Szczepański: wszedłem na tajne posiedzenie

 
Jarosław Szczepański: wszedłem na tajne posiedzenie Sejmu
Źródło: TVN24
- To prawda, w jakimś momencie, dokładnie nie pamiętam jakim, wszedłem na tajne posiedzenie Sejmu - przyznał na antenie TVN24 Jarosław Szczepański, dyrektor Biura Prasowego Sejmu. Wcześniej Antoni Macierewicz zdradził, że na posiedzeniu "pojawiły się nieuprawnione osoby" - prawdopodobnie miał na myśli właśnie Szczepańskiego.
Wiele posłów to widziało, mamy tutaj do czynienia z obiektywnymi przesłankami wskazującymi na to, że pan marszałek wpuścił tam osoby, które nie były uprawnione do przebywania na sali wówczas. Antoni Macierewicz
Wszedłem, podałem sekretarzowi kartkę i wyszedłem. Trwało to może trzy, cztery sekundy. Chciałem przekazać marszałkowi informację o tym, że o 9.45 będzie konferencja PiS-u dla mediów, na której będzie mowa o tajnym posiedzeniu Sejmu. Jan Szczepański

"Dostałem naganę"

Na pytanie, czy czuje się jak ktoś, kto złamał prawo odpowiedział.

- Porządek obrad nie został złamany, a czy zostało złamane prawo... Nie wiem. Wiem, że dostałem naganę od szefa kancelarii Sejmu, w piątek ustną, a dzisiaj pisemną.

Zapewniał również, że nie miał przy sobie żadnego urządzenia do rejestracji dźwięku.

- Nie chodzę z dyktafonem... Używałem go kiedy pracowałem w radiu, a w telewizji pracowałem nawet z kamerą - powiedział dyrektor Biura Prasowego Sejmu.

Macierewicz: przecieki nie muszą być z winy posłów

Wcześniej Antoni Macierewicz (PiS) ocenił, że za przeciekiem z piątkowych tajnych obrad Sejmu mogą stać nie posłowie, a osoby nieuprawnione do przebywania na sali obrad.

-Wiele posłów to widziało, mamy tutaj do czynienia z obiektywnymi przesłankami wskazującymi na to, że pan marszałek wpuścił tam osoby, które nie były uprawnione do przebywania na sali wówczas - oświadczył polityk na antenie TVN24.

-Zważywszy na okoliczności, jakie miały miejsce na sali, wchodzenie podczas obrad Sejmu przez osoby, które nie były uprawnione i które nie były posłami, prokuratura ma szanse wyjaśnić, kto był autorem przecieku - przekonywał.

Komorowski: ja nikogo nie wpuszczałem

- Marszałek nikogo nie wpuszcza, dziwię się, że Macierewicz opowiada takie bajki. Jarosława Szczepańskiego wpuścił na pięć sekund szef straży marszałkowskiej i obaj panowie zostali ukarani. To się nijak ni ma do problemu wycieku informacji niejawnej – bronił się w "Kropce nad I" Bronisław Komorowski (PRZECZYTAJ INFORMACJĘ).

Prokuratura szuka źródła przecieku

Stenogram z informacji o skali podsłuchów i prowokacji, którą minister sprawiedliwości przedstawił posłom w piątek podczas utajnionego posiedzenia Sejmu opublikowała w sobotę "Rzeczpospolita". (PRZECZYTAJ STENOGRAM).

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski poinformował, że prokuratura wszczęła już śledztwo w sprawie tego przecieku (PRZECZYTAJ INFORMACJĘ).

Dodał, że liczba tajnych posiedzeń Sejmu zostanie "maksymalnie ograniczona", a dyskusja będzie się odbywała w węższych gronach

(PRZECZYTAJ INFORMACJĘ).

Źródło: TVN24, Fakty TVN

Czytaj także: