Źródło: Piotr Nowak/PAP
- Marzec to był dla nas najlepszy miesiąc od czasu zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Przemysław Czarnek uspokoił nastroje, narzucił ton, a Mateusz Morawiecki podgrzewa atmosferę. To on kołysze łódką - mówi jeden z polityków PiS-u.
Od ogłoszenia Czarnka kandydatem na premiera minął ponad miesiąc, w partii nieco przycichły spory, a przynajmniej nie były tak widoczne. Ale teraz może nastąpić partyjna próba sił.
Wszystko za sprawą stowarzyszenia, którego twarzą został były premier. Jedni dopatrują się w tym pierwszego kroku do jawnego buntu, może nawet założenia własnej partii, inni przekonują, że nie ma powodów do niepokoju i że jest to po prostu kolejny sposób dotarcia do potencjalnych wyborców. A jak jest naprawdę?