolożka.

Ptaszek Staszek "in situ", czyli w miejscu odkrycia.

Pumba bez Timona, za to z Muminkiem

Ptaszek Staszek ma na wystawie towarzystwo. W jednej z gablot znajduje się waza z wąskim otworem, którego brzegi ozdobione są odpowiednio głową i…zadkiem zwierzęcia przypominającego do złudzenia afrykańskiego guźca. To wystarczyło, by skłonni do żartów naukowcy przezwali stworzenie na cześć jednego z bohaterów Króla Lwa

Waza z głową dzika

- Poza Pumbą mamy też Muminka. To kubek, który posiada nad charakterystycznie wydętym brzuścem odciśnięte stempelkiem dwa kółka przypominające oczy. Kształt od razu skojarzył nam się z postacią z książek Tove Jansson - tłumaczy Julianna Sójkowska - Socha.

Przedstawiciele kultury łużyckiej zwierzęta z gliny lepili chętnie. W kręgu ich zainteresowań znajdowały się wspomniane ptaki, dziki oraz krowy. Jaki miały dla nich sens tego rodzaju figurki używane jako grzechotki albo naczynia? Na to nie mamy dobrej odpowiedzi, ale archeolodzy przypuszczają, że mogły pełnić rolę obrzędową i być rekwizytem w ówczesnym kulcie. Podobnie jak kadzielnice odnajdowane na cmentarzysku w Górzycy. Gliniane naczynia swym kształtem do złudzenia przypominają współczesne kominki zapachowe. I trudno się dziwić, bo ich funkcja była bardzo podobna.

- Na dole umieszczano źródło ognia, które podgrzewało znajdującą się w partii górnej czarkę z rozsypanymi na niej wonnymi ziołami - mówi Socha -Zapachy mogły maskować niezbyt przyjemny odór stosu pogrzebowego, ale może były też wykorzystywane w innych obrzędach związanych z pochówkiem - konkluduje.

Staszek, Pumba i Muminek. Jak archeolodzy przezywają swoje znaleziska
Staszek, Pumba i Muminek. Jak archeolodzy przezywają swoje znaleziska.

Gospodarka, głupcze!

Większość prezentowanych w kostrzyńskim muzeum naczyń pochodzi z pochówków ludności kultury łużyckiej. To społeczności, które w dojrzałej epoce brązu i we wczesnej epoce żelaza zasiedlały tereny niemal całej dzisiejszej Polski. Słynny gród w Biskupinie był ich dziełem!

>>>Czytaj też: Nocny baron na zesłaniu. Ściągnął nawet dalajlamę >>>

"Łużyczanie" z Górzycy zajmowali szczególnie atrakcyjne miejsce na mapie ówczesnej Europy. Krzyżowały się tu bowiem wpływy z północy i południa. Oprócz kubków i waz lokalnej produkcji zdobionych geometrycznym ornamentem czy charakterystycznymi guzami są też zabytki, które przed złożeniem do grobu przebyły daleką drogę.

- Mamy na przykład naczynia, które są malowane w czerwone i czarne pasy - mówi Julianna Sójkowska - Socha - Zwykle występują one na terenach dzisiejszego Dolnego i Górnego Śląska, a nie w lubuskim . Do naszego regionu mogły trafić drogą wymiany handlowej i ożywionych kontaktów między różnymi ugrupowaniami łużyckich społeczności - wyjaśnia muzealniczka.

Jeszcze dłuższą drogę przebyło kilkanaście biało-niebieskich paciorków szklanych, które składały się na kolię znalezioną w jednym z górzyckich pochówków. Szklane kuleczki przywędrowały z północnej Italii, zapewne przy udziale licznych pośredników, którzy przemierzali tzw. odrzański szlak bursztynowy. Nie inaczej było na początku naszej ery.

Naczynie terra sigillata z wizerunkiem HerkulesaA. Przybylski

- Atrakcyjne położenie Górzycy sprawiało, że również w okresie wpływów rzymskich osiedlali się tutaj barbarzyńcy, których identyfikujemy jako Gotów związanych z kulturą wielbarską - mówi Krzysztof Socha - Również oni handlowali z południem, w tym przypadku z rzymskimi prowincjami. Przez Górzycę transportowano bursztyn, futra i niewolników a w zamian za to do Gotów docierały emaliowane zapinki, szklane naczynia, srebrne monety i terra sigillata - wylicza archeolog.

Ta ostatnia nazwa odnosi się do połyskliwej czerwonej ceramiki, która była bogato zdobiona różnymi ornamentami czy scenami figuralnymi. W Górzycy natrafiono na jedno, bardzo spektakularne naczynie tego typu przedstawiające mitycznego Herkulesa trzymającego maczugę.

- Pochodziło z pochówku młodej kobiety, przy której znaleziono także kulistą złotą zawieszkę. Dzięki analizie stylu wiemy, że to naczynie powstało w Lezoux w dzisiejszej Francji w warsztacie rzemieślnika noszącego imię Laxtucissa lub jego syna Laxtucissa-Paternusa pod koniec 2 w. Naszej ery - mówi archeolog i dodaje, że misa została wypożyczona kilka lat temu na wystawę do Lezoux, więc po dwóch mileniach przebyła jeszcze raz te samą drogę.

muminekArcheologia Górecka

Made in Barbaricum

Niekiedy potrzeba obcowania z luksusowymi wyrobami była tak duża, że barbarzyńcy sięgali po…podróbki. Lub raczej, jak należałoby to określić zgodnie z naukową terminologią, "naśladownictwa". Na wystawie można obejrzeć przykład takiego naczynia będącego glinianą imitacją szklanych pucharów importowanych z Imperium Romanum. Z racji charakterystycznych kolczastych wypustek archeolodzy określają je mianem naczynia jeżowatego. Wspomniani już Goci, choć potrafili wykonywać niezwykle kunsztowną biżuterię, nie mieli talentu do lepienie garnków. Poza rzadkimi przypadkami starannie opracowanych naczyń ich standardowa produkcja była raczej zgrzebna. To irytuje archeologów, którzy muszą te naczynia sklejać.

Niektóre naczynia odnajdywane w Górzycy wyglądały po tysiącach lat jak świeżo wyjęte z piecaTVN24

- Im bardziej porowata glina i im grubsza domieszka żwiru czy potłuczonych kamieni tym gorzej ceramika przyjmuje klej. - tłumaczy Julianna Sójkowska-Socha - Co innego niektóre naczynia kultury łużyckiej, które kleją się jak marzenie. Zdarzają się egzemplarze o ściankach grubości 3 milimetrów. To jak chińska porcelana! - mówi Sójkowska-Socha.

Krzysztof Socha eksplorujący pochówek kultury łużyckieArcheologia Górecka

Być może podobnych odkryć będzie więcej. Archeolodzy z Kostrzyna nad Odrą trafili w Górzycy już na 450 pochówków z różnych epok, ale czekają ich kolejne nadzory związane z budową w tym miejscu wodociągów. Postępy ich prac można śledzić na profilu Archeologia Górzycy.

Autorka/Autor:Aleksander Przybylski

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Archeologia Górzycy

Pozostałe wiadomości

W Derbencie w rosyjskim Dagestanie miał miejsce atak na synagogę, cerkiew oraz posterunek policji. Z rąk uzbrojonych napastników zginęło dwóch funkcjonariuszy policji, a sześć osób zostało rannych – donosi agencja Reuters, powołując się na komunikat rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Dwóch napastników zostało zastrzelonych - donosi kanał Baza na Telegramie.

Ostrzelali synagogę, cerkiew i posterunek policji

Ostrzelali synagogę, cerkiew i posterunek policji

Źródło:
Reuters, Nexta TV, Clash Report

Rok temu Jewgienij Prigożyn organizował "marsz sprawiedliwości" i szedł w kierunku Moskwy. Dwa miesiące później już nie żył, zginął w katastrofie samolotu. Co stało się z zarządzaną przez niego Grupą Wagnera? Według ekspertów, na których powołuje się BBC, w ciągu niespełna dwunastu miesięcy rosyjski reżim skutecznie "rozwiązał" tę organizację najemników, zastępując ją nową formacją.

Rok temu szli na Moskwę, co dzieje się z nimi teraz?

Rok temu szli na Moskwę, co dzieje się z nimi teraz?

Źródło:
BBC

Dwa ciosy w udo i prawą dłoń zadał napastnik idącemu ulicą mężczyźnie w Boguszowie-Gorcach (woj. dolnośląskie). Ten trafił z ciężkimi obrażeniami do szpitala. Przeżył, ale niemal stracił prawą dłoń. Ciosy zostały zadane nożem samurajskim. Policja zatrzymała podejrzanego i jeszcze dwóch mężczyzn. 

Dwa ciosy w udo, jeden w dłoń. Atak mieczem samurajskim na ulicy

Dwa ciosy w udo, jeden w dłoń. Atak mieczem samurajskim na ulicy

Źródło:
PAP

Niedziela to siódmy dzień poszukiwań 19-letniego Brytyjczyka Jaya Slatera, który na początku tygodnia zaginął na Teneryfie. W poszukiwaniach uczestniczą m.in. ojciec i brat zaginionego. - Mam nadzieję, że ktoś mu pomógł - powiedział Warren Slater w rozmowie ze Sky News. - Chcę tylko, żeby wrócił i tyle. To mój syn - dodał mężczyzna.

Siedem dni koszmaru. "Chcę tylko, żeby wrócił"

Siedem dni koszmaru. "Chcę tylko, żeby wrócił"

Źródło:
Sky News, BBC

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Na ulicy Robotniczej we Wrocławiu 38-letnia kobieta zostawiła w nagrzanym samochodzie czteroletnie dziecko. Jeden z zaniepokojonych świadków postanowił wybić szybę. Kobieta tłumaczyła, że oddaliła się tylko na 15 minut. - Tak naprawdę to nieistotne, czy to jest 5, 10 minut czy 15 minut. Ta sytuacja nie powinna w ogóle się wydarzyć - podkreśla w rozmowie z TVN24 komisarz Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu.

Małe dziecko w nagrzanym aucie. Matka tłumaczyła, że oddaliła się tylko na 15 minut

Małe dziecko w nagrzanym aucie. Matka tłumaczyła, że oddaliła się tylko na 15 minut

Źródło:
TVN24

13 osób zostało aresztowanych w związku z pożarem lasu na greckiej wyspie Hydra - poinformowały w niedzielę lokalne media. Według władz ogień wybuchł w efekcie wystrzelonych z jachtu fajerwerków.

Wystrzelili fajerwerki z jachtu, na wyspie wybuchł pożar. Może grozić im nawet 20 lat więzienia

Wystrzelili fajerwerki z jachtu, na wyspie wybuchł pożar. Może grozić im nawet 20 lat więzienia

Źródło:
ekathimerini.com, tvnmeteo.pl

W sobotę wieczorem wznowiono dostawy wody na włoskiej wyspie Capri. Wróciła też część turystów, jednak - jak zauważają miejscowe media - straty dla wizerunku tej turystycznej perły są ogromne. Wiele osób zrezygnowało z przyjazdu na wyspę.

Na Capri wróciła woda i część turystów. Ale straty są "ogromne"

Na Capri wróciła woda i część turystów. Ale straty są "ogromne"

Źródło:
PAP

Włoska straż przybrzeżna przeprowadziła serię akcji ratunkowych na jeziorze Como w Lombardii w północnych Włoszech. Dziesiątkom żeglarzy groziło niebezpieczeństwo z powodu silnego wiatru i wysokich fal.

Seria akcji ratunkowych na włoskim jeziorze

Seria akcji ratunkowych na włoskim jeziorze

Źródło:
ANSA, Reuters

Upały wrócą do Polski w połowie następnego tygodnia. Po krótkiej przerwie w części kraju mogą pojawić się znów także gwałtowne burze. Synoptycy IMGW zapowiadają ostrzeżenia drugiego stopnia.

Już wkrótce ostrzeżenia drugiego stopnia mogą objąć prawie całą Polskę

Już wkrótce ostrzeżenia drugiego stopnia mogą objąć prawie całą Polskę

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

Prokuratura składa apelację w sprawie tragicznego wypadku w miejscowości Gucin pod Ostrołęką. Andrzej P. spowodował po pijanemu wypadek, w którym zginął czteroletni Miłosz, jego syn. Śledczy twierdzą: kara 10 lat więzienia jest zbyt niska, nie odzwierciedla społecznego poczucia sprawiedliwości.

Dziesięć lat to za mało. Prokuratura chce wyższej kary dla ojca Miłosza za spowodowanie śmiertelnego wypadku

Dziesięć lat to za mało. Prokuratura chce wyższej kary dla ojca Miłosza za spowodowanie śmiertelnego wypadku

Źródło:
tvnwarszawa.pl

25-letni motocyklista zginął w Wohyniu (woj. lubelskie) po uderzeniu w zaparkowane auto. Policjanci, który zjawili się na miejscu, zauważyli ciało mężczyzny, kask i uszkodzone elementy. Nie było jednak śladu po motocyklu. Znalazł się u 23-letniego właściciela. Był ukryty za belami słomy. Mężczyzna był pijany. Został zatrzymany. 

Na miejscu wypadku zauważyli ciało i kask. Nigdzie nie było motocykla

Na miejscu wypadku zauważyli ciało i kask. Nigdzie nie było motocykla

Źródło:
tvn24.pl

Załoga helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego pomogła w sobotę pacjentowi i nie mogła wrócić do bazy na lotnisku Katowice-Muchowiec. Trwa tam impreza masowa, a zarządca lotniska zdecydował o zamknięciu przestrzeni powietrznej – również dla lotów ratunkowych - o czym załoga dowiedziała się w trakcie misji. Ostatecznie, na podstawie jednorazowej zgody, wróciła z przyszpitalnego lądowiska do bazy, ale dziś nie mogła już z niej wylecieć. Zakaz miał obowiązywać do jutra, do godz. 6, jednak zarządca lotniska zmienił zdanie i śmigłowiec LPR może latać.

Helikopter ratowników był uziemiony przez imprezę na lotnisku

Helikopter ratowników był uziemiony przez imprezę na lotnisku

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

Program "Energia paliw", jakim Aramco chce objąć na wyłączność niezależne stacje paliw, nie zawiera programów lojalnościowych dla klientów stacji ani oferty gastronomicznej - podał saudyjski koncern.

Aramco ma plan na Polskę. Koncern zdradza szczegóły

Aramco ma plan na Polskę. Koncern zdradza szczegóły

Źródło:
PAP
Rodzinny obiad to koszmar. Mlaskanie, siorbanie, przełykanie… każdy dźwięk ich boli

Rodzinny obiad to koszmar. Mlaskanie, siorbanie, przełykanie… każdy dźwięk ich boli

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Nowa fala gorącego powietrza dotrze do Polski i znowu będzie ponad 30 stopni. Kiedy możemy spodziewać się powrotu upału? Sprawdź długoterminową prognozę pogody na 16 dni, przygotowaną przez prezentera tvnmeteo.pl Tomasza Wasilewskiego.

Pogoda na 16 dni: szykuje się kolejny skok temperatury

Pogoda na 16 dni: szykuje się kolejny skok temperatury

Źródło:
tvnmeteo.pl

Policja i prokuratura wciąż wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku na Ursynowie. Na osiedlowej uliczce cztery miesiące temu zginęła starsza kobieta. Kierowcy, który ją potrącił, do dziś nie złapano.

Martwa kobieta leżała na osiedlowej uliczce. Wiadomo, jak zginęła, ale nie wiadomo, kto ją zabił

Martwa kobieta leżała na osiedlowej uliczce. Wiadomo, jak zginęła, ale nie wiadomo, kto ją zabił

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Jeden sąd umorzył postępowanie, drugi orzekł, że sprawę trzeba zbadać bardziej szczegółowo. Ciągnie się sprawa doktora Marka Michalewicza, naukowca, który zarzucał nieprawidłowości podkomisji smoleńskiej. Prokuratura oskarżyła go o przestępstwo. Co jeszcze sprawdzają śledczy?

Naukowiec krytykował podkomisję smoleńską, rektor zawiadomił prokuraturę. Sąd "polecił powołać biegłego"

Naukowiec krytykował podkomisję smoleńską, rektor zawiadomił prokuraturę. Sąd "polecił powołać biegłego"

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Arcybiskup Burgos Mario Iceta w sobotę ogłosił nałożenie ekskomuniki na grupę zbuntowanych sióstr z zakonu Ubogich Sióstr Świętej Klary w miejscowości Belorado na północy Hiszpanii. Konflikt między klaryskami a archidiecezją dotyczy między innymi nieuznawania przez zakonnice postawień Soboru Watykańskiego II.

Zbuntowane zakonnice wykluczone z Kościoła

Zbuntowane zakonnice wykluczone z Kościoła

Źródło:
PAP
Nóg i rąk nie ma od zawsze, córkę ma od trzech lat

Nóg i rąk nie ma od zawsze, córkę ma od trzech lat

Źródło:
tvn24.pl
Premium
Po wsi w sukience chodziła tylko nocą. "Albo będę sobą, albo się zabiję"

Po wsi w sukience chodziła tylko nocą. "Albo będę sobą, albo się zabiję"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Zdjęcia do kolejnego prequela "Gry o tron" ruszyły - przekazało we wtorek HBO. Fabuła produkcji zostanie oparta na treści jednego z opowiadań autorstwa George'a R.R Martina. Ten będzie też producentem wykonawczym serialu. W jego głównych rolach wystąpią Peter Claffey i Dexter Sol Ansell.  

Nowy prequel "Gry o tron". Rusza ekranizacja opowiadania George'a R.R. Martina 

Nowy prequel "Gry o tron". Rusza ekranizacja opowiadania George'a R.R. Martina 

Źródło:
HBO

W najnowszym "Kadrze na kino" Ewelina Witenberg opowiadała o animacji "W głowie się nie mieści 2", która podbija polskie i zagraniczne kina. Przyjrzała się też powstającemu nowemu filmowi o katastrofie smoleńskiej - "Transatlantyk 2010".

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Źródło:
tvn24.pl