Sprawa pani Joanny. Policja pokazała nagrania

Źródło:
TVN24, PAP
Pierwsze nagranie, które zaprezentowano na konferencji policji w sprawie pani Joanny
Pierwsze nagranie, które zaprezentowano na konferencji policji w sprawie pani Joanny TVN24
wideo 2/11
Pierwsze nagranie, które zaprezentowano na konferencji policji w sprawie pani Joanny TVN24

Komendant główny policji Jarosław Szymczyk zaprezentował nagrania, na których zarejestrowano wezwanie pogotowia do pani Joanny przez jej lekarkę oraz przyjęcie zgłoszenia w tej sprawie przez policję. Na pytanie TVN24 o czynności dokonane przez policję w szpitalu, Szymczyk powiedział, że "jest to normalna procedura w przypadku osób, co do których mamy podejrzenie, że chcą targnąć się na własne życie".

W ostatnich dniach trwa dyskusja o sprawie pani Joanny, która zdecydowała, że zażyje tabletkę poronną, bo ciąża miała zagrażać jej zdrowiu. Fizycznie i psychicznie poczuła się źle. Powiadomiła o tym swoją lekarkę. W krakowskim szpitalu spotkało ją przesłuchanie i rewizja ze strony policji. Funkcjonariusze zabrali jej laptopa i telefon. Sprawę przedstawiły "Fakty" TVN.

ZOBACZ MATERIAŁ "FAKTÓW" TVN: Pani Joanna zażyła tabletkę poronną. Do szpitala przyjechali policjanci, zabrali jej laptopa i telefon

Sąd, rozpatrując skargę na zabranie telefonu i nakazując jego zwrot, przypomniał policjantom, że pani Joanna nie była podejrzaną ani nawet nie brano pod uwagę stawiania jej zarzutów.

GDZIE SZUKAĆ POMOCY W KRYZYSIE

Pani Joanna zażyła tabletkę poronną. Do szpitala przyjechali policjanci, zabrali jej laptop i telefon
Pani Joanna zażyła tabletkę poronną. Do szpitala przyjechali policjanci, zabrali jej laptop i telefonRenata Kijowska/Fakty TVN

Policja pokazuje nagrania

W czwartek po południu na konferencji prasowej komendant główny policji generał Jarosław Szymczyk zaprezentował nagrania, na których zarejestrowano rozmowy przeprowadzone przez lekarkę pani Joanny. Pierwsze połączenie to wezwanie na numer alarmowy, drugie - kontakt, jaki z lekarką nawiązała policja.

Fragmenty pierwszego nagrania, którego całość prezentujemy poniżej.

Zgłaszający: jestem lekarzem psychiatrą i w tym momencie zadzwonił, z Krakowa dzwonię, zadzwoniła do mnie pacjentka, którą leczę w poradni, że właśnie chce popełnić samobójstwo, na drugim telefonie ją trzymamy, rozmawiamy z nią.

Zgłaszający: (…), ona dokonała (tajemnica lekarska) w domu z tego co mówi i po prostu nie może tego znieść.

Zgłaszający: Ona ma zaburzenia (tajemnica lekarska), więc jest to wszystko możliwe, że ona…

Pierwsze nagranie, które zaprezentowano na konferencji policji w sprawie pani Joanny
Pierwsze nagranie, które zaprezentowano na konferencji policji w sprawie pani Joanny TVN24

- To jest pierwsze nagranie, które powstało 27 kwietnia 2023 roku, o godzinie 20.27 miał miejsce ten telefon do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Zgłoszenia dokonała pani doktor, która zaniepokojona stanem zdrowia swojej pacjentki, a przede wszystkim groźbami, które formułowała w związku z popełnieniem samobójstwa, postanowiła powiadomić służby celem ratowania życia tej osoby - mówił Szymczyk.

Na konferencji zaprezentowano także drugie nagranie, na którym zarejestrowano rozmowę dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie z lekarką zgłaszającą sytuację.

Fragmenty drugiego nagrania, którego całość prezentujemy poniżej.

Dyżurny KMP: Dzień dobry, aspirant (…) Komenda Miejska z tej strony, coś więcej mogę uzyskać na temat tego zdarzenia?   Zgłaszający: Znaczy, no tylko tyle wiem, że zadzwoniła do mnie pacjentka, którą leczę z zaburzeniami, (tajemnica lekarska), że chce się zabić, bo dokonała (tajemnica lekarska) w domu i że jest i że zrobiła straszną rzecz i chce się zabić, w związku z tym, i chce, ma leki w domu na pewno, bo leczyła się, (tajemnica lekarska)

Dyżurny KMP: I ona faktycznie była w ciąży?   Zgłaszający: (tajemnica lekarska), ona powiedziała, że jakieś zamówiła tabletki przez internet, wzięła, (tajemnica lekarska), ciągnie się to już od paru dni, (tajemnica lekarska) i że ona zaraz siebie zabije, bo zrobiła straszną zbrodnię

Drugie nagranie, które zaprezentowano na konferencji policji w sprawie pani Joanny
Drugie nagranie, które zaprezentowano na konferencji policji w sprawie pani Joanny TVN24

- Myślę, że poza wszelką wątpliwością pozostaje w tej chwili to, co było głównym powodem działania policji w tej sprawie, a więc zgłoszenie o możliwości popełnienia samobójstwa i podjęcie niezwłocznych działań, by tę próbę samobójczą udaremnić - mówił komendant główny po zaprezentowaniu drugiego nagrania.

Szymczyk o działaniu policji w szpitalu: normalna procedura

Szymczyk pytany był przez TVN24 o działania podjęte przez policję w szpitalu. - Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mamy do czynienia z osobą usiłującą popełnić samobójstwo, abyśmy nie przeprowadzili przeszukania tej osoby pod kątem posiadania przedmiotów, narzędzi czy być może substancji, które mogłoby służyć do popełnienia tego samobójstwa - powiedział.

Komendant odpowiedział również na pytanie, jakie polecenia wydawały pacjentce policjantki. W środę w "Faktach po Faktach" pani Joanna mówiła o nich tak: - Kazały mi się rozebrać do naga, robić przysiady i kaszleć. To był w tym wszystkim dla mnie najtrudniejszy moment, moment, w którym poczułam, że nikt mnie chroni, że jestem zupełnie sama w tej sytuacji, w której jestem absolutnie odarta z godności. To było bardzo upokarzające dla mnie, wtedy już byłam przerażona.

Szymczyk na konferencji w czwartek opisał tę sytuację inaczej. - Nie potwierdzam poleceń dotyczących kasłania, natomiast chce powiedzieć, że w wyniku tych czynności kontrolnych ustaliliśmy, że policjantka prosiła o możliwość również skontrolowania dolnej części bielizny, ale po informacji od pani doktor, że przed chwilą przeprowadziła badanie tych okolic, odstąpiła policjantka od tych czynności - mówił.

- Każdorazowo sprawdzamy każdą osobę, co do której istnieje podejrzenie, że chciała popełnić samobójstwo, pod kątem niebezpiecznych narzędzi czy substancji, które mogłyby jej do tego służyć - dodał. Zadeklarował, że "jest to normalna procedura w przypadku osób, co do których mamy podejrzenie, że chcą targnąć się na własne życie".

"Myślę, że poza wszelką wątpliwością pozostaje w tej chwili to, co było głównym powodem działania policji w tej sprawie"
"Myślę, że poza wszelką wątpliwością pozostaje w tej chwili to, co było głównym powodem działania policji w tej sprawie"TVN24

Szymczyk był też pytany, czy był sens zadawania pani Joannie pytań w tamtym momencie, kiedy była w złym stanie zdrowotnym i czy nie można było z tym poczekać.

- Te pytania zadawali nie policjanci tylko ratownicy medyczni, bo to oni ustalali, jaki jest stan zdrowia pani Joanny i to oni rozpytywali w pierwszej kolejności. To im pani Joanna przekazała tę informację. Poza tym mieliśmy to również w zgłoszeniu. To wyraźnie wybrzmiało w zgłoszeniu, więc w związku z powyższym, również dla informacji służb medycznych ważnym było wiedzieć, co pani Joanna zażyła. To była też kwestia ratowania jej zdrowia i życia. To są pytania, które wydają się być absolutnie naturalne w tym momencie - odparł.

Szymczyk: pani Joanna ani przez moment nie była osobą zatrzymaną

Komendant główny powiedział, że policjanci od momentu podjęcia interwencji ponosili odpowiedzialność za zdrowie i życie pani Joanny. - Po zakończeniu tych czynności został zabezpieczony protokolarnie telefon komórkowy - dodał.

- Chcę jasno i wyraźnie podkreślić, że pani Joanna ani przez moment nie była osobą zatrzymaną. Ani przez moment nie wykonywaliśmy czynności ukierunkowanych na jej osobę. Jedyne co, to robiliśmy wszystko, aby nie dopuścić do zamachu samobójczego i aby zabezpieczyć dowody pozwalające nam na zidentyfikowanie osób, które sprzedały jej te medykamenty i sprawdzenie po pierwsze legalności, a przede wszystkim bezpieczeństwa tych środków, które zostały przez panią Joannę zakupione, a być może zakupione też przez inne osoby - powiedział Szymczyk.

Jak dodał, "wobec pani Joanny nie używaliśmy żadnych środków przymusu bezpośredniego". - Nawet siła fizyczna nie była wykorzystywana wobec pani Joanny. Wykonano z panią Joanną wyłącznie czynności procesowe ukierunkowane na to, o czym wcześniej mówiłem - zaznaczył szef policji.

Przekazał też, że do tej pory nie odnotowano żadnej skargi na działanie funkcjonariuszy policji. - A także pomimo tak wielu oskarżeń, które w przestrzeni publicznej się ostatnio pojawiają, nie odnotowaliśmy - a przynajmniej nie wiemy o tym - aby ktokolwiek złożył zawiadomienie do prokuratury, jakoby policjanci przekroczyli swoje uprawnienia - podkreślił Szymczyk.

Komendant: po badaniu dokonano przeszukania pod kątem zabezpieczenia telefonu

Komendant główny policji mówił, że w sprawie pani Joanny zachodziło uzasadnione podejrzenie, że przez internet kupiła leki, które "mogły stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia". Dlatego podjęto decyzję, żeby policjanci zabezpieczyli laptop i telefon pani Joanny. - Abyśmy mogli dotrzeć do informacji, w jaki sposób te leki zostały zakupione, od kogo został zakupione i jakie to są leki - wyjaśnił.

- Pani Joanna nie chciała wydać tego laptopa. W związku z powyższym policjanci poinformowali ją, że muszą go zabezpieczyć procesowo. Sporządzili protokół zatrzymania rzeczy. Poinformowali o tym panią Joannę, która odmówiła wydania telefonu komórkowego, o czym również policjanci zameldowali dyżurnemu Komendy Miejskiej Policji - relacjonował generał.

Wskazał, że dyżurny podjął decyzję, że będzie potrzeba przeszukania pani Joanny pod kątem zabezpieczenia telefonu, sprawdzenia, czy nie posiada przy sobie leków, które kupiła przez internet oraz czy nie posiada przy sobie "przedmiotów niebezpiecznych, które mogły jej służyć do zrealizowania zamachu samobójczego". - W związku z powyższym dyżurny podjął decyzję, że na miejsce musi skierować funkcjonariuszki policji. Tylko one mogą wykonać czynność przeszukania kobiety - powiedział.

- Po przyjeździe do szpitala priorytetem było badanie pani Joanny. Trafiła do lekarzy specjalistów, była badana i dopiero po tym badaniu za zgodą lekarzy i w ich obecności dokonano przeszukania pani Joanny pod kątem zabezpieczenia telefonu, tylko i wyłącznie w celu uzyskania i zabezpieczenia informacji o tym, w jaki sposób doszło do zakupu tych medykamentów - dodał Szymczyk.

Szef policji: policjanci działali pod dużą presją czasu

Szymczyk był pytany o stanowisko Sądu Rejonowego dla Krakowa-Krowodrzy, który uznał, że zatrzymanie przez policjantów telefonu pani Joanny było niezgodne z prawem oraz że - jak stwierdził sąd - "pożądana byłaby na przyszłość ich większa wstrzemięźliwość przy dokonywaniu w warunkach szpitalnych czynności wobec osoby, której nie można postawić zarzutu". - Mam żelazną zasadę, nigdy nie komentuję wyroków sądowych. Zawsze szanuję te wyroki - zaznaczył szef policji.

- Policjanci działali pod dużą presją czasu, natomiast sąd na swoje rozstrzygnięcie miał bodajże półtora miesiąca, bo bodajże 12 czerwca podjął tę decyzję, mając nieporównywalnie bogatszy materiał dowodowy - powiedział Szymczyk. - Szanuję tę decyzję i uważam, że z całą pewnością też ją dokładnie przeanalizuję - dodał.

Dopytywany, czy zatrzymanie telefonu i laptopa było zgodne z prawem, Szymczyk odparł, że orzeczenie sądu dotyczy wyłącznie telefonu. - Nie dotyczy zatrzymania laptopa, chcę to wyraźnie podkreślić - mówił. - Dotyczy telefonu, z orzeczenia sądu wynika jasno, że było bezpodstawne - dodał.

- My to szanujemy i też chcemy wskazać na różnicę. Chcemy wskazać, że policjanci w momencie, kiedy zabezpieczali, uważali to za zasadne działając pod presją czasu. Natomiast sąd mając czas na bardzo dokładną i wnikliwą analizę również dokumentów, które powstały sporo później, niż miała miejsce interwencja, podjął taką a nie inną decyzję - tłumaczył.

Pani Joanna: jasno to powiedziałam: "nie zamierzam sobie nic zrobić"

W środę pani Joanna gościła w "Faktach po Faktach". Odnosząc się do informacji podawanych przez policję, która twierdzi, że funkcjonariusze przeprowadzali interwencję, bo kobieta chciała zrobić sobie krzywdę, pani Joanna powiedziała, że "tak nie było". - Dzwoniąc do lekarki, jasno to powiedziałam: "nie zamierzam sobie nic zrobić, nie chcę nic sobie zrobić, potrzebuję pomocy, żeby się troszkę uspokoić" - przekazała rozmówczyni TVN24.

Pytana o interwencję policji, przyznała, że trudno jej ją zrozumieć. - Z pewnością nie było tam troski. Mam wrażenie, że nie po to tam byli, żeby się o mnie troszczyć. Sama byłam zdziwiona ich obecnością. Nie jest tak, że ja miałam świadomość, że będzie tam policja. Ja po prostu zwróciłam się o pomoc, żeby otrzymać pomoc profesjonalną, medyczną - podkreślała. 

Co wcześniej o tej sprawie mówiła policja?

Policja zabrała głos w tej sprawie już wcześniej. Komenda Miejska Policji w Krakowie w środę rano wydała oświadczenie, w którym pojawiły się szczegółowe, intymne dane dotyczące pani Joanny i jej stanu zdrowia. W tej sprawie działania podjął Rzecznik Praw Obywatelskich.

Potem tamto oświadczenie zastąpiło znacznie krótsze, w którym nie ma już między innymi szczegółów dotyczących stanu zdrowia pani Joanny.

Sprawę komentował też rzecznik krakowskiej policji podkomisarz Piotr Szpiech. Policja nie uważa, by "w poprzedniej wersji było coś niewłaściwego". Ale komunikat zmieniła >>>

Autorka/Autor:mjz, ft/kab

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości

Trwa śledztwo w sprawie dramatycznych wydarzeń z ulicy Żurawiej. W niedzielę na jednej z klatek schodowych znaleziono nieprzytomną kobietę. Młoda dziewczyna walczy o życie w szpitalu. W sprawie zatrzymano jedną osobę. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że doszło do przestępstwa na tle seksualnym. 25-latka miała być przypadkową ofiarą.

Zaatakował młodą dziewczynę na ulicy i zostawił nieprzytomną na schodach. Miał kominiarkę i nóż

Zaatakował młodą dziewczynę na ulicy i zostawił nieprzytomną na schodach. Miał kominiarkę i nóż

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Trzech zbiegów z więzienia zatrzymano na karaibskiej wyspie Saint Vincent. Media zastanawiają się jaki mają związek ze zniknięciem pary żeglarzy z Wirginii. Kilka dni temu znaleziono ich opuszczony jacht z "widocznymi śladami przemocy".

Poszukiwana para żeglarzy i "ślady przemocy" na jachcie. Zatrzymani zbiegowie z więzienia

Poszukiwana para żeglarzy i "ślady przemocy" na jachcie. Zatrzymani zbiegowie z więzienia

Źródło:
SDSA, CNN

W poniedziałek przed komisją śledczą do spraw afery wizowej stanął Edgar Kobos, były współpracownik wiceszefa MSZ w rządzie PiS Piotra Wawrzyka. - W mojej ocenie kierownictwo polityczne Zjednoczonej Prawicy usiłowało tuszować aferę wizową - powiedział. Dodał, że jest gotowy dzielić się swoją wiedzą i chce "spróbować naprawić swoje błędy". - Chcę mówić, ale dotychczas nie miałem do kogo - oświadczył. Jego pełnomocnik złożył wniosek o przesłuchanie świadka na posiedzeniu zamkniętym, który przyjęto. Zarządzono przerwę, po której rozpoczęło się posiedzenie niejawne.

Edgar Kobos przed komisją śledczą. "Kierownictwo Zjednoczonej Prawicy usiłowało tuszować aferę wizową"

Edgar Kobos przed komisją śledczą. "Kierownictwo Zjednoczonej Prawicy usiłowało tuszować aferę wizową"

Źródło:
TVN24

50 osób przyszło, żeby pana przesłuchać. Jest pan tchórzem - powiedział do Piotra Wawrzyka członek komisji śledczej do spraw afery wizowej Krzysztof Mulawa (Konfederacja). Były wiceszef MSZ odmówił wcześniej składania zeznań.

Poseł Konfederacji do Piotra Wawrzyka: jest pan tchórzem

Poseł Konfederacji do Piotra Wawrzyka: jest pan tchórzem

Źródło:
TVN24

Luty w wielu regionach Polski kończy się pogodą jak w środku wiosny. Temperatura we wtorek poszybuje do niemal 20 stopni Celsjusza. Bardzo ciepło zapowiadają też się pierwsze dni marca.

Wybuch ciepła. Będzie prawie 20 stopni

Wybuch ciepła. Będzie prawie 20 stopni

Źródło:
tvnmeteo.pl

Sieć TEDi poinformowała o wycofaniu ze swoich sklepów piłek do masażu. Wyprodukowany w Chinach produkt może być niebezpieczny dla zdrowia. Ostrzeżenie w tej sprawie opublikował także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Popularny dyskont wycofuje produkt. "Zagrożenie dla zdrowia"

Popularny dyskont wycofuje produkt. "Zagrożenie dla zdrowia"

Źródło:
tvn24.pl

Odwołany przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara sędzia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu Przemysław Radzik pojawił się w poniedziałek w siedzibie poznańskiego sądu. Radzik spakował i zabrał swoje rzeczy. Na odchodne powiedział dziennikarzowi TVN24, że "będzie dobrze wspominał swoją misję w Poznaniu".

Sędzia Przemysław Radzik pojawił się w sądzie. Spakował swoje rzeczy i wyszedł

Sędzia Przemysław Radzik pojawił się w sądzie. Spakował swoje rzeczy i wyszedł

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Przesłuchanie byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka przed sejmową komisją śledczą do spraw afery wizowej trwało tylko około 20 minut. Rozpoczęło się od wniosku jego pełnomocnika o wyłączenie z obrad przewodniczącego. Po głosowaniu wniosek przepadł. Po udzieleniu odpowiedzi na pierwsze pytanie Wawrzyk skorzystał z prawa do odmowy zeznań. O godzinie 15 rozpoczęło się zaś przesłuchanie dawnego współpracownika Wawrzyka - Edgara Kobosa. Komisja bada nadużycia, zaniedbania i zaniechania w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemców na terytorium Polski.

Afera wizowa. Piotr Wawrzyk odmówił składania zeznań

Afera wizowa. Piotr Wawrzyk odmówił składania zeznań

Aktualizacja:
Źródło:
TVN24, PAP

Dwóch Ukraińców na rowerach przekroczyło zieloną granicę i przedostało się do Polski. Zamierzali w ten sposób dotrzeć do USA. Ich plany pokrzyżowali polscy pogranicznicy, którzy zawrócili mężczyzn do ich rodzimego kraju.

Na rowerach przekroczyli zieloną granicę. Jechali do USA

Na rowerach przekroczyli zieloną granicę. Jechali do USA

Źródło:
PAP

Większość mieszkańców miasta Meksyk w ciągu kilku miesięcy może stracić dostęp do bieżącej wody - pisze portal CNN. Winne temu są między innymi zmiany klimatu i zły stan infrastruktury. Eksperci alarmują, że już wkrótce stolicę Meksyku może czekać "dzień zero".

W jednym z największych miast świata wkrótce może zabraknąć wody. Wskazano "dzień zero"

Źródło:
CNN

Cynizm, hipokryzję, obstrukcję, nieudolność, niechęć do Warszawy i brak wiedzy. Sześć grzechów wobec Warszawy wytknął wiceprezydent Michał Olszewski kandydatowi PiS na stanowisko prezydenta stolicy Tobiaszowi Bocheńskiemu.

"Sześć grzechów". Wiceprezydent Warszawy punktuje kandydata PiS

"Sześć grzechów". Wiceprezydent Warszawy punktuje kandydata PiS

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Na Kontakt 24 otrzymaliśmy informację, że w Gostyninie (Mazowieckie) doszło do potrącenia matki z niemowlakiem przez pijanego kierowcę. Policja potwierdziła zdarzenie. Kobieta i dziecko zostali przewiezieni do szpitala.

Potrącenie matki i niemowlaka. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn

Potrącenie matki i niemowlaka. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn

Aktualizacja:
Źródło:
Kontakt24, tvnwarszawa.pl

Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego przekazał, że powodem śmierci Aleksieja Nawalnego był zakrzep krwi. Doniesienia na ten temat nazwał "mniej więcej potwierdzonymi". Taka informacja pojawiła się już wcześniej, w przekazach rosyjskiej prokremlowskiej i propagandowej telewizji RT (dawniej Russia Today). Otoczenie zmarłego rosyjskiego opozycjonisty, kwestionuje te informacje i podaje nowe okoliczności dotyczące śmierci Nawalnego. "Miał zostać wymieniony".

Otoczenie Nawalnego podaje nowe okoliczności jego śmierci. "Miał zostać wymieniony"

Otoczenie Nawalnego podaje nowe okoliczności jego śmierci. "Miał zostać wymieniony"

Źródło:
Radio Swoboda, tvn24.pl

Prokuratura Okręgowa w Zamościu skierowała do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu europosła Ryszarda Czarneckiego "w związku z podejrzeniem zawyżenia kosztów podróży służbowych o kwotę ponad 200 tysięcy euro" - poinformowała w poniedziałek Prokuratura Krajowa.

Jest wniosek o uchylenie immunitetu europosła PiS

Jest wniosek o uchylenie immunitetu europosła PiS

Źródło:
tvn24.pl

Przemówienie szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, będące ostrą reakcją na kłamliwą wypowiedź rosyjskiego ambasadora, wzbudziło słowa uznania na świecie. Amerykańska stacja Bloomberg ocenia, że "polski minister z dnia na dzień stał się sensacją", a były premier Szwecji nazwał wystąpienie Sikorskiego "klasykiem". "Po nim nie zostało wiele z Rosji" - ocenił.

Radosław Sikorski "z dnia na dzień stał się sensacją". "Znajomość historii pomaga"

Radosław Sikorski "z dnia na dzień stał się sensacją". "Znajomość historii pomaga"

Źródło:
Bloomberg, Sky News, tvn24.pl

Arcybiskup Andrzej Dzięga, który miał wiedzieć o wykorzystywaniu nieletnich przez księdza Andrzeja Dymera i pozostać w tej sprawie bezczynnym, złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Duchowny zachowuje się, jakby podjął tę decyzję samodzielnie i bez związku z kierowanymi pod jego adresem oskarżeniami, a Nuncjatura Apostolska w Polsce mówi dobitnie: to skutek tuszowania pedofilii.

Kontrowersje wokół rezygnacji i listu arcybiskupa Andrzeja Dzięgi. Komunikat nuncjatury

Kontrowersje wokół rezygnacji i listu arcybiskupa Andrzeja Dzięgi. Komunikat nuncjatury

Aktualizacja:
Źródło:
RMF FM, TVN24

Brytyjski finansista Jacob Rothschild nie żyje. Członek jednej z najbardziej znanych europejskich dynastii bankowych zmarł w wieku 87 lat - podał Reuters, powołując się na informacje rodziny.

Brytyjski bankier Jacob Rothschild nie żyje

Brytyjski bankier Jacob Rothschild nie żyje

Źródło:
Reuters

Jest mi przykro, że dzisiaj z Budapesztu i z Bratysławy płyną dwuznaczne sygnały, jeśli chodzi o Putina i Rosję. Wtorkowe spotkanie Grupy Wyszehradzkiej wyjaśni, czy ten format ma jeszcze sens - powiedział Donald Tusk.

Donald Tusk: wrócę z Pragi i powiem, czy Grupa Wyszehradzka ma jeszcze sens

Donald Tusk: wrócę z Pragi i powiem, czy Grupa Wyszehradzka ma jeszcze sens

Źródło:
TVN24

Zima w tym roku przypomina wiosnę, a przyroda zaczęła budzić się do życia z wyprzedzeniem. Jak tłumaczy synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, natura wcale nie dała się całkowicie wyprowadzić w pole ciepłej aurze. Niewykluczone także, że w tym roku jeszcze liźnie nas jęzor zimna "Bestii ze Wschodu".

Ekstremalnie ciepły luty. Czy "Bestia ze Wschodu" przegoni wiosnę?

Ekstremalnie ciepły luty. Czy "Bestia ze Wschodu" przegoni wiosnę?

Źródło:
tvnmeteo.pl

Premier Kanady Justin Trudeau składa wizytę w Polsce. Najpierw spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą. Przed południem Trudeau przyjął w Kancelarii Premiera szef rządu Donald Tusk. Po rozmowie szefowie rządu pojawili się na konferencji prasowej. W jej trakcie Tusk mówił między innymi o "300 miliardach dolarów" zamrożonych rosyjskich aktywów, które Zachód powinien przekazać Ukrainie.

Premier Kanady w Polsce. Spotkania Trudeau z Tuskiem i Dudą

Premier Kanady w Polsce. Spotkania Trudeau z Tuskiem i Dudą

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, tvn24.pl

Czerwony kombinezon, białe buty i kask, a na piersi numer "1". Jeszcze tylko kijki w dłonie, kilka przysiadów i wymachów, i prezydent Polski jest gotowy do zjazdu. Tak wyglądała rozgrzewka Andrzeja Dudy przed niedzielnym slalomem na Kasprowym Wierchu.

Rozgrzewka prezydenta na Kasprowym Wierchu. "Dobra, kochani, możemy ruszać"

Rozgrzewka prezydenta na Kasprowym Wierchu. "Dobra, kochani, możemy ruszać"

Źródło:
tvn24.pl, "Tygodnik Podhalański"

Podkomisja smoleńska chciała przytroczyć do dachu trabanta brzozę i tym rozpędzonym trabantem z brzozą na dachu uderzyć w stojącego na lotnisku Tu-154 - mówił wicemarszałek Senatu Michał Kamiński. Informacja o planach - ostatecznie porzuconych - przeprowadzenia takiego eksperymentu pojawiła się już w 2016 roku. Potwierdził to wtedy sam ówczesny szef podkomisji.

Rozpędzony trabant z brzozą na dachu i zderzenie z tupolewem. Taki był plan podkomisji Macierewicza

Rozpędzony trabant z brzozą na dachu i zderzenie z tupolewem. Taki był plan podkomisji Macierewicza

Źródło:
TVN24, TVP INFO

Policja bada sprawę wypadku, do którego doszło w centrum handlowym w Suwałkach (woj. podlaskie), gdzie dwuletnia dziewczynka straciła dwa palce u ręki. Z ustaleń wynika, że jechała z rodzicami ruchomymi schodami.

Wypadek na ruchomych schodach. Dwulatka straciła palce

Wypadek na ruchomych schodach. Dwulatka straciła palce

Źródło:
tvn24.pl

13-letnia Agnieszka Kuś spod Tarnowa (woj. małopolskie) wyszła z domu w poniedziałek wcześnie rano i do tej pory nie dała znać rodzinie, gdzie przebywa. Szukają jej służby, w tym 24 strażaków na quadach.

Strażacy na quadach i policja szukają zaginionej nastolatki

Strażacy na quadach i policja szukają zaginionej nastolatki

Źródło:
tvn24.pl

W niedzielę nocą w okolicach Alej Jerozolimskich rozpoczął się pościg za kierowcą bmw. Kierowca samochodu osobowego uderzył w toyotę i karetkę pogotowia, która przewróciła się na bok. Ucierpieli ratownicy medyczni. Policjanci rozpoczęli poszukiwania osób, w akcję zaangażowano psa tropiącego. Do sprawy zatrzymali dwie osoby.

Pościg ulicami Warszawy i zderzenie z karetką pogotowia. Policja zatrzymała dwie osoby

Pościg ulicami Warszawy i zderzenie z karetką pogotowia. Policja zatrzymała dwie osoby

Aktualizacja:
Źródło:
tvnwarszawa.pl

Po występie Amy Schumer w popularnym programie telewizyjnym w internecie pojawiło się wiele niewłaściwych uwag na temat tego, jak zmienił się jej wygląd. Aktorka odniosła się do nich wyjaśniając, że zdiagnozowano u niej zespół Cushinga. W wywiadzie dla News Not Noise powiedziała o objawach, tłumacząc, dlaczego zdecydowała się mówić o tym publicznie.

Amy Schumer cierpi na zespół Cushinga. Wyjaśnia, dlaczego powiedziała o tym publicznie

Amy Schumer cierpi na zespół Cushinga. Wyjaśnia, dlaczego powiedziała o tym publicznie

Źródło:
CNN, News Not Noice

We wtorek rolnicy będą protestować w centrum Warszawy. - Organizator zadeklarował, że zgromadzenie będzie miało charakter pokojowy, bez blokad - przekazał wicedyrektor Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa. Nie obędzie się jednak bez poważnych utrudnień.

Protest rolników w centrum Warszawy. "Jak podróżować? Na pewno nie samochodem"

Protest rolników w centrum Warszawy. "Jak podróżować? Na pewno nie samochodem"

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Jarosław Kaczyński mówił w niedzielę w Leżajsku, że styczeń tego roku to był "pierwszy miesiąc w dziejach Polski od bardzo długiego czasu, gdzie urodziło się poniżej 20 tysięcy dzieci". - Do tej pory było zawsze więcej - dodał. Na jego słowa zareagował premier Donald Tusk. "Jarosławie, kluczowe decyzje w tej sprawie zapadały wiosną zeszłego roku - jeśli wiesz, co mam na myśli" - napisał w mediach społecznościowych.

Tusk odpowiada Kaczyńskiemu. "Kluczowe decyzje zapadały wiosną - jeśli wiesz, co mam na myśli"

Tusk odpowiada Kaczyńskiemu. "Kluczowe decyzje zapadały wiosną - jeśli wiesz, co mam na myśli"

Źródło:
TVN24, PAP

W Zespole Szkół Ponadpodstawowych w Benicach (woj. zachodniopomorskie) doszło do zatrucia bakteriami salmonelli. Na ten moment zakażonych jest 61 osób, w tym 41 dzieci i 20 nauczycieli. Dwie osoby trafiły do szpitala, w tym jedno dziecko. Trwa dochodzenie sanepidu.

Salmonella w szkole. Ponad 60 osób zakażonych, dwie w szpitalu

Salmonella w szkole. Ponad 60 osób zakażonych, dwie w szpitalu

Źródło:
tvn24.pl, pacjent.gov.pl

W wieku 49 lat zmarł Kenneth Mitchell, aktor znany z takich produkcji jak "Kapitan Marvel" i "Star Trek: Discovery". Informację o jego śmierci przekazała w mediach społecznościowych rodzina. Mitchell od lat cierpiał na stwardnienie zanikowe boczne.

Nie żyje Kenneth Mitchell. Aktor miał 49 lat

Nie żyje Kenneth Mitchell. Aktor miał 49 lat

Źródło:
CNN, tvn24.pl

Gościem trzeciego odcinka "Autentycznych" był Michał "Mata" Matczak. Raper odpowiadał na pytania osób w spektrum autyzmu, zrobił duże wrażenie nie tylko na uczestnikach programu, ale i na widzach. "Autentycznych" można oglądać w Playerze.  

"Oby więcej takich programów z takimi ludźmi"

"Oby więcej takich programów z takimi ludźmi"

Źródło:
TVN24

W sobotę w Lotto padła jedna szóstka. Główna wygrana wynosi blisko 8,2 miliona złotych. Totalizator Sportowy poinformował, w którym mieście wysłano szczęśliwy kupon.

Podano, gdzie padła szóstka w Lotto. "Lokalny rekord"

Podano, gdzie padła szóstka w Lotto. "Lokalny rekord"

Źródło:
tvn24.pl

Zbliża się premiera długo zapowiadanego nowego programu TVN. - Będzie kolorowo, cekinowo, brokatowo, po prostu, wystrzałowo - zapowiadają producenci. "Czas na Show. Drag Me Out" już od wtorku 5 marca o godz. 21.35 w TVN i Playerze. 

"Czas na Show. Drag Me Out". Sześciu znanych mężczyzn przejdzie niezwykłą metamorfozę

"Czas na Show. Drag Me Out". Sześciu znanych mężczyzn przejdzie niezwykłą metamorfozę

Źródło:
TVN24