"Zostałem sprzedany". Chłopcy zmuszeni do męskiej prostytucji

[object Object]
"Zmuszeni do męskiej prostytucji" - pierwsza część reportażuSuperwizjer
wideo 2/3

Bici, poniżani, zmuszani do prostytucji. Tak wyglądało życie kilkudziesięciu chłopców z Polski. Padli ofiarami handlu ludźmi i zostali sprzedani do agencji towarzyskich dla homoseksualistów w niemieckim Essen. Reporterzy "Superwizjera" TVN dotarli nie tylko do ofiar, ale i do organizatorów procederu, którzy jak dotąd nie ponieśli żadnej kary.

Essen, serce Zagłębia Ruhry. Tutaj przez 13 lat w jednym z bloków funkcjonowała agencja towarzyska dla homoseksualistów. Według polskich i niemieckich śledczych wykorzystano tu co najmniej 29 chłopców z Polski.

Werbunek w parku

Bulwersująca sprawa bierze swój początek w parku przy Panoramie Racławickiej we Wrocławiu, w miejscu, w którym można było spotkać prostytuujących się młodych chłopców. W 2002 roku zaczął tu przychodzić Tadeusz Ł., używający pseudonimu "Tabaza". Ten były kontroler biletów wrocławskiego MPK od niedawna pracował u Hansa M., psudonim "Max", który prowadził nielegalną agencję towarzyską dla homoseksualistów w niemieckim Essen.

"Tabaza" odpowiadał za werbunek. Wśród prostytuujących się w parku chłopców szukał chętnych do wyjazdu za granicę i pracy w agencji.

- To było miejsce, tak jakby, pierwszej rozmowy. Czyli, co, kto potrzebuje i po ile. Czy loda, czy jakieś dłuższe spotkanie, czy ogólnie seks - wspominał Marek, jeden z pokrzywdzonych. - Ja znam przynajmniej 15-20 osób, które tutaj przesiadywały - dodawał.

Marek był jednym z pierwszych chłopców, którzy zostali zwerbowani do pracy w Essen. Do Niemiec trafił w 2002 roku. Po nim do agencji Hansa M. przywożono kolejnych chłopców i młodych mężczyzn z wrocławskiego parku.

- "Tabaza" mnie namawiał przez pół roku, żebym zrobił dowód osobisty, bo wiedział, że go nie mam, byłem wtedy niepełnoletni. Przed szesnastymi urodzinami wyrobiłem dowód osobisty za zgodą mamy. Po czym "Tabaza" się dowiedział, że mam już dowód. Zaczął organizować mój wyjazd - relacjonował Marek. - Jak to "Tabaza" powiedział: "połączysz przyjemne z pożytecznym, czyli generalnie będziesz uprawiał seks i będziesz za to zarabiał pieniądze" - dodawał.

Jak podkreślił, jego sytuacja nie była wtedy "zbyt ciekawa". - Mamie powiedziałem, że jadę po prostu jako opiekun do dzieci do Niemiec - przyznawał.

Po jakimś czasie chętnych do pracy w agencji zaczęło brakować. Jednak "Max" i "Tabaza" nie zamierzali rezygnować z dochodowego biznesu. Zaczęli oszukiwać nastolatków.

"Zmuszeni do męskiej prostytucji" - pierwsza część dyskusji
"Zmuszeni do męskiej prostytucji" - pierwsza część dyskusjiSuperwizjer

Po przekroczeniu granicy zaczęło się piekło

Dziennikarze "Superwizjera" TVN pojechali do Essen, by znaleźć tam ślady przestępczego procederu. Na miejscu udało im się dotrzeć do jednego z pokrzywdzonych, który po tym, co go spotkało, nie wrócił już do Polski. Jego historia brzmi podobnie jak innego chłopaka, którego reporterzy odnaleźli jeszcze w Polsce. "Maxa" i "Tabazę" obaj poznali zupełnie przypadkowo.

- Szukałem pracy, wysłałem jakąś aplikację czyli swoją ofertę z numerem telefonu. Po jakimś czasie, naprawdę dwa, trzy miesiące później, napisał do mnie Tadeusz Ł., czy nadal jestem zainteresowany pracą. Praca za granicą, jest nabór do pracy w stolarni - wspominał Konrad, jeden z pokrzywdzonych. - Jeśli tak, to mam przyjechać do Wrocławia - dodawał.

Gdy już we Wrocławiu nie było chętnych na wyjazdy do Niemiec, Hans M. i Tadeusz Ł. zaczęli prowadzić poszukiwania w Poznaniu i Katowicach. Zmienili też sposób działania. Szukali potencjalnych chętnych, już nie wspominając o agencji towarzyskiej. Mówili, że szukają ludzi do pracy przy sprzątaniu lub na budowie.

- W Poznaniu błąkałem się po ulicach - opowiadał Tomasz, którego zwerbowali, gdy miał 14 lat. - Byłem po ucieczce z domu dziecka i zaczepili mnie na ulicy. Zapytali, czy chcę jechać do pracy do Niemiec. Zaproponowali mi tam jedzenie, nakarmili mnie i zapytali, czy nie chciałbym pracować w Niemczech. Mówili, że będę zakładał panele. Później gadałem z kolegą - Marcinem. On wtedy się ze mną błąkał. Powiedziałem, że tylko z nim mogę jechać - wspominał.

Tomasz nie miał dokumentów, był też poszukiwany z powodu ucieczki z domu dziecka. Jak twierdzi, "Max" z "Tabazą" wywieźli go przez granicę na dokumentach innej osoby. Chłopcy o tym, co naprawdę będą robić w Niemczech, dowiedzieli się dopiero na miejscu.

- Przez całą drogę była utrzymywana wersja, że jadę pracować na stolarni, że będzie szkolenie - relacjonował Konrad dziennikarzom "Superwizjera".

- Przyjechaliśmy do Essen, tam jedną nockę przenocowaliśmy i zaczęliśmy się z Marcinem dopytywać, co z tą pracą. Później powiedzieli, na czym będzie polegać ta praca i się zaczęło piekło - mówił Tomasz.

"Oczywiście, że mam wyrzuty sumienia"

Hans M. razem ze swoim partnerem - Polakiem Mariuszem M. - bił tych, którzy chcieli uciec. Chłopcom zabrano paszporty i dokumenty. Obiecywano, że będą mogli wrócić do domu do Polski, gdy odpracują i spłacą fikcyjny dług, czyli kwotę biletu autobusowego do Essen i prowizję, jaką za werbowanie miał dostawać Tadeusz Ł., czyli "Tabaza".

- Nie było takiej możliwości powiedzieć, że mi to nie pasuje i wychodzę. Zostałem sprzedany. I od tego trzeba zacząć, że ktoś skasował za to pieniądze, że mnie tam wysłał - mówił Konrad.

Dziennikarzom "Superwizjera" udało się dotrzeć do Tadeusza Ł. To on dostawał pieniądze za każdego wysłanego do Essen chłopaka. Choć początkowo przekonywał, że zeznania pokrzywdzonych chłopców są prawdziwe, później starał się minimalizować swoją rolę w procederze.

Początkowo przyznał, że proponował im wyjazdy do Niemiec. - Wszyscy byli "letni", mieli dokumenty ze sobą. Wszyscy jechali na dokumenty przecież - zapewniał. Potem dodał, że "ktoś jeszcze proponował im wyjazdy".

- Ale ja nie wiem, kto to był. Oczywiście, że mam wyrzuty sumienia, teraz mam - powiedział "Tabaza".

Mentalność księgowego

Zaraz po przyjeździe do Essen każdy z chłopców zamieniał się z człowieka w towar. A towar musiał być dobrze zareklamowany.

Hans M. swój biznes prowadził z kupiecką dokładnością. W laptopie miał ewidencję chłopców. Oprócz imion i nazwisk trzymał tam ich nagie zdjęcia, a także skany dowodów osobistych i paszportów.

- Kazał nam podniecić się i robił nam wtedy zdjęcia. Cały wizerunek - wspominał Konrad.

- Zdjęcia były wrzucane do internetu i rozsyłane. Nie wiem, czy po znajomych Maxa, czy klientach. Po prostu pokazywał nowe twarze. Ze względu na to, że każdy nowy człowiek miał tam większe powodzenie niż ci, którzy tam byli. Tak zwane świeże mięso. Czym świeższe, czym młodsze, tym więcej klientów, bo niektórzy klienci po prostu wolą młodzików - wyjaśniał Marek.

Paradoksalnie mentalność księgowego Hansa M. doprowadziła go do zguby. Gdy policja weszła do jego mieszkania, w jego laptopie odnalazła pełną listę pokrzywdzonych.

- Nie miałem wcześniej homoseksualnych kontaktów. To był koszmar. Do tej pory mam czasem takie sny, że tego nie idzie zapomnieć - przyznawał Tomasz.

Jego koszmar miał ściśle określoną cenę. 80 euro za godzinę. To standardowa kwota, jaką pobierał Hans M. od swoich klientów.

- Rzygałem na początku, po pierwszym razie, brzydziłem się tego. Jak się nie zgadzałem, to byłem bity takim pejczem. Do tej pory mam blizny na plecach - dodawał Tomasz.

Klienci mijali się w drzwiach

W mieszkaniu, które służyło za agencję, zwykle przebywało maksymalnie czterech chłopców. Mężczyźni całą dobę pilnowali "interesu". Ci, którzy do prostytucji byli zmuszani, nie mogli wychodzić z mieszkania.

- "Max" przed każdym spotkaniem podawał mi całą tabletkę viagry lub połowę. Chodziło tylko o to, żeby klient był zadowolony. Przyjmowałem ją przez cały okres, jaki tam byłem. Czyli przez przynajmniej przez 3-4 miesiące codziennie - relacjonował Marek.

Zwykle klientów było kilku dziennie. Pierwsze spotkania Hans umawiał na 10 rano, ostatnie na godzinę 22. W najbardziej zapracowane dni, według relacji chłopców, klienci przychodzili co godzinę, mijając się niemal w drzwiach. W ciągu pięciu miesięcy, jakie Tomasz spędził w Essen, tylko jedna osoba zwróciła uwagę na podejrzanie młody wiek 14-latka.

- Policja przyjechała do mieszkania. Max zobaczył przez judasza, że to policja i Mariusz od razu wziął mnie do szafy, przystawił nóż do gardła, zamknął usta i powiedział, że mam siedzieć cicho. Policja weszła do mieszkania, popatrzyła i wyszła. Bałem się cokolwiek powiedzieć. Miałem nóż przystawiony do gardła, zamknięte usta ręką - opowiadał dziennikarzom "Superwizjera" Konrad.

- Parę spotkań tak się odbyło, że godziłem się na to dobrowolnie, bo już nie wiedziałem co mam robić - przyznawał Tomasz. - Nie próbowałem uciekać. Dopiero po jakimś czasie zdobyłem już takie zaufanie, że powiedziałem, że już zaczyna mi się podobać i już zacząłem sam jeździć do klientów. Do drugiego pojechałem i uciekłem stamtąd. Już wracając, klient mnie odwiózł, byliśmy na stacji benzynowej. Poszedł zapłacić za paliwo, a ja wtedy stamtąd uciekłem. Zatrzymali mnie na granicy i powiedziałem im wszystko co i jak. I wtedy zaczęło się śledztwo - wspominał.

- Wróciłem z tych Niemiec. Byłem innym człowiekiem, czułem nienawiść do ludzi, robiłem też różne rzeczy - wspominał Tomasz, dodając, że wdawał się w bójki, zaczął kraść. - Miałem już wszystko gdzieś - mówił.

"Zmuszeni do męskiej prostytucji" - druga część reportażu
"Zmuszeni do męskiej prostytucji" - druga część reportażuSuperwizjer

Zamiast aktu oskarżenia - zawieszenie

Śledztwo w sprawie handlu ludźmi i czerpanie korzyści z nierządu przez zorganizowaną grupę przestępczą kierowaną przez Hansa M. od sierpnia 2006 roku prowadziła Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. Według śledczych do grupy należeli również Tadeusz M. pseudonim "Tabaza", Mariusz M., Piotr Cz. i Artur P. Czterech z pięciu członków grupy zostało aresztowanych, poza Hansem M.

Mężczyzna został zatrzymany w Niemczech i przekazany do Polski dopiero w październiku 2008 roku. Jednak już rok później cieszył się wolnością, bo prokuratura wypuściła go z aresztu. W lutym 2010 roku, po czterech latach dochodzenia, śledztwo zawieszono. Powód? Zły stan zdrowia Tadeusza Ł.

- Tadeusz Ł. był kluczową postacią w zorganizowanej grupie przestępczej i kierowanie aktu oskarżenia bez obejmowania oskarżeniem również jego osoby nie tyle mijało się z celem, ale było niezasadne. Z całą pewnością pogorszyłoby ewentualne rozstrzygnięcie sprawy - tak decyzję śledczych tłumaczyła Małgorzata Klaus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Po dwóch latach w 2012 roku biegli uznali, że stan zdrowia Tadeusza Ł. na tyle się poprawił, że może on brać udział w procesie. Śledztwo odwieszono, jednak nie na długo. Już rok później prokurator - zamiast wysłać akt oskarżenia do sądu - po raz drugi je zawiesił.

Tym razem powodem była klasyfikacja prawna, jaką przyjęli śledczy. Zgodnie z nią zeznania przed sądem musieli złożyć wszyscy poszkodowani. To jednak było niemożliwe, bo część nie miała stałego miejsca zamieszkania i nie można było ich odnaleźć.

Organizator procederu na wolności

Hans M. wypuszczony na wolność wrócił do biznesu, a jego działalność trwała kolejne kilka lat.

W 2015 roku grupa ponownie została rozbita. Okazało się, że działała niemal w niezmienionym składzie. Z przestępczego procederu zrezygnował jedynie Tadeusz Ł. W tej samej Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu ruszyła druga sprawa, dotyczyła ona jednak tylko lat 2014-2015 i wykorzystania kolejnych dziewięciu osób, w tym dwóch poniżej 17. roku życia. Prowadził ją inny prokurator, który również oskarżył grupę o handel ludźmi, jednak zmienił nieznacznie konstrukcję prawną zarzutów.

- Podejmując sprawę, podjąłem decyzję o zmianie kwalifikacji prawnej przez wyeliminowanie czynu ciągłego z opisu. Przyjmujemy, że każda z osób jest indywidualnym pokrzywdzonym. To pozwoliło mi na skierowanie aktu oskarżenia i wyłączenie do odrębnego postępowania osób pokrzywdzonych, które w takiej sytuacji, przy kierowaniu kolejnych aktów oskarżenia, mogą być uznane za osoby pokrzywdzone i uczestniczyć w procesie - tłumaczył Tadeusz Potoka, prokurator z Wrocławia. To on przejął nowe śledztwo w sprawie przestępczego procederu.

W efekcie, po zaledwie dwóch latach, gdy sprawa trafiła na biurko prokuratora Potoki, członkowie grupy zostali skazani prawomocnymi wyrokami od 4 do 8 lat więzienia. Wszyscy oprócz Hansa M., który odmówił przyjazdu i wzięcia udziału w polskim procesie.

Śledczy wystawili za nim ponownie Europejski Nakaz Aresztowania. Jednak okazało się, że dotarcie do niego jest niezbyt trudne, ponieważ Hans M. żyje spokojnie we własnym mieszkaniu.

Reporterom "Superwizjera" udało się go odnaleźć w Niemczech.

- Nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Bez komentarza. Niemiecki sąd orzekł, że nie pojadę do Polski. Ja mogę państwu powiedzieć, że byłem w areszcie ekstradycyjnym, a później mnie wypuszczono - powiedział dziennikarzom Hans M.

Ekstradycja pod znakiem zapytania

Okazało się, że Hans M. został ponownie aresztowany przez niemieckich śledczych w lipcu 2017 roku. Wyższy Sąd Okręgowy w Hamm, który rozpatruje polski wniosek o ekstradycję, stwierdził jednak, że M. może odpowiadać z wolnej stopy i wypuścił go na wolność na początku listopada ubiegłego roku. Wbrew temu, co twierdzi Hans M., sprawa ekstradycyjna wcale nie jest jeszcze zakończona.

- Wyższy Sąd Okręgowy w Hamm rozpatruje w obecnie toczącej się sprawie jedynie podstawę prawną ekstradycji. Następnie zostanie ocenione z perspektywy politycznej, czy ekstradycja faktycznie powinna być wykonana. Nie jest to już sprawdzane przez Wyższy Sąd Okręgowy, ale inne odpowiedzialne struktury rządowe. Zasadniczo jest to decyzja Ministerstwa Spraw Zagranicznych - tłumaczył Christian Nubbemeyer, rzecznik prasowy Wyższego Sądu Okręgowego w Hamm.

Decyzja o tym, czy Hans M. zostanie po raz drugi przekazany Polsce, zapadnie w ciągu najbliższych miesięcy. Jeśli Niemcy odmówią ponownej ekstradycji, mężczyzna nigdy nie odpowie za to, co zrobił. Wrocławskiej prokuraturze udało się na razie znaleźć 29 osób, które były wykorzystywane w Essen.

"To jest moja tajemnica, nikt o tym nie wie"

Ofiary przestępczego procederu, z którymi rozmawiali dziennikarze "Superwizjera", tłumią w sobie koszmar przeszłości.

- Nie miałem ścisłych relacji z rodziną, żeby dokładnie tłumaczyć co się stało. Z nikim nie rozmawiałem na ten temat. To jest moja tajemnica, nikt o tym nie wie. A komu mam to powiedzieć? - pytał Konrad.

- Moja mama o tym nie wie. Od 12 lat. Wie o tym tylko moja była już dziewczyna - dodał Tomasz.

Autor: PTD, tmw//now / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Superwizjer

Pozostałe wiadomości

Najwyższa Izba Kontroli złożyła w Prokuraturze Okręgowej w Szczecinie zawiadomienie w sprawie szpitala tymczasowego. Według kontrolerów istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez byłych wojewodów. Chodzi o "niecelowe i niegospodarne" wydanie prawie 30 milionów złotych na organizację i likwidację szpitala tymczasowego w Netto Arenie.

NIK zawiadamia prokuraturę w sprawie szpitala. "Wydano 29 mln zł, nie przyjęto ani jednego pacjenta"

NIK zawiadamia prokuraturę w sprawie szpitala. "Wydano 29 mln zł, nie przyjęto ani jednego pacjenta"

Autor:
MR/tok
Źródło:
TVN24, tvn24.pl, nik.gov.pl, ptbnickel.pl

CBA zatrzymało, a sąd aresztował Adama G., byłego posła i senatora Prawa i Sprawiedliwości oraz wiceministra energii nadzorującego górnictwo - dowiedział się portal tvn24.pl. Jak informuje prokuratura, zarzuty dotyczą podżegania i pomocnictwa do wystawiania fikcyjnych faktur VAT, przyjęcia w związku z pełnioną funkcją korzyści majątkowej oraz użycia dokumentu poświadczającego nieprawdę.

Były wiceminister i były parlamentarzysta PiS Adam G. zatrzymany przez CBA

Były wiceminister i były parlamentarzysta PiS Adam G. zatrzymany przez CBA

Autor:
Robert
Zieliński
Źródło:
tvn24.pl/PAP

W trakcie czwartkowych obrad Sejmu doszło do zamieszania. Po przemówieniu posła KO Cezarego Tomczyka na mównicę wkroczył poseł PiS Przemysław Czarnek, chcąc - jak twierdził - sprostować wypowiedź przedmówcy. Czarnek ignorował polecenia wicemarszałek Sejmu, która chwilę później wyłączyła mu mikrofon. Podobna sytuacja wydarzyła się kilka godzin później.

Zamieszanie w Sejmie. Czarnek wraca na mównicę.  "Odwrócił się pan plecami do wicemarszałka Sejmu"

Zamieszanie w Sejmie. Czarnek wraca na mównicę. "Odwrócił się pan plecami do wicemarszałka Sejmu"

Aktualizacja:
Autor:
momo,ks/kab,
adso
Źródło:
TVN24

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia w rozmowie z dziennikarzami potwierdził, że Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 jest na liście kandydatów do rządu Donalda Tuska. Jak zastrzegł, o tym, czy faktycznie się w nim znajdzie, zdecyduje Tusk. - Z dużymi emocjami najpierw będę obserwował walkę Mateusza Morawieckiego o zdobycie 150-procentowej większości, a następnie głosowanie nad składem Rady Ministrów - powiedział Hołownia.

Hołownia apeluje, by "dać się ponieść sejmowej dramaturgii"

Hołownia apeluje, by "dać się ponieść sejmowej dramaturgii"

Autor:
tmw/kg
Źródło:
tvn24.pl

Prezydent Andrzej Duda powołał Artura Sobonia na członka zarządu Narodowego Banku Polskiego. Soboń, były wiceminister finansów w poprzednim rządzie Mateusza Morawieckiego, jest kolejną osobą w zarządzie banku centralnego związaną z Prawem i Sprawiedliwością.

Ludzie PiS w zarządzie Narodowego Banku Polskiego

Ludzie PiS w zarządzie Narodowego Banku Polskiego

Autor:
mb/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes

Mam szczęście, że udało mi się ją zatrzymać. Sprawiała, że byłam zajęta - podkreśliła Mia Leimberg, 17-latka, która w trakcie tygodniowego rozejmu została wypuszczona przez Hamas z niewoli. Nastolatka wyszła na wolność niosąc w ramionach swojego ukochanego psa o imieniu Bella.

"Jeden z najbardziej zadziwiających momentów zawieszenia broni"

"Jeden z najbardziej zadziwiających momentów zawieszenia broni"

Autor:
pb//mm
Źródło:
Reuters

Grupa przeciwników wprowadzenia Strefy Czystego Transportu w Warszawie zakłóca sesję rady miasta. Okrzykami i gwizdkami zagłuszają obrady. Przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej Jarosław Szostakowski zapowiedział, że do projektu uchwały zostaną wprowadzone poprawki ograniczające zasięg SCT.

Przeciwnicy Strefy Czystego Transportu zakłócają sesję. Radni KO chcą ograniczyć jej zasięg

Przeciwnicy Strefy Czystego Transportu zakłócają sesję. Radni KO chcą ograniczyć jej zasięg

Aktualizacja:
Autor:
dg/PKoz
Źródło:
tvnwarszawa.pl

Ile zapłacimy za energię w 2024 roku? Zgłoszone do Urzędu Regulacji Energetyki taryfy na prąd zakładają wzrost o 76 procent, gazu o 48 procent - poinformował w czwartek Marek Sowa, poseł Koalicji Obywatelskiej. W Sejmie trwają prace nad projektem ustawy, który ma przedłużyć zamrożenie cen prądu i gazu.

Spółki energetyczne chcą dużych podwyżek cen. Poseł podał szczegóły

Spółki energetyczne chcą dużych podwyżek cen. Poseł podał szczegóły

Autor:
mb/ToL
Źródło:
PAP, TVN24 Biznes

Spółka Orlen Synthos Green Energy została zaopiniowana negatywnie przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "Postępowanie ABW prowadzone przez panów Wacławka, Kamińskiego i Wąsika (...) trudno określić inaczej niż jako niekompetentne i nieodpowiedzialne" - oceniła spółka atomowa w stanowisku przesłanym TVN24 Biznes. Firma nie uzyskała dostępu do uzasadnienia decyzji wydanej przez służby specjalne. "Będziemy chcieli ich odtajnienia na drodze sądowej" - zapowiada Orlen Synthos Green Energy.

Spółka Orlenu krytykuje działania ABW. "Niekompetentne i nieodpowiedzialne"

Spółka Orlenu krytykuje działania ABW. "Niekompetentne i nieodpowiedzialne"

Autor:
mb/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes

Badacze sprawdzili i porównali wskaźniki nadmiarowych zgonów w Polsce i UE w czasie pandemii COVID-19. Liczni Polacy zmarli, bo rozwiązania wprowadzone przez rządzących się nie sprawdziły. "Wielu zgonów w Polsce dałoby się uniknąć dzięki lepszej reakcji opartej na nauce i poprzez wyższe wskaźniki szczepień" - czytamy w opracowaniu.

Naukowcy: wielu zgonów na COVID-19 w Polsce dałoby się uniknąć dzięki lepszej reakcji rządzących

Naukowcy: wielu zgonów na COVID-19 w Polsce dałoby się uniknąć dzięki lepszej reakcji rządzących

Autor:
Michał
Istel
Źródło:
Konkret24

Generał Jarosław Szymczyk w czwartek zdał obowiązki komendanta głównego policji. O tym, że szef KGP odejdzie ze stanowiska jeszcze przed mianowaniem nowego rządu, informowaliśmy już wcześniej w tvn24.pl.

KGP: generał Jarosław Szymczyk zdał obowiązki komendanta głównego policji

KGP: generał Jarosław Szymczyk zdał obowiązki komendanta głównego policji

Autor:
mjz,
Robert
Zieliński/kab
Źródło:
tvn24.pl, PAP

W czwartek Donald Tusk prowadzi rozmowy ze swoimi kandydatami na ministrów i ministry, a w piątek ma się z nimi spotkać na roboczym posiedzeniu. Jak podkreślał Krzysztof Gawkowski, który w nowym rządzie ma być wicepremierem i ministrem cyfryzacji, będzie to "jasnym sygnałem, że idziemy po władzę przygotowani i Morawiecki może się pakować".

Zapowiedź spotkania, które ma być "jasnym sygnałem"

Zapowiedź spotkania, które ma być "jasnym sygnałem"

Autor:
wini/kg
Źródło:
TVN24

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w czwartek wydał orzeczenie, w którym odpowiedział na pytania dotyczące rozliczeń frankowiczów z bankami. Wniosek został skierowany przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. Pytania dotyczyły między innymi oświadczeń o skutkach nieważności umowy kredytu oraz terminu przedawnienia roszczenia o zwrot kapitału.

Jest wyrok TSUE w sprawie frankowiczów

Jest wyrok TSUE w sprawie frankowiczów

Autor:
mb/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes, PAP

Do nowego rządu, razem z Donaldem Tuskiem, wejdzie 19 szefów resortów i co najmniej czworo ministrów-członków Rady Ministrów. Jak ustaliła reporterka "Faktów" TVN Arleta Zalewska, w czwartek ma odbyć się jeszcze spotkanie wszystkich liderów w sprawie kandydatów na wojewodów i ostateczne dopięcie listy wiceministrów. W piątek przyszły premier chce po raz pierwszy spotkać się nieformalnie ze wszystkimi kandydatami na ministrów w jego gabinecie.

Znamy cały skład rządu Donalda Tuska

Znamy cały skład rządu Donalda Tuska

Autor:
Arleta
Zalewska
Źródło:
TVN24

Sejm kontynuuje w czwartek obrady w ramach pierwszego posiedzenia nowej kadencji. Posłowie zajęli się projektem uchwały w sprawie powołania komisji śledczej do wyborów kopertowych. Na sali sejmowej doszło do gorącej dyskusji. - Pokazaliście, jak wykorzystuje się demokrację do swoich partykularnych, partyjnych interesów - mówiła do przedstawicieli obozu rządowego Joanna Scheuring-Wielgus z klubu Lewicy. Następnie posłowie zajęli się projektem dotyczącym zamrożenia cen energii. W tvn24.pl relacjonujemy polityczny czwartek.

Była dyskusja o wyborach kopertowych, czas na ceny energii. "Czas biegnie nieubłaganie"

Była dyskusja o wyborach kopertowych, czas na ceny energii. "Czas biegnie nieubłaganie"

Autor:
mjz/kab
Źródło:
TVN24

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w czwartek wydał orzeczenie w sprawie frankowiczów. - TSUE znowu pomógł polskim sądom i polskiemu konsumentowi - ocenia Beata Strzyżowska, radczyni prawna. Tymczasem Związek Banków Polskich zauważył, że Trybunał "nie odpowiedział na kluczowe pytanie dotyczące przedawnienia roszczeń banków". W ocenie sektora bankowego czwartkowy wyrok "w żaden sposób nie zmienia sytuacji banków ani kredytobiorców".

Co dokładnie oznacza wyrok TSUE dla frankowiczów? Wyjaśniamy

Co dokładnie oznacza wyrok TSUE dla frankowiczów? Wyjaśniamy

Autor:
mb/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes

Kursy banków zwiększają skalę zniżek po tym, jak Trybunał Sprawiedliwości UE wydał niekorzystny dla nich wyrok w sprawie dotyczącej rozliczeń kredytobiorców z bankami.

Banki na minusie po wyroku TSUE

Banki na minusie po wyroku TSUE

Autor:
/ToL
Źródło:
PAP

Prezydent Andrzej Duda ułaskawił prawicowego publicystę Jerzego Jachowicza, skazanego za pomówienie prokuratora Dariusza Korneluka z organizacji "Lex Super Omnia" - podało Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Prezydent, podejmując decyzję, miał mieć na uwadze między innymi "incydentalny charakter czynu" oraz "wiek osoby skazanej".

SDP: prezydent ułaskawił prawicowego publicystę Jerzego Jachowicza

SDP: prezydent ułaskawił prawicowego publicystę Jerzego Jachowicza

Autor:
ks/adso
Źródło:
PAP

Szef izraelskiej agencji bezpieczeństwa wewnętrznego Szin Bet stwierdził, że jego służby będą eliminowały członków Hamasu w innych krajach, między innymi w Turcji. Słowa te nie spodobały się Ankarze – padły ostrzeżenia, że jakakolwiek próba zamordowania członków palestyńskiej grupy mieszkających w Turcji będzie miała poważne konsekwencje. Z kolei prezydent Recep Tayyip Erdogan odgraża się, że jeśli izraelskie służby "odważą się podjąć taki krok przeciwko Turcji i narodowi tureckiemu, będą skazane na zapłacenie ceny, której nie będą w stanie znieść".

Spór Turcji i Izraela "wykroczył poza ramy dyplomacji"

Spór Turcji i Izraela "wykroczył poza ramy dyplomacji"

Autor:
asty/kg
Źródło:
PAP

Nastolatka z Rosji przyniosła do szkoły broń należącą do ojca i zaczęła strzelać w trakcie lekcji. Jedna osoba zginęła, kilka jest rannych. Nie żyje też napastniczka.

14-latka przyszła do szkoły z bronią. W czasie lekcji zaczęła strzelać

14-latka przyszła do szkoły z bronią. W czasie lekcji zaczęła strzelać

Autor:
wini/kg
Źródło:
PAP / Reuters

Minister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska wydała sześć decyzji zasadniczych dotyczących budowy sześciu obiektów energetyki jądrowej w technologii BWRX-30 dla spółek Orlen Synthos Green Energy. Takie informacje przekazało w czwartek Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Wcześniej tygodnik "Polityka" informował, że służby specjalne wydały negatywne opinie dla atomowej spółki.

Wielka inwestycja Orlenu. Jest decyzja minister klimatu

Wielka inwestycja Orlenu. Jest decyzja minister klimatu

Autor:
mb/ToL
Źródło:
PAP, TVN24 Biznes, "Polityka"

Salceson znalazł się na pierwszym miejscu w rankingu najgorzej ocenianych produktów mięsnych na świecie. W niechlubnym zestawieniu portalu Taste Atlas słynny polski produkt wyprzedził słowacką Liptovską salámę i amerykańską szynkę Smithfield.

Polski specjał uznany najgorszym produktem mięsnym na świecie

Polski specjał uznany najgorszym produktem mięsnym na świecie

Autor:
pb//mm
Źródło:
Taste Atlas, tvn24.pl

Aktualnie najwięcej śniegu leży w Dolinie Pięciu Stawów. Grubość pokrywy śnieżnej przekracza tam metr. Na Śnieżce jest to 88 cm, a na Kasprowych Wierchu 80 cm. Śniegu dosypało nie tylko w górach.

Ile śniegu leży w Polsce i czy jeszcze go dosypie

Ile śniegu leży w Polsce i czy jeszcze go dosypie

Autor:
jdw
Źródło:
. IMGW-PIB,

Maksymilian F., podejrzany o postrzelenie dwóch policjantów we Wrocławiu, usłyszał zarzuty zabójstwa. Prokuratura zmieniła kwalifikację czynu w związku ze śmiercią dwóch funkcjonariuszy. Do strzelaniny doszło w miniony piątek w radiowozie w czasie transportu po zatrzymaniu mężczyzny.

Postrzeleni policjanci nie żyją. Maksymilian F. z nowymi zarzutami

Postrzeleni policjanci nie żyją. Maksymilian F. z nowymi zarzutami

Autor:
pk/tok
Źródło:
tvn24.pl

Decyzją internautów Młodzieżowym Słowem Roku 2023 zostało "rel". Na plebiscytowym podium znalazły się też "sigma" i "oporowo". Kapituła przyznała dodatkowo nagrodę jury dla słowa "oddaje".

Zwycięzca plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku 2023

Zwycięzca plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku 2023

Autor:
momo/kab
Źródło:
PAP

Na dwa lata więzienia skazany został 53-letni Damion Johnson z Birmingham, który trzymał w zamrażarce ciało swojego przyjaciela. Śledztwo nie wykazało, by mężczyzna przyczynił się do śmierci znajomego. Według prokuratury Johnson "nie działał racjonalnie", ponieważ "nie był gotowy, by dać swojemu przyjacielowi odejść".

Trzymał w zamrażarce zwłoki przyjaciela. "Nie był gotowy, by dać mu odejść"

Trzymał w zamrażarce zwłoki przyjaciela. "Nie był gotowy, by dać mu odejść"

Autor:
kgo//mm
Źródło:
BBC

Właściciel restauracji w Bordeaux został w środę oskarżony o narażenie życia, sprzedaż skażonej lub toksycznej żywności oraz nieumyślne spowodowanie śmierci w związku z dochodzeniem w sprawie 16 przypadków zatrucia jadem kiełbasianym - poinformowała agencja AFP. Jedna z klientek lokalu zmarła, pozostałe trafiły do szpitala, większość w ciężkim stanie. Właścicielowi lokalu grozi kara więzienia i wysoka grzywna.

Klienci restauracji zatruli się jadem kiełbasianym, jedna nie żyje. Właściciel usłyszał zarzuty

Klienci restauracji zatruli się jadem kiełbasianym, jedna nie żyje. Właściciel usłyszał zarzuty

Autor:
momo/kab
Źródło:
PAP, BBC, Guardian

To zbrodnie, które trudno opisać i nie sposób zrozumieć. Terroryści z Hamasu, którzy 7 października zaatakowali Izrael, najgorzej i w sposób najbardziej okrutny traktowali kobiety. Były one torturowane, gwałcone i często palone żywcem.

Zbrodnie Hamasu na izraelskich kobietach. Wstrząsające relacje świadków

Zbrodnie Hamasu na izraelskich kobietach. Wstrząsające relacje świadków

Autor:
Angelika
Maj
Źródło:
Fakty o Świecie TVN24 BiS

Taylor Swift została uznana przez tygodnik "Time" Człowiekiem Roku 2023. Amerykańska wokalistka jest pierwszą osobą, której przyznano to wyróżnienie ze względu na osiągnięcia artystyczne. "Taylor Swift znalazła sposób na przekraczanie granic i bycie źródłem światła", napisano w uzasadnieniu.

Taylor Swift Człowiekiem Roku 2023

Taylor Swift Człowiekiem Roku 2023

Autor:
kgo//mm
Źródło:
PAP, Time

Z najnowszego raportu UNICEF wynika, że co piąte dziecko mieszkające w kraju Unii Europejskiej lub członka Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) żyje w ubóstwie. Aby wyeliminować ubóstwo dzieci, twórcy raportu wzywają rządy do pilnego poszerzenia ochrony socjalnej, w tym świadczeń na dzieci i rodziny oraz zapewnienia wszystkim dzieciom dostępu do wysokiej jakości opieki i edukacji, które są niezbędne dla ich dobrostanu.

UNICEF: w krajach UE i OECD 1 na 5 dzieci żyje w ubóstwie

UNICEF: w krajach UE i OECD 1 na 5 dzieci żyje w ubóstwie

Autor:
asty/kg
Źródło:
PAP

Ciała dwóch mężczyzn w pustostanie przy ulicy Majdany w Pabianicach (woj. łódzkie) odnaleźli wolontariusze jednej z fundacji. Prawdopodobnie były to osoby bezdomne, które zmarły z wychłodzenia. Okoliczności ich śmierci wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury.

Rozdawali ciepłe posiłki i napoje, odnaleźli dwóch martwych mężczyzn

Rozdawali ciepłe posiłki i napoje, odnaleźli dwóch martwych mężczyzn

Autor:
pk/tok
Źródło:
tvn24.pl

Podczas prac ziemnych w Nowogrodzie (woj. podlaskie) związanych z budową drogi znaleziono dwa pociski rakietowe. W związku z tym, że niewybuchy mogły mieć dużą siłę rażenia, wszyscy mieszkańcy miasta musieli w czwartek rano się ewakuować. W południe poinformowano, że niewybuchy zostały zabrane przez patrol saperski i mieszkańcy mogą już wrócić do swoich domów.

Ewakuowali całe miasto, żeby bezpiecznie wywieźć pociski rakietowe

Ewakuowali całe miasto, żeby bezpiecznie wywieźć pociski rakietowe

Aktualizacja:
Autor:
MR/tok
Źródło:
PAP, Gmina Nowogród

Orlen w czwartek wprowadził kolejne zmiany w cenach hurtowych paliw. Potaniały zarówno benzyna bezołowiowa 95, jak i olej napędowy. Benzyna w hurcie jest najtańsza od końca stycznia 2022 roku. "5 z przodu na stacjach coraz bliżej" - napisał w mediach społecznościowych ekonomista Rafał Mundry.

Ceny benzyny najniższe od miesięcy. "Tańsze niż w wyborczej promocji"

Ceny benzyny najniższe od miesięcy. "Tańsze niż w wyborczej promocji"

Autor:
mb/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes

Wirusolog Krzysztof Pyrć ocenił w TVN24, że sezon szczepień przeciw COVID-19 i grypie powinien zacząć się już dawno temu, a to, że dzieje się to dopiero teraz jest "skandaliczne". - Z tego, co słyszę, szczepionka dojechała też w zbyt małej ilości - dodał. Resort zdrowia nie potwierdza informacji o mniejszej liczbie dostarczonych szczepionek.

Wirusolog: sezon szczepień powinien się zacząć dawno temu 

Wirusolog: sezon szczepień powinien się zacząć dawno temu 

Autor:
momo/kab
Źródło:
TVN24, Radio ZET

Które dżiny pomagały Aladynowi z "Baśni tysiąca i jednej nocy" i "Klechd sezamowych" Leśmiana w jego życiowych perypetiach: z pierścienia i z dywanu, z pierścienia i z naszyjnika, z lampy i z pierścienia czy z lampy i z dywanu? Na to pytanie za 500 tysięcy złotych odpowiadał w "Milionerach" pan Konrad Walkowiak.

Pytanie w "Milionerach" za pół miliona złotych o dżiny pomagające Aladynowi

Pytanie w "Milionerach" za pół miliona złotych o dżiny pomagające Aladynowi

Autor:
wm//mm
Źródło:
"Milionerzy" TVN

Dziennikarze tvn24.pl, TVN i TVN24 są wśród nominowanych do tegorocznych nagród Grand Press. Nominacje otrzymali: Justyna Suchecka, Piotr Szostak, Wojciech Bojanowski, Filip Folczak, Olga Orzechowska, Maciej Duda, Łukasz Ruciński, Michał Fuja, Grzegorz Głuszak, Marcin Jakóbczyk, Piotr Świerczek, Robert Zieliński, Olga Mildyn, Ewa Galica, Marcin Gutowski, Edyta Krześniak, Piotr Jacoń, Adam Diehl, Piotr Karczewski, Michał Przedlacki, Łukasz Frątczak, Dariusz Kubik i Grzegorz Łakomski.

Nominacje dla dziennikarzy tvn24.pl, TVN24 i TVN do nagrody Grand Press

Nominacje dla dziennikarzy tvn24.pl, TVN24 i TVN do nagrody Grand Press

Autor:
red.
Źródło:
tvn24.pl

Wrocławska policja opublikowała komunikat, w którym odnosi się do informacji o śmierci 31-letniej kobiety w komisariacie. Do zdarzenia doszło w maju tego roku, rodzina o zgonie miała dowiedzieć się dwa miesiące później. - Rodzina uważa, że sprawa śmierci pani Malwiny została zamieciona pod dywan - mówi mecenas Wojciech Kasprzyk, reprezentujący bliskich 31-latki.

Zmarła w komisariacie, rodzina przez dwa miesiące nic nie wiedziała. Policja wydała oświadczenie

Zmarła w komisariacie, rodzina przez dwa miesiące nic nie wiedziała. Policja wydała oświadczenie

Autor:
bż/gp
Źródło:
tvn24.pl

Wczoraj w "Dzień Dobry TVN" zadebiutowała nowa para prowadzących. Do Doroty Wellman i Marcina Prokopa, Pauliny Krupińskiej-Karpiel i Damiana Michałowskiego oraz Ewy Drzyzgi i Krzysztofa Skórzyńskiego dołączyły dwie dziennikarki: Anna Senkara i Sandra Hajduk-Popińska.

Nowe prowadzące "Dzień Dobry TVN". Co o nich wiemy

Nowe prowadzące "Dzień Dobry TVN". Co o nich wiemy

Autor:
joan//mro
Źródło:
TVN24