- Viktor Orban rzeczywiście prowadzi rozmowy w sprawie wizyty w Polsce, ale prawdopodobnie odbędzie się ona we wrześniu - poinformował w piątek rzecznik Fideszu Bertalan Havasi, cytowany przez węgierski portal Index.
Jak zaznaczył Havasi, najbliższe publiczne wystąpienie Orbana odbędzie się 25 lipca w Baile Tusnad (węg. Tusnadfurdo) w rumuńskim Siedmiogrodzie, gdzie co roku odbywają się zjazdy zwolenników Fideszu.
To właśnie tam w 2014 roku Orban wygłosił jedno ze swoich najbardziej znanych przemówień o odejściu od demokracji liberalnej. Węgierskie media podkreślają, że tegoroczne przemówienie będzie równie ważne, ponieważ jest to pierwsze przemówienie w roli lidera opozycji po 16 latach sprawowania rządów.
Spotkanie Kaczyński-Orban? Prezes PiS komentuje
W czwartek portal Onet nieoficjalnie poinformował, że były premier Węgier Viktor Orban ma w najbliższy weekend odwiedzić Polskę. Według tych doniesień, planowane było między innymi spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. Chęć prezesa PiS do rozmowy z liderem Fideszu potwierdził również rzecznik PiS Rafał Bochenek.
- Pan prezes Jarosław Kaczyński bardzo chętnie spotka się z panem premierem Orbanem, natomiast jest kwestia jeszcze dogrania terminu - powiedział w czwartek Polskiej Agencji Prasowej. Dodał, że Kaczyński jest gotowy na spotkanie z Orbanem "nawet w najbliższym czasie", ale sobota "wydaje się mało prawdopodobna" z uwagi na inne zobowiązania obu polityków.
Prezes PiS był pytany w piątek o możliwe spotkanie z Orbanem przez dziennikarza TVN24.
- Nie spotykam się w ten weekend z panem Orbanem - odparł Kaczyński. Dopytywany o to, czy planuje takie spotkanie w najbliższej przyszłości, odmówił komentarza. - Nie będę się panu spowiadał - powiedział.
Koniec rządów Viktora Orbana na Węgrzech
W kwietniu Orban przegrał wybory parlamentarne na Węgrzech, kończąc trwające 16 lat rządy Fideszu. Partia Tisza zdobyła większość konstytucyjną, a nowym premierem został Peter Magyar.
Viktor Orban uchodził za jednego z najbliższych sojuszników PiS w czasach sprawowania rządów przez Beatę Szydło oraz Mateusza Morawieckiego. Formalnie jednak PiS i partia kierowana przez Orbana - Fidesz - nie zasiadały w jednej frakcji w Parlamencie Europejskim.
Próby przyciągnięcia Fideszu do Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w skład której wchodzą europosłowie PiS, zakończyły się fiaskiem. Po zawieszeniu partii Orbana w Europejskiej Partii Ludowej (do której należy między innymi Koalicja Obywatelska i PSL), węgierscy europosłowie ostatecznie zrezygnowali z członkostwa w EPL i dołączyli do kierowanej przez Jordana Bardellę frakcji Patrioci za Europą.