"To wielka porażka nadzwyczajnej kasty". Ziobro zadowolony z wyroku TSUE

Polska

Zbigniew Ziobro odniósł się do werdyktu Trybunału w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższegotvn24
wideo 2/36

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł to, czego się spodziewałem - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W ten sposób odniósł się do wtorkowego wyroku unijnego trybunału w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Szef resortu przekonywał, że "ostatnie słowo" w tej sprawie będzie miał Trybunał Konstytucyjny.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał we wtorek wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego. Orzekł, że polski Sąd Najwyższy ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku.

Zdaniem TSUE, gdyby Sąd Najwyższy uznał, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem Trybunału - przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do Izby Dyscyplinarnej należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

"Bardzo dobre rozstrzygnięcie"

– To wielka porażka nadzwyczajnej kasty, tych wszystkich, którzy wierzyli, że ten wyrok sprawi, że Krajowa Rada Sądownictwa i nowe izby Sądu Najwyższego zostaną uznane za nieważne, nielegalne w świetle prawa europejskiego – ocenił wtorkowy werdykt Zbigniew Ziobro.

Minister sprawiedliwości ocenił, że jest to "bardzo dobre rozstrzygnięcie". Jak dodał, TSUE orzekł to, czego on sam się spodziewał. - Czyli tego, że TSUE nie jest właściwy do oceniania spraw związanych z organizacją polskiego sądownictwa i przesunął piłeczkę z powrotem na polskie podwórko - zaznaczył szef resortu sprawiedliwości.

Ziobro oświadczył, że zgodnie z polską konstytucją organem, do którego należy ostatnie słowo w sprawie ustrojowej organizacji sądownictwa Polsce, jest Trybunał Konstytucyjny i przewidywał, że to TK ostatecznie wypowie się w tej sprawie.

Wprowadzone przepisy

Przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego zostały wprowadzone przez rządzących jako część pakietu dotyczącego reformy polskiego sądownictwa.

Sprawą zajął się TSUE, bo Sąd Najwyższy wystosował do niego pytanie, czy utworzona od podstaw Izba Dyscyplinarna jest sądem niezależnym i niezawisłym, biorąc pod uwagę, że jej sędziowie zostali wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa (KRS), która nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział w minionym tygodniu w wywiadzie dla PAP, że Unia ma obowiązek szanować różnorodne systemy i tradycje prawne poszczególnych państw.

Premier zapowiedział, że Polska wykona każdy wyrok, "który będzie zgodny z Traktatami i konstytucją RP". Przypomniał w tym kontekście, że niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że TSUE nie ma nieograniczonej władzy i że w niektórych przypadkach wydawane przez niego wyroki mogą wykraczać poza jego kompetencje. Morawiecki podkreślił, że także w Polsce Trybunał Konstytucyjny jest sądem, który w zasadniczych, ustrojowych sprawach państwa zawsze ma ostatnie słowo.

Autor: tas//rzw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Raporty: