Stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego stało się w ostatnim czasie kością niezgody w PiS. Jarosław Kaczyński zapowiedział w piątek, że dla ludzi, którzy będą się angażować w to stowarzyszenie, "miejsc na listach Prawa i Sprawiedliwości nie będzie".
Upust swoim emocjom podzieleni politycy PiS dają także w mediach społecznościowych, gdzie w sobotę wieczorem starli się Marcin Horała z Tobiaszem Bocheńskim. O tym, co dzieje się w partii dyskutowali politycy w "Kawie na ławę" w TVN24.
Pomaska: chodzi o bezpardonową walkę o władzę
Zdaniem posłanki KO Agnieszki Pomaski w konflikcie w PiS chodzi o "bezpardonową walkę o władzę". - Chodzi o to, żeby ponownie móc wykorzystywać środki publiczne do własnych, partykularnych, partyjnych celów. Chodzi o to, żeby zarabiać na kryzysach, jak na pandemii, na wojnie. Chodzi o to, żeby rozmontowywać wymiar sprawiedliwości - wymieniała.
Oceniła, że "monolit się rozpada wtedy, kiedy nie ma władzy we własnych rękach". - Bardzo dobrze, kiedy największa partia opozycyjna pokazuje swoją prawdziwą twarz - powiedziała.
Bocheński: jesteśmy bardzo zaniepokojeni
Europoseł PiS Tobiasz Bocheński powiedział: - Wszyscy w Prawie i Sprawiedliwości jesteśmy bardzo głęboko zaniepokojeni obecną sytuacją.
- Stanowisko pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz władz Prawa i Sprawiedliwości jest bardzo jasne, to znaczy: nie można budować osobnych ciał obok Prawa i Sprawiedliwości, których celem jest aktywność polityczna - mówił.
- Ogłoszenie tej inicjatywy politycznej w środę wieczorem przez Mateusza Morawieckiego nie było ani uzgodnione, ani nie było za zgodą, ani nie było za wolą - dodał Bocheński.
Zdaniem europosła PiS "nie można budować ciała politycznego, do którego zaciąga się na różnych zasadach (...) posłów z klubu parlamentarnego, dlatego że następnie pojawiają się we wszystkich mediach informacje, że następuje rozłam w Prawie i Sprawiedliwości". - Mamy głęboką nadzieję, że Mateusz Morawiecki i koleżanki, i koledzy się opamiętają i nie będą szli tą drogą - powiedział.
Biedroń: to miód na me serce
Europoseł Lewicy Robert Biedroń, pytany o konflikt w PiS, odpowiedział: - Mogę być szczery? Bez przekazu partyjnego i w ogóle, to, co naprawdę czuję? To jest miód na me serce. To jest wspaniałe.
- Prezes Kaczyński miał partię władzy. Miał ogromną partię, maszynę do wygrywania wyborów. I dzisiaj traci kontrolę nad swoją partią - ocenił.
- To musi być miód na nasze serca. Te wszystkie podziały, to, że tam się wszystko sypie i wali, że oni się wszyscy kłócą między sobą, to jest najlepsza wiadomość nie tylko dla nas jako koalicji rządzącej, ale także dla Polski - mówił Biedroń. Europoseł Lewicy powiedział, że "tam jest po prostu histeria, panika".
Bryłka: to już nie jest ten prezes sprzed kilku lat
Eurposłanka Konfederacji Anna Bryłka oceniła, że napięcia w PiS wynikają "również ze słabych sondaży i że nie ma tego efektu Czarnka, którego się chyba PiS spodziewał".
- PiS stoi przed bardzo ważnym pytaniem, w jakim kierunku chce budować swój wizerunek przed wyborami w 2027 roku - powiedziała. - Tam się spierają bardzo silnie dwie narracje, czyli narracja pozyskiwania wyborców elektoratu mojej partii, partii pana Grzegorza Brauna (...) i z drugiej strony mamy premiera Morawieckiego, który jest zdecydowanie bliżej centrum - mówiła Bryłka.
- Prezes Kaczyński traci władzę nad partią, to już nie jest ten prezes sprzed kilku lat. Rozpoczął się proces szukania następcy po Jarosławie Kaczyńskim - oceniła.
Gajadhur: PiS, Konfederacja i stowarzyszenie Morawieckiego mają jeden cel
Alvin Gajadhur z kancelarii prezydenta powiedział, że Pałac Prezydencki "obserwuje sytuację". - Najważniejszym celem i jestem przekonany, że zarówno Prawo i Sprawiedliwość, stowarzyszenie [Rozwój Plus - red.], Konfederacja mają jeden cel. Odsunięcie Donalda Tuska od władzy - mówił.
- Jak patrzymy na sondaże, jak były wybory prezydenckie, to pan prezydent Karol Nawrocki też nie miał na początku kampanii dobrych sondaży, a przecież wygrał - zwrócił uwagę.
Żywno: ciekawe, kiedy robi się ruch po prawej stronie
- Cudownie brzmi koniec nudy po stronie prawicy. Nudy, która była oparta o decyzyjność jednego człowieka i usłużność wszystkich polityków prawej strony wobec jednego prezesa - ocenił wicemarszałek Senatu Maciej Żywno z Polski 2050.
- Ciekawe jest to, kiedy robi się pewien ruch po prawej stronie. Ruch, który spowoduje także dla koalicji rządzącej jakieś swoistego rodzaju możliwe wypuszczenie się w kierunku pozyskania wyborców, którzy zapewne akurat za tą nudą przepadali - mówił.