"Test lojalności" w PiS. Morawiecki może stać się trzecią siłą w Sejmie

Mateusz Morawiecki
Konflikt frakcji w Prawie i Sprawiedliwości
Źródło wideo: Fakty
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Konflikt wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości może trwale przemodelować polską scenę polityczną. Jeśli były premier zdecyduje się na odejście i pociągnie ze sobą posłów deklarujących poparcie dla jego inicjatywy, PiS przestanie być największym klubem parlamentarnym w Sejmie - analizuje w materiale "Faktów" Arleta Zalewska.

W PiS-ie trwa spór między frakcjami wewnątrz partii. Były premier Mateusz Morawiecki, lider tzw. harcerzy, założył niedawno stowarzyszenie Rozwój Plus. W odpowiedzi kierownictwo partii zabroniło swoim członkom udziału w stowarzyszeniach oraz nakazało ich opuszczenie. Na złożenie oświadczenia w tej sprawie posłowie i posłanki PiS mają czas do 23 lipca.

Spór frakcji w PiS. "Stul pysk"

- Osoby, które nie składają oświadczenia, wyrażają swoją wolę wyjścia z Prawa i Sprawiedliwości - powiedział Tobiasz Bocheński, eurodeputowany PiS.

Przeciwnego zdania jest poseł Ryszard Terlecki. "Niektórzy z naszych kolegów Maślarzy chcą wykazać się gorliwością i prą do rozłamu. Muszę ich zmartwić: Prezes czasem lubi słuchać lizusów, ale ich nie szanuje" - napisał w mediach społecznościowych.

Zarzuty o próbę podziału partii słyszymy również z przeciwnej frakcji, wspomnianych maślarzy. "Mateusz Morawiecki chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS. Jest odwrotnie. W imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę" - napisał w mediach społecznościowych Kacper Płażyński.

Odpowiedział mu Marcin Horała, który nazwał te zarzuty "kłamstwami i manipulacją". Na to zaś odpowiedział Patryk Jaki. "Horała. Nie pierwszy raz. Rynsztok" - napisał eurodeputowany PiS.

Morawiecki o "wąskiej grupie intrygantów". Sasin: w opozycji nie ma miejsca na prywatne dwory

Jeszcze ostrzejszych słów użył Mariusz Chłopik, bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego. "Stul pysk" - napisał we wpisie adresowanym do jego partyjnego kolegi, Dariusza Mateckiego.

Sytuację załagodzić próbował sam prezes partii. "Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce" - napisał w niedzielę Jarosław Kaczyński w mediach społecznościowych.

Kierownictwo PiS stawia ultimatum

Takie emocje i podziały to nie jest w PiS-ie nowość. To, czego do tej pory nie było, to ultimatum, które stawia Kaczyński Morawieckiemu i jego zwolennikom - analizowała w "Faktach" Arleta Zalewska.

Prezydium Komitetu Politycznego PiS podjęło w środę 15 lipca uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania. Uchwała miała zostać przyjęta na wniosek prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Rzecznik partii Rafał Bochenek poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, "wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego".

Jednak w niedzielnym wpisie Kaczyński przedstawił łagodniejszy scenariusz. "Uchwalone reguły i decyzje Prezydium Komitetu Politycznego z 15 lipca br. obowiązują, ale nie oznacza to, że aktywność obecnych członków stowarzyszenia nie może przybrać innego, wewnątrzpartyjnego charakteru. Potrzebna jest tylko dobra wola i brak publicznych kłótni" - stwierdził.

Trzecia siła polityczna w Sejmie?

44 parlamentarzystów PiS wystosowało list do prezesa partii, w którym przekonują, że działalność stowarzyszenia Rozwój Plus nie stoi w sprzeczności z celami partii. Ich "test na lojalność" wobec Mateusza Morawieckiego ma się odbyć 23 lipca. Wówczas mija termin opuszczenia stowarzyszenia, pod karą wyrzucenia z partii.

Jeżeli doszłoby do rozłamu i z PiS odeszłoby ponad 30 posłów, przestałby on być największym klubem. Wówczas ugrupowanie pod wodzą Morawieckiego stałoby się najpewniej trzecią siłą w Sejmie.

Źródło: "Fakty"
Czytaj także: