Wybory prezydenckie. Bodnar podjął decyzję i mówi, że jej nie zmieni

Polska

Adam Bodnar złożył sprawozdanie ze swojej działalności (materiał "Faktów w Południe" z 12.09)Marta Balukiewicz | Fakty w Południe
wideo 2/4

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar poinformował w radiu TOK FM, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich. Według niego, jest "cały szereg powodów", dla których nie powinien tego robić. Zapewnił ponadto, że nie ma szansy, aby zmienił zdanie. Odniósł się również do swojej przyszłości na stanowisku RPO. - Od początku mówiłem, że to jest jedna kadencja - powiedział.

- Nie wystartuję w wyborach prezydenckich w przyszłym roku - podkreślił Bodnar w TOK FM. Według niego, jest cały szereg powodów, dla których nie powinien tego robić. Zapewnił ponadto, że nie ma szansy, aby zmienił zdanie.

Bodnar zaznaczył, że minione cztery lata były dla niego i jego współpracowników "bardzo wymagające i trudne".

- Nie tylko ze względu na te kwestie, o których wszyscy dyskutujemy, czyli obrona praworządności, ale chociażby na to, że faktycznie odwiedziłem około dwustu miast w Polsce" - powiedział.

Przyznał przy tym, że niektórzy zarzucali mu prowadzenie kampanii wyborczej, jednak - jak zapewnił - zależało mu na spotkaniach, rozmowach i interwencji.

"Od początku mówiłem, że to jest jedna kadencja"

Bodnar przypomniał również, że jego kadencja jako Rzecznika Praw Obywatelskich kończy się we wrześniu 2020 roku. Pytany, czy chce się ubiegać jeszcze raz o ten urząd, zaprzeczył. - Od początku mówiłem, że to jest jedna kadencja - powiedział. Objął to stanowisko we wrześniu 2015 roku.

Pytany o to, czym zajmie się po zakończeniu kadencji, Bodnar powiedział, że udało mu się zrobić ostatnio habilitację. - W związku z tym jestem naukowcem i to jest dla mnie pierwszy zawód. Na pewno pracę naukową będę kontynuował - dodał.

Bodnar nie wykluczył także zaangażowania w politykę. - Myślę, że po tych kilku latach kadencji rzecznika i po tym, jak mierzę się z różnymi problemami publicznymi, nie mogę wykluczać zaangażowania w służbę publiczną, a za służbę publiczną także uznaję zostanie politykiem - powiedział. - Myślę, że dla każdego naukowca, każdego eksperta, każdego działacza społecznego, to jest bardzo trudna decyzja - dodał.

Autor: mjz/adso / Źródło: PAP, TOK FM