Rozpoczęło się wyjaśnianie przyczyn tragicznego wypadku na przejeździe kolejowym w miejscowości Garbatka. Służby prowadzą oględziny i dokumentują miejsce zdarzenia.
W zderzeniu pociągu z ciężarówką zginął kierowca. Skład, którym podróżowało kilkanaście osób, wykoleił się.
Dane z rejestratora i monitoring
- Przyczyna będzie badana przez prokuratorów, policjantów i ekspertów, którzy wydadzą w tym zakresie swoje opinie. Ważnym elementem do tej oceny będzie odtworzenie wypadku - powiedział na antenie TVN24 mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Jak wyjaśnił, śledczy zabezpieczyli między innymi rejestrator znajdujący się w pociągu, dane dotyczące przejazdu składu oraz nagrania z kamer zamontowanych w pociągu. Znaczenie będą miały także zeznania maszynisty.
- Wstępne ustalenia wskazują, że ciężarówka zatrzymała się przed przejazdem, jednak tuż przed nadjeżdżającym pociągiem ponownie ruszyła, doprowadzając do zderzenia - przekazał Borowiak. Jak dodał, siła uderzenia była bardzo duża, o czym mają świadczyć uszkodzenia pojazdu ciężarowego i fakt, że po zderzeniu ciężarówka stanęła w ogniu.
Jeden pasażer z urazem głowy
W opublikowanym przed godz. 19 oświadczeniu samorządowej spółki Koleje Wielkopolskie podano, że w momencie wypadku pociągiem podróżowało 16 pasażerów.
"Jedna osoba z urazem głowy została profilaktycznie przewieziona do szpitala w Szamotułach. Pozostali podróżni otrzymali niezbędną pomoc i wsparcie. W składzie znajdowali się również maszynista oraz kierownik pociągu. Maszynista pozostaje pod opieką i składa wyjaśnienia odpowiednim służbom" - wskazano w komunikacie.
Zapewniono przy tym, że spółka zapewni wsparcie psychologiczne wszystkim pracownikom uczestniczącym w wypadku.
Pociąg wykolejony, linia zablokowana
Do wypadku doszło na przejeździe niestrzeżonym, zabezpieczonym krzyżem św. Andrzeja i znakiem STOP.
Jednotorowa linia, łącząca Poznań i Piłę jest całkowicie zablokowana przez wykolejony skład. Pociągi dalekobieżne skierowano na objazdy, a dla połączeń lokalnych wprowadzono autobusową komunikację zastępczą.
Jak ostrzegł rzecznik wielkopolskiej policji, utrudnienia mogą potrwać co najmniej kilkanaście godzin.
Po zakończeniu czynności śledczych konieczne będzie ponowne ustawienie pociągu na szynach i sprawdzenie stanu infrastruktury kolejowej.