Szef agencji ścigającej za doping dorabia jako ambasador stadionu i regionu. "Około 20 tysięcy miesięcznie"

TVN24 | Polska

Źródło:
tvn24.pl
Witold Bańka został wybrany na szefa Światowej Agencji Antydopingowej w 2019 roku. Funkcję objął w 2020 rokuTVN24
wideo 2/2
TVN24Witold Bańka został wybrany na szefa Światowej Agencji Antydopingowej w 2019 roku. Funkcję objął w 2020 roku

Szef Światowej Agencji Antydopingowej Witold Bańka jest ambasadorem województwa śląskiego i Stadionu Śląskiego na podstawie dwóch umów, których wartość jest utrzymywana w tajemnicy – dowiedział się tvn24.pl. Prezes spółki "Stadion Śląski" w całości należącej do województwa tłumaczy, że nie może ujawnić pensji Bańki jako swojego pracownika, którego chroni klauzula poufności. Według posła Koalicji Obywatelskiej były minister sportu z obu umów ma dostawać około 20 tys. zł miesięcznie.

Były lekkoatleta, który w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego pełnił funkcję ministra sportu, Światową Agencją Antydopingową (WADA) kieruje od stycznia 2020 roku.

Urząd i Stadion Śląski nie chcą ujawnić kwot umów

Na początku roku podpisał też umowę z marszałkiem województwa śląskiego Jakubem Chełstowskim, na podstawie której ma być ambasadorem regionu.

2 października portal tvn24.pl zapytał o wysokość tej umowy. 14 października, po dwóch mailach z pytaniem, kiedy możemy się spodziewać odpowiedzi, dostaliśmy wiadomość od rzecznika prasowego marszałka, że "służby prawne analizują udzielenie odpowiedzi pod kątem obowiązujących przepisów RODO".

Do czasu publikacji tekstu odpowiedź nie nadeszła.

Nie uzyskaliśmy też odpowiedzi na pytanie o wysokość drugiej umowy, zawartej przez byłego polityka ze spółką "Stadion Śląski", na podstawie której jest on ambasadorem stadionu nazywanego "kotłem czarownic".

Służby prasowe spółki odpisały nam, że "wśród ambasadorów marki Stadionu Śląskiego jest również Witold Bańka, jednak treść umowy pozostaje tajemnicą przedsiębiorstwa Stadion Śląski".

Witold Bańka został wybrany na szefa Światowej Agencji Antydopingowej w 2019 roku. Funkcję objął w 2020 rokuTVN24

Poseł KO: Bańka ma dostawać około 20 tys. złotych

Urząd marszałkowski ani Stadion Śląski nie ujawniły wysokości umów Witolda Bańki również podczas kontroli poselskiej, rozpoczętej na początku listopada na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła przez polityka Koalicji Obywatelskiej Wojciecha Króla.

Poseł KO podkreślił w rozmowie z portalem tvn24.pl, że według nieoficjalnych informacji Bańka z obu umów ma dostawać miesięcznie "około 20 tys. zł".

- Urząd marszałkowski i spółka "Stadion Śląski" uniemożliwiły mi zweryfikowanie tych informacji. Podczas kontroli poproszona przeze mnie dyrektor departamentu promocji poinformowała mnie, że urząd zawarł dwie umowy na tzw. ambasadorów, ale na moje pytanie o umowę z Witoldem Bańką zaprzeczono, że taką umowę zawarto – relacjonuje poseł.

Dodaje, że umowa z Bańką została zawarta w 2020 roku, a protokoły opisujące przebieg jego rozmów z przedstawicielami urzędu wskazują, że "doszło do poświadczenia nieprawdy podczas kontroli, a także do uporczywego utrudnienia wykonywania jego obowiązków". 

Również podczas kontroli na Stadionie Śląskim - jak zaznacza poseł - prezes spółki odmawiał udzielania odpowiedzi na proste pytania. - Mówił, że umowa ma klauzulę poufności, ale nie chciał mnie z nią zapoznać – podkreśla Król.

Witold Bańka to szef WADAWitold Bańka to szef WADA

Marszałek województwa: podpisuję dziesiątki dokumentów

Marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski mówi tvn24.pl, że Bańka "nie jest już od dawna członkiem PiS-u", a ambasadorowie, mimo że są rozpoznawalni, nie pełnią funkcji publicznych pochodzących z wyboru.

- Podpisuję od rana do wieczora dziesiątki dokumentów, a pan prosi o szczegółowe informacje. Mamy obowiązek chronić dane wrażliwe i osobowe osób, z którymi zawieramy umowy. Są jeszcze przepisy o RODO – wylicza Chełstowski.

Dopytany, dlaczego nie ujawnił informacji o wysokości umowy posłowi w trybie kontroli poselskiej, marszałek odpowiedział, że "z tego, co ją pamięta" poseł "dostał pismo z prośbą o ustosunkowanie się do podstawy prawnej", ale nie odpowiedział na nie.

Od 2 października bez odpowiedzi

Z protokołu z kontroli poselskiej wynika, że przedstawiciele urzędu domagali się, by poseł określił, czy kontroluje urząd marszałkowski na podstawie któregoś z dwóch wskazanych przez niego artykułów ustawy o wykonywaniu mandatu posła.

Poseł dopytywany o sprawę przez nas tłumaczy, że według sejmowych prawników nie ma to żadnego znaczenia, a urząd powinien udzielić informacji.

Poniedziałek, 23 listopada, mija godz. 16. Krótko po naszej rozmowie z marszałkiem województwa śląskiego do reportera tvn24.pl dzwoni jego rzecznik, zapewniając, że jeśli po rozmowie z marszałkiem są jeszcze jakieś pytania, odpowie na nie mailem.

- Wciąż nie mamy odpowiedzi na pytanie o kwotę umowy z Witoldem Bańką – zauważam.

- Dziś nie byłem przy komputerze, więc zaraz zobaczę – obiecuje rzecznik.

Odpowiedź na wysłane 2 października i kilkakrotnie ponawiane pytanie wciąż nie przyszła.

Witold Bańka jest szefem Światowej Agencji Antydopingowej

Prezes stadionu: Bańka jest moim pracownikiem

Odpowiedzi na analogiczne pytanie – o wysokość umowy Bańki ze spółką "Stadion Śląski" - nie chce udzielić również prezes tej spółki Jan Widera, który zapewnia w rozmowie z nami, że wszelkie odpowiedzi zostaną udzielone.

Podkreśla, że były minister sportu jest jego pracownikiem, zatrudnionym na podstawie umowy zlecenia obowiązującej do końca roku. - Na tej samej zasadzie nie mogę ujawnić wysokości zarobków mojej księgowej i innych pracowników. Musimy chronić ich dobra osobiste – wyjaśnia Widera. Dodaje, że Bańka – podobnie jak sportowcy Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek, inni ambasadorowie Stadionu Śląskiego – ma w swojej umowie klauzulę poufności.

Włodarczyk i Fajdek mają "podobne kwoty"

Dopytany, czy Fajdek i Włodarczyk mają w umowach podobne sumy do Bańki, Widera odpowiada, że to są "mniej więcej podobne kwoty". - Możemy udzielić informacji, ile wydajemy na promocję czy ambasadorów ogólnie, ale pan, jako redaktor też nie ujawnia swoich zarobków – przekonuje Widera, który był wiceministrem w ministerstwie sportu kierowanym przez Bańkę.

- Nie obawia się pan zarzutu, że pozwala pan dorobić byłemu przełożonemu w resorcie? – pytam. - Nie, bo nie ma lepszych osób, które by tak konkretnie działały na rzecz promocji Stadionu Śląskiego – odpowiada prezes.

"Duży talent"

Służby prasowe Światowej Agencji Antydopingowej zapytaliśmy, czy pełnienie przez Bańkę funkcji ambasadora regionu i stadionu jest zgodne z zasadami przyjętymi w tej organizacji, zwłaszcza że Stadion Śląski ma być w 2021 roku gospodarzem drużynowych mistrzostw Europy w lekkiej atletyce.

"Pan Bańka jest niezależnym Prezesem WADA i Przewodniczącym Rady Fundacji. Nie jest pracownikiem WADA i jest uprawniony do podejmowania innej działalności zawodowej" - odpowiedział przedstawiciel agencji James Fitzgerald.

Bańka - dodał - "jest byłym elitarnym sportowcem ze Śląska i na tym stanowisku jest ambasadorem swojego lokalnego stadionu, pomaga promować sport w swoim rodzinnym regionie". 

"Zasady WADA, które są w pełni zgodne z najlepszymi międzynarodowymi praktykami, wskazują, że nie jest to konflikt i nie narusza w żaden sposób jego niezależności. Pan Bańka przez cały czas otwarcie i przejrzyście mówił o swojej działalności poza antydopingiem i dbał o to, aby nie doszło do konfliktu" - czytamy w odpowiedzi agencji.

Witold Bańka - kim jest?

Witold Bańka był członkiem drużyny, która pod wodzą trenera Józefa Lisowskiego sięgnęła po brązowy medal mistrzostw świata w sztafecie 4 x 400 metrów w Osace w 2007 roku. Wtedy u "Lisowczyków" rządził Marek Plawgo, Bańka był rezerwowym, ale swoje do medalu dołożył - pobiegł w eliminacjach. - Duży talent. Miał biegać na 800 m, rywalizować z Kszczotem i Lewandowskim. A on w politykę poszedł, najpierw w marketing i PR - mówił sport.tvn24.pl o Bańce trener Lisowski. Dwa lata przed mistrzostwami, również w sztafecie, w Erfurcie został młodzieżowym mistrzem Europy. Karierę z powodu kontuzji zakończył w wieku 27 lat. Cztery lata później został ministrem sportu. Funkcję pełnił do listopada 2019 roku, gdy nie wszedł w skład drugiego gabinetu Mateusza Morawieckiego.

Oświadczenie ministra

Witolda Bańka wydał we wtorek oświadczenie w związku z publikacją tvn24.pl. "Uprzejmie wyjaśniam, że zgodnie z prawem szwajcarskim Prezydent WADA nie jest pracownikiem zatrudnionym w Światowej Agencji Antydopingowej i nie pobiera wynagrodzenia z tego tytułu. Otrzymuje tzw. finansowe zadośćuczynienie z tytułu utraty możliwości pracy w pełnym wymiarze w czasie wykonywania swojej funkcji" - napisał Bańka.

"Zgodnie z zasadami WADA dot. Prezydenta, zatwierdzonymi przez przedstawicieli rządów i MKOl-u zasiadających w Zarządzie WADA, niezależny Prezydent nie może:

- być członkiem rządu lub pracownikiem rządowych firm.

Nie ma żadnych przeciwwskazań by Prezydent WADA:

- był członkiem parlamentu krajowego lub regionalnego, pracował na rzecz regionalnych instytucji,

- był zatrudniony w firmach lub jednostkach, które nie operują w obszarze antydopingu.

Zważywszy, iż rola Prezydenta WADA według prawa szwajcarskiego nie jest pełnoetatową pracą, zgodnie z przepisami nie ma żadnych przeciwwskazań, by szef WADA świadczył pracę na rzecz jakichkolwiek podmiotów, nie będących w konflikcie interesów z WADA" - stwierdził Bańka. 

"Rola ambasadora marki Śląskie i Stadionu Śląskiego w żaden sposób nie narusza zasady niezależności i transparentności. Jako Ślązak jestem dumny z faktu reprezentowania i pracy na rzecz promocji regionu i jego najważniejszego obiektu sportowego. Fakt, iż pełnią rolę ambasadora marki Śląskie i Stadionu Śląskiego jest informacją powszechnie znaną, ogłoszoną na konferencji prasowej na początku 2020 r. w obecności przedstawicieli większości mediów, w tym TVN24. Oprócz mnie ambasadorami są m.in. Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek" - dodał były minister sportu. I stwiedził, że "jako osoba niepełniąca funkcji publicznych w rozumieniu przepisów prawa nie ma obowiązku podawania do publicznej wiadomości poziomu wynagrodzenia".

Grzegorz Łakomski, Szymon Jadczak

Źródło: tvn24.pl