"Mamy pewność, że nikt już nie znajduje się pod gruzami"

Polska

Aktualizacja:
Dom nr 6 przy ul. Leszczynowej w Szczyrku zniknął z powierzchni ziemiTVN24 Katowice
wideo 2/28

Koniec akcji ratowniczo-poszukiwawczej w Szczyrku. - Mamy pewność, że nikt już nie znajduje się pod gruzami - oświadczył na miejscu wicepremier Jacek Sasin. Z gruzów domu przy ulicy Leszczynowej wydobyto osiem ofiar, w tym czworo dzieci. Budynek zawalił się i spłonął po tym, gdy w środę wieczorem doszło tam do eksplozji gazu. Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej wszczęła w czwartek śledztwo w tej sprawie, ustala przyczyny tragedii, potwierdza tożsamość ofiar. Burmistrz Szczyrku poprosił mieszkańców o wywieszanie flag z kirem i nie organizowanie imprez do niedzieli.

Po godzinie 11 w czwartek wojewoda śląski Jarosław Wieczorek poinformował, że z gruzowiska w Szczyrku przy ulicy Leszczynowej, tam gdzie jeszcze wczoraj stał dom z numerem 6, wydobyto kolejne dwie ofiary - dzieci.

- Liczba ofiar wydaje się wyczerpana. To cztery osoby dorosłe i czworo dzieci - podsumował wojewoda.

Jak dodał, prawdopodobnie były to dwie rodziny.

- Na tym etapie nie chciałbym udzielać szczegółowych informacji. Jest prowadzone postępowanie w tej sprawie – powiedział wojewoda.

Dodał, że ratownicy będą odgruzowywać teren, "aż do tak zwanej trawy, tak aby mieć stuprocentową pewność, że nikt już tam nie przebywa". - Formalnie dopiero wtedy akcja zostanie zakończona, jak wszystkie kamienie zostaną sprawdzone w tym miejscu - zaznaczył Wieczorek.

Złożył również kondolencje wszystkim bliskim i rodzinie ofiar. Podziękował również ratownikom i strażakom za to, że z narażeniem życia przez całą dobę walczyli o zdrowie i życie innych.

Dodał, że w sumie w akcji ratowniczej uczestniczyło ponad 200 osób. - Z jednej strony warunki atmosferyczne, z drugiej strony eksplozja oraz pożar i dym, który towarzyszył cały czas podczas tej akcji, z trzeciej strony ograniczone możliwości dotyczące docierania do ofiar - wyliczał wojewoda.

Zapewnił również, że rodzina i bliscy ofiar są otoczeni odpowiednim wsparciem, m.in. psychologicznym.

Katastrofę spowodował w środę o 18.26 wybuch gazu, a następnie pożar.

- To tragiczna noc, tragiczny dzień, jedna z największych katastrof budowlanych w naszym województwie - dodał Wieczorek.

Do ostatniej cegły

Od początku przypuszczano, że w chwili wybuchu w domu mogło być osiem osób. Strażacy nadal odgruzowują teren ręcznie, nie mając pewności, czy ofiar nie jest więcej. W okolicy prowadzono roboty budowlane, ktoś mógł być w piwnicy.

- Będziemy penetrować teren do ostatniej cegły przy gruncie - zapowiedział komendant śląskiej straży pożarnej Jacek Kleszczewski.

Dodał, że akcja jest bardzo trudna. Utrudnia ją mróz i tlące się, gorące gruzowisko. Dlatego ratownicy nie mogli wpuścić psów.

- Nie pamiętam, żeby tyle ofiar przyniósł wybuch gazu, żeby tak destrukcyjnie zniszczył budynek - powiedział komendant.

Gdy będzie pewność, że liczba ofiar jest zamknięta, do pracy ruszą koparki. Eksperci z gazownictwa czekają, by wejść na teren i zająć się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy.

- Akcja ratowniczo-poszukiwawcza po wybuchu w Szczyrku została zakończona - oświadczył przed godziną 15 wicepremier Jacek Sasin, który przyjechał na miejsce tragedii. - Mamy pewność, że nikt już nie znajduje się pod gruzami - dodał.

100 policjantów na miejscu

Komendant wojewódzki policji w Katowicach nadinsp. Krzysztof Justyński poinformował, że na miejscu od wczoraj pracuje ponad 100 policjantów. - Równolegle z czynnościami kolegów ze straży pożarnej prowadzimy czynności w zakresie niezbędnego zabezpieczenia dowodów w sprawie - powiedział.

Dodał, że na miejscu pracuje grupa policjantów z Komendy Wojewódzkiej w Katowicach wyspecjalizowana w takich sprawach.

Podkreślił, że praca policjantów pod nadzorem prokuratury jest "na mocno zaawansowanym etapie". - Póki co w tym zakresie nie będziemy udzielać informacji. Dopiero po wspólnym domknięciu pierwszego komunikatu razem z prokuraturą to, co będzie możliwe do przekazania na tym etapie, na pewno taką informację przekażemy - powiedział nadinspektor.

Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy poprosił mieszkańców o wywieszanie flag z kirem i nieorganizowanie w dniach 5-8 grudnia imprez kulturalnych, rozrywkowych czy sportowych.

Poziom zero

Ratownicy i strażacy rozbierali gruzowisko ręcznie. Rozcinali, kruszyli i przenosili żelbetowe stropy. Byli tak zdeterminowani, że mimo trudnych warunków nie chcieli się zmieniać.

- Jesteśmy po połowie pracy, na poziomie zero. Ale to nie jest płaska powierzchnia. To rumowisko spiętrzone na metr wysokości. Jest tam sprasowany materiał z dwóch kondygnacji - powiedział dzisiaj rano komendant śląskiej straży pożarnej Jacek Kleszczewski.

Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej wszczęła śledztwo w sprawie tragedii. Prokuratorzy pracują na miejscu od środy wieczorem.

W domu mieszkały dwie rodziny

W środę wieczorem, tuz po wybuchu w Szczyrku, rzecznik bielskiej straży pożarnej starsza kapitan Patrycja Pokrzywa przekazała, że budynek przy ulicy Leszczynowej 6 zamieszkiwały dwie rodziny - łącznie dziewięć osób. Wiadomo, że jedna osoba w momencie wybuchu była poza budynkiem.

- O godzinie 18.26 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze budynku. Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów straży pożarnej okazało się, że trzykondygnacyjny budynek jest cały zniszczony – powiedział komendant śląskiej straży pożarnej Jacek Kleszczewski.

ZOBACZ > "Fala uderzeniowa była tak mocna, że odepchnęło mnie w stronę ściany" - relacja świadka wybuchu w Szczyrku

"Bardzo dobrze ich znałem. Brak słów"

- Wielki dramat, tylko tak można powiedzieć. To nie tylko dramat rodziny, ale także dramat mieszkańców Szczyrku, którzy po prostu są w szoku - mówił niedługo po wybuchu, w środowy wieczór, burmistrz Antoni Byrdy, tłumacząc, że bardzo dobrze znał mieszkańców budynku. - To ludzie mieszkający bardzo blisko mnie. Brak po prostu słów w tym momencie - przyznał. - Głęboko wierzymy, że będzie dobrze, choć rokowania nie są za dobre - podkreślił burmistrz.

Komendant straży pożarnej: około połowy mamy już za sobątvn24

Co było powodem wybuchu?

Artur Michniewicz z Polskiej Spółki Gazownictwa powiedział, że na miejsce pojechały ekipy pogotowia gazowego. Przekazał, że prawdopodobnie do wybuchu doszło wskutek przewiercenia znajdującego się w budynku gazociągu podczas robót wykonywanych przez firmę zewnętrzną. Doprecyzował, że prace były prowadzone przed budynkiem.

- Na 100 procent przewiercony został gazociąg średniego ciśnienia, stalowy, o średnicy 150 milimetrów. Po prostu wbili się w gazociąg. Nasze stacje zanotowały bardzo duże uchodzenie gazu, takie chwilowe, momentalne. Tak się dzieje, kiedy w gazociągu powstaje dziura i widocznie, jeżeli to stalowy gazociąg i stalowe wiertło, to nietrudno o iskrę - powiedział.

Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy o wybuchu gazutvn24

Jak podkreślił, na razie trudno powiedzieć, kiedy i jaka firma wykonywała te prace. - Prawdopodobnie mogło być tak - ale to tylko przypuszczenia - że wyciągając wiertło, poszła jakaś iskra i doszło do wybuchu - wyjaśnił.

Rzecznik zaznaczył, że powodem wybuchu nie mogło być uszkodzenie gazociągu wynikające z eksploatacji, nie była to też wina ludzi mieszkających w budynku.

Ziemowit Podolski z Polskiej Spółki Gazownictwa wskazał, że ślady przewiertu są widoczne na miejscu. Zastrzegł, że ostateczna wersja wydarzeń nie jest jeszcze potwierdzona.

- Żeby stwierdzić, że to było przyczyną, musimy dostać pozwolenie od staży pożarnej, żeby rozpocząć akcję usuwania tego uszkodzenia – wyjaśnił.

Zwrócił uwagę, że "prace takie jak przewierty wymagają zlecenia nadzoru i zawsze wymagają przeglądów kontrolnych". – A tutaj wydaje się, że nie było to zrobione – dodał.

Ziemowit Podolski z Polskiej Spółki Gazownictwa o wybuchu w Szczyrkutvn24

Premier "na bieżąco informowany"

MSWiA poinformowało na Twitterze, że o akcji ratunkowej prowadzonej w miejscu wybuchu na bieżąco są informowani premier Mateusz Morawiecki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński.

Na miejscu są wojewoda śląski Jarosław Wieczorek i wicewojewoda Jan Chrząszcz oraz wicepremier Jacek Sasin.

Wicepremier Jacek Sasin składa kondolencje i oferuje pomoc rząduTVN 24 Katowice
Gaz wybuchł w domu w SzczyrkuGoogle Maps

Autor: akr,js,asty,ads//kg,adso/kwoj/mag/gp / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 / Google Maps