Tomczyk o "odpowiedzialności" na RBN. "Ruszyła procedura"

13 0730 1na1 gosc-0001
Tomczyk o Cenckiewiczu na RBN: ta sprawa będzie miała swój dalszy ciąg
Nie można być szefem BBN-u, nie mając dostępu do informacji niejawnych, bo to mija się z przeznaczeniem - powiedział w "Jeden na jeden" Cezary Tomczyk. Wiceminister obrony skomentował kontrowersje wobec udziału Sławomira Cenckiewicza w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Jak dodał, zakłada, że sprawa będzie miała finał w prokuraturze. Tomczyk ocenił również, skąd bierze się krytyka programu SAFE ze strony Prawa i Sprawiedliwości.

Nie milkną komentarze wokół uczestnictwa w środowych obradach Rady Bezpieczeństwa Narodowego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. Według rządzących Cenckiewicz nie ma poświadczeń bezpieczeństwa, które umożliwiałyby mu dostęp do informacji niejawnych, choć sam szef BBN jest innego zdania. Ruch w tej sprawie zapowiedział w czwartek koordynator służb specjalnych, który poinformował, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadzi kontrolę w kancelarii prezydenta.

Spór o dostęp Cenckiewicza do informacji niejawnych skomentował w "Jeden na jeden" w TVN24 wiceszef MON Cezary Tomczyk. Jak powiedział, resort obrony nie wpuszcza Cenckiewicza na spotkania.

- Myślę, że dzisiaj jest tak, że prezydent Nawrocki sformował sobie sztab ludzi, który wiele zadań po prostu nie jest w stanie wykonywać. Nie można być szefem BBN-u, nie wykonując czy nie mając dostępu do informacji niejawnych, bo to po prostu mija się z przeznaczeniem - ocenił Tomczyk.

"Ruszyła procedura"

Podkreślił jednak, że w przypadku Rady Bezpieczeństwa Narodowego "całość odpowiedzialności bierze na siebie organizator". W związku z tym, jak mówił, "ruszyła procedura, która tego dotyczy i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego na polecenie koordynatora bada tę sprawę".

- Odpowiedzialność bierze na siebie kancelaria prezydenta i wszyscy ci, którzy to organizowali, a to się kończy po prostu prokuraturą i wszystkimi konsekwencjami, które z tego wynikają. Dostęp do informacji niejawnych jest kwestią bardzo poważną - podkreślił.

- Bardzo uważamy na to, jak rozdysponowywane są informacje niejawne - mówił. - Zresztą koordynator zwrócił na to uwagę na spotkaniu na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Myślę, że ta sprawa będzie miała swój dalszy ciąg - zapowiedział.

Na pytanie prowadzącej, czy "w prokuraturze", Tomczyk odparł: - Tak zakładam.

"Polityczna gra" PiS "na szkodę własnego kraju"

Wiceminister obrony odniósł się również do trwającej dyskusji o pożyczce na obronność dla Polski z programu SAFE. Swoje wątpliwości co do wydatkowania przez Polskę unijnych pieniędzy wyraża Prawo i Sprawiedliwość oraz kancelaria prezydenta.

Według Tomczyka, sprzeciw PiS wobec pieniędzy na obronność dla Polski jest elementem wewnętrznej rozgrywki politycznej na prawicy. - Na stole leży 180 miliardów dla polskiego wojska. PiS, które dzisiaj mówi: "nie chcemy tych pieniędzy dla polskiej armii" z kim się ściga w tym wyścigu politycznym? Z Braunem. Przecież to jest rywalizacja na prawicy - ocenił.

Jak mówił, "w imię zasady, którą kiedyś [Jarosław - red.] Kaczyński ogłosił, że na prawo od PiS-u nie może już być żadnej partii, dzisiaj PiS rozpoczyna śmiertelną rywalizację z Braunem, działając na szkodę własnego kraju". - Oni nawet w imię interesu politycznego własnej partii byliby w stanie nie przyjąć 180 miliardów złotych na polskie wojsko - podkreślił.

Lista projektów zostanie odtajniona

Tomczyk skomentował także czwartkowy wpis BBN w sprawie listy projektów finansowanych z unijnych pieniędzy. Po słowach szefa MON, że w trakcie obrad RBN rząd przedstawił szerokie wyjaśnienia, na co pieniądze z SAFE zostaną przeznaczone, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego odpowiedziało, że istotnie posiada listę, "ale posiadanie to jedno, a analiza i ocena - to drugie". BBN podkreśliło też, że lista jest tajna, więc "nie może być przedmiotem publicznej dyskusji" i zaapelowało o jej "jak najszybsze odtajnienie".

Cezary Tomczyk odparł, że do swoich analiz BBN nie potrzebuje odtajnienia listy. - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ma pełną listę zadań z programu SAFE, podobnie tę listę mają polscy parlamentarzyści - mówił.

Zapowiedział ponadto, że lista zostanie przez rząd odtajniona "w ciągu najbliższych kilku tygodni". Jak mówił, dokument ten "dzisiaj jest niejawny, bo takie są ustalenia z Komisją Europejską". - Ale jak przejdziemy procedury formalne, to sama lista zadań w oczywisty sposób będzie pokazana, dlatego że to jest wielki wysiłek każdego polskiego obywatela - powiedział. 

Dyskwalifikacja za kask? "Chciałbym, żeby MKOl nie uprawiał polityki"

Podczas rozmowy minister odniósł się też do głośnej sprawy dyskwalifikacji z igrzysk ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraskewycza. Zawodnik został wykluczony z powodu kasku, na którym pokazano wizerunki poległych ukraińskich sportowców w wojnie z Rosją. MKOl uznał to za zakazany przekaz.

Według Tomczyka "decyzja MKOl jest absolutnie skandaliczna". - Nie ma tam propagandy, żadnych elementów politycznych, żadnych elementów rasowych, które są wymienione w przepisach MKOl. Są tylko ofiary wojny, które dla Ukraińców w oczywisty sposób mają ogromne znaczenie - mówił.

- Chciałbym, żeby MKOl nie uprawiał polityki. To nie Ukrainiec zrobił coś złego, to MKOl zrobił coś złego - podkreślił Tomczyk. Jak dodał, chciałby, "żeby PKOl w tej sprawie też reagował". - Musimy reagować na głupotę, na zło i tego typu historie - podsumował.

OGLĄDAJ: PiS sprzymierzy się z Grzegorzem Braunem? Tomczyk: dla władzy Kaczyński zrobi wszystko
pc

PiS sprzymierzy się z Grzegorzem Braunem? Tomczyk: dla władzy Kaczyński zrobi wszystko

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Mikołaj Gątkiewicz /akw

Czytaj także: