O decyzji sądu poinformowano w czwartkowym komunikacie. Jak czytamy, wniosek obrońcy Romanowskiego - Bartosza Lewandowskiego - o uchyelenie Europejskiego Nakazu Aresztowania nie został uwzględniony.
Jednocześnie, jak zaznaczono w komunikacie, sąd pozostawił bez dalszego biegu wniosku dowodowe obrony, w tym wniosek o "przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka Prezesa Rady Ministrów". O przesłuchanie premiera Donalda Tuska wnosił obrońca Romanowskiego.
Żurek: to by było na tyle z procesowego teatru
Decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie skomentował we wpisie w serwisie X minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
"To by było na tyle z procesowego teatru i prób ucieczki przed odpowiedzialnością za miliony z Funduszu Sprawiedliwości" - ocenił.
Obrońca Romanowskiego chciał przesłuchać Tuska. Jest decyzja sądu
18 sierpnia premier Donald Tusk przekazał, że według służb były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski "na 99 procent" przebywa w Naddniestrzu. Wcześniej do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma oraz koperty wynikało, że przesyłka została nadana w znajdującym się na terenie Nadniestrza Tyraspolu.
Tego samego dnia obrońca Romanowskiego, mec. Bartosz Lewanowski, poinformował, że złożył kolejny wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie. Dotyczyło on przesłuchania premiera Donalda Tuska w charakterze świadka w sprawie potencjalnego wydania listu żelaznego, a także potencjalnego wycofania europejskiego nakazu aresztowania Romanowskiego. Ocenił wówczas, że oświadczenie szefa rządu dotyczące jego klienta stanowi "nieocenione wsparcie" i "istotny dowód" w sprawie ustalenia miejsca pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości.
W odpowiedzi na działania obrońcy Romanowskiego, szef polskiego rządu deklarował gotowość do złożenia wyjaśnień w tej sprawie.