Oświadczenie Dariusza Korneluka. "Decyzje prokuratorów nie mogą być oceniane przez pryzmat bieżącego sporu politycznego"
Oświadczenie zostało zamieszczone na stronie Prokuratury Krajowej. Dariusz Korneluk napisał w nim, że "w związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej wypowiedziami oraz prezentowanymi stanowiskami, które w ocenie prokuratorów należy odczytywać jako podważanie prawa prokuratorów do podejmowania niezależnych decyzji, a tym samym kwestionowanie jednego z fundamentów funkcjonowania prokuratury w demokratycznym państwie prawa, wyraża stanowczy sprzeciw wobec tego rodzaju postaw".
Korneluk: przywrócenie standardów państwa prawa wymaga czasu
"Od momentu objęcia przeze mnie funkcji Prokuratora Krajowego, we współpracy z Prokuratorem Generalnym, konsekwentnie dążę do odbudowy prokuratury działającej w sposób niezależny, profesjonalny i wolny od wpływów politycznych oraz oczekiwań medialnych" - oświadczył.
Podkreślił, że "przywrócenie standardów państwa prawa oraz odbudowanie zaufania obywateli do prokuratury jako organu niezależnego, działającego wyłącznie na rzecz ochrony praworządności i interesu publicznego, wymaga czasu, konsekwencji i wspólnego wysiłku całego środowiska prokuratorskiego".
Korneluk dodał, że podejmuje te działania wspólnie z prokuratorami, którzy "swoją wieloletnią postawą udowodnili, że rozumieją istotę niezależnej i praworządnej prokuratury". "Niezależnie od formułowanych pod naszym adresem ocen, w tym także niezasadnych, będziemy konsekwentnie realizować ten kierunek zmian" - zaznaczył prokurator krajowy.
Napisał także, że liczy na to, iż "zostaną stworzone odpowiednie ramy prawne dla rozdzielenia funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego". Według Korneluka, pozostaje to "niespełnionym oczekiwaniem środowisk prawniczych, w tym prokuratorów, a stanowi jeden z kluczowych elementów gwarantujących autonomię prokuratury".
Korneluk: niedopuszczalne jest personalne atakowanie prokuratora
"Szanując prawo do oceny, a także krytyki decyzji podejmowanych przez prokuratorów, zwracam się, w szczególności do osób i instytucji profesjonalnie zajmujących się stosowaniem prawa, o zachowanie rozwagi przy formułowaniu publicznych opinii" - napisał w dalszej części oświadczenia Korneluk.
Ocenił, że "niedopuszczalne jest personalne atakowanie prokuratora wyłącznie z powodu treści podjętej przez niego decyzji, zwłaszcza w sytuacji, gdy od decyzji procesowych przysługują przewidziane prawem środki odwoławcze, zapewniające ich kontrolę przez niezawisły sąd".
Podkreślił, że "oczekiwanym standardem pracy prokuratora jest podejmowanie decyzji wyłącznie w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, obowiązujące przepisy prawa, wiedzę prawniczą oraz doświadczenie zawodowe".
"Decyzje prokuratorów nie mogą być oceniane przez pryzmat bieżącego sporu politycznego ani utożsamiane z działalnością na rzecz jakiegokolwiek środowiska czy ugrupowania politycznego" - oświadczył prokurator krajowy.
Jak dodał, "niezależność prokuratora nie jest jego przywilejem, ale stanowi gwarancję prawa obywateli do rzetelnego i bezstronnego postępowania oraz jeden z podstawowych warunków prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa prawa".
Według Korneluka, "każda próba wywierania presji na prokuratorów poprzez publiczne podważanie ich niezależności lub przypisywanie im motywacji politycznych, bez znajomości materiału dowodowego sprawy, godzi nie tylko w konkretnego prokuratora, lecz także w autorytet całej prokuratury i zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości".
Umorzenie sprawy "dwóch wież" i fala komentarzy
We wtorek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o umorzeniu śledztwa dotyczącego "dwóch wież". Do czasu uzyskania tłumaczenia postanowienia na język niemiecki prokuratura nie podaje szczegółów związanych z zakończeniem sprawy. Poinformowano natomiast, że badane w toku śledztwa wątki nie zawierały znamion czynu zabronionego. Pełnomocnicy austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera zapowiedzieli zażalenie.
Decyzja prokuratury była komentowana przez polityków.
Śledztwo w sprawie "dwóch wież" było związane z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna działce w Warszawie. W 2016 roku w tym celu zaangażowany przez Jarosława Kaczyńskiego został austriacki przedsiębiorca Gerald Bilgfellner. W 2018 roku z budowy tzw. dwóch wież zrezygnowano. Gdy jednak Birgfellner zażądał wypłaty za poniesione przez niego koszty - które wycenił na 1,3 miliona euro - Kaczyński odmówił.
Pełnomocnik austriackiego biznesmena złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS, ale postępowanie zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa. Ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był wtedy Zbigniew Ziobro. Postępowanie zostało ponownie podjęte w lutym ubiegłego roku.