"Najgorsze powietrze w Europie". Szwedzki dziennik o szczycie w Katowicach

TVN24

Szwedzi piszą o Katowicach [wideo: pierwsi goście szczytu COP24 pojawili się w niedzielę]tvn24
wideo 2/3

"Klimat będzie ratowany w Katowicach - mieście, które kocha węgiel" - pisze w dniu rozpoczęcia szczytu klimatycznego COP24 szwedzki dziennik "Dagens Nyheter". "Tu jest najgorsze powietrze w Europie" - dodaje. Przypomina równocześnie, że pod względem emisji CO2 Polska jest dopiero na 20. miejscu, między innymi po Niemczech i Wielkiej Brytanii.

"W trosce o klimat świat powinien całkowicie zrezygnować z brudnego paliwa, ale Polska nie chce stracić swojego węgla" - zaznacza autor reportażu z Górnego Śląska.

Jak 1711 papierosów rocznie

Przyznaje, że pierwszą rzeczą, jaką zauważa się w Katowicach, jest zapach węgla drażniący nos. "Być może podobnie poczują delegaci szczytu klimatycznego, kiedy wysiądą z taksówek, aby udać się do hoteli" - zastanawia się dziennikarz.

Wyjaśnia, że Katowice są stolicą polskiego zagłębia węglowego, pełnego kopalń, elektrowni oraz przemysłu. "Tu jest najgorsze powietrze w Europie: życie w Katowicach jest równoznaczne z wypalaniem rocznie 1711 papierosów" - podkreśla.

Zaznacza jednocześnie, że miasto ma nowoczesny wygląd - z "zielonymi" kawiarniami, deptakami, rowerami elektrycznymi i dużymi terenami zajętymi przez parki. Uczucie sowieckiej szarości według niego znikło, przynajmniej w centrum, a miasto promuje się jako mekka hipsterów z festiwalami rockowymi, minibrowarami oraz eksperymentalnymi teatrami.

"To wszystko będą pokazywać polscy gospodarze. Robią to już dla delegatów i dziennikarzy przed COP24. Ale zapachu nie da się od tego oderwać. Ani smogu, (...) gdy miliony mieszkańców palą w piecach węglowych" - pisze szwedzka gazeta.

"Więcej niż paliwo"

"Gdy świat zbierze się, aby powstrzymać zmiany klimatyczne, to gryzące, brązowe powietrze będzie przypominać, że w tym regionie króluje jedno z najbardziej brudnych i wpływających na klimat źródeł energii" - ocenia "Dagens Nyheter".

"Dla Polski, zwłaszcza dla Śląska, węgiel jest czymś więcej niż paliwem. Czarne złoto jest częścią polskiej tożsamości" - tłumaczy autor reportażu, który wraz z górnikami zjechał pod ziemię. Ich ubrudzone węglowym pyłem twarze widniały w niedzielę na pierwszej stronie "Dagens Nyheter".

Gazeta przytacza również statystki świadczące o negatywnym wpływie pracy pod ziemią na zdrowie górników, przypomina też o związanym ze złą jakością powietrza problemie zachorowalności na choroby płuc. "48 tysięcy Polaków umiera co roku na choroby płuc. W Szwecji to 7,6 tysiąca" - zauważa.

"Dagens Nyheter" przypomina, że węgiel nie jest w Polsce dobrym interesem, gdyż przegrywa z tańszą konkurencją z Rosji, Ukrainy czy Azji. Aby utrzymać rentowność, jego wydobycie jest dotowane przez państwo.

Szwedzka gazeta podkreśla jednocześnie, że Polska nie jest największym zagrożeniem dla klimatu na świecie ani w Europie, bo znajduje się na 20. miejscu pod względem emisji dwutlenku węgla rocznie - po Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji oraz Włoszech.

"Brudna Polska"

"Dagens Nyheter" pisze również, że Polacy czują się często, po części słusznie, niesprawiedliwie wskazywani przez międzynarodowe media jako najwięksi truciciele. "Polska nazywana jest brudną, podczas gdy Niemcy faktycznie produkują i zużywają więcej węgla - i są chwalone jako zielony kraj przyszłości" - stwierdza.

Przyznaje, że w Polsce "zrobiono wiele, aby zmniejszyć emisję dwutlenku węgla". Pisze, że rozbudowano energetykę wiatrową, choć na niskimi poziomie. Zaznacza, że w 2033 roku może zostać uruchomiona pierwsza elektrownia jądrowa. "Premier Morawiecki ogłosił walkę ze smogiem, a w wielu miastach wypłacane są pieniądze tym, którzy wymienią stare piece" - przypomina gazeta.

W komentarzu zamieszczonym obok reportażu publicystka "Dagens Nyheter" Jannike Kihlberg zaznacza, że problemy zdrowotne związane ze spalaniem węgla oraz smogiem będą punktem zwrotnym w walce ze zmianami klimatycznymi.

Autor: lukl//now / Źródło: tvn24.pl, PAP

Raporty: