Ze swojego okna mogłaby oglądać wnuki. Syn i synowa specjalnie kupili mieszkanie obok, żeby być blisko. Na razie widzi tylko żółtą płachtę: syndyk sprzeda nieruchomość. Syn zarabia w Irlandii na spłatę kredytu. 12 lat temu wziął go na mieszkanie, które nigdy nie zostało skończone.Artykuł dostępny w subskrypcji
Pokrzywdzonych jest kilkadziesiąt osób. Było więcej, ale niektórzy już nie żyją. 12 lat to dużo czasu. Inni cały czas spłacają kredyty, często we frankach. Choć w "ich" mieszkaniach hula wiatr, są tacy, którzy wciąż wierzą, że w końcu wprowadzą się "na swoje" albo chociaż odzyskają pieniądze. Teraz płacą za wynajęte albo gnieżdżą się u rodziny.