- Mam być maszynistą w tym pociągu, ale kierownikiem jest i będzie prezes Jarosław Kaczyński - mówił 8 marca Przemysław Czarnek, kiedy ogłaszano go kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera. Przekonywał wówczas, że to pociąg "znakomicie naoliwiony, znakomicie przygotowany, szybkich prędkości". I zapewniał, że w tym pociągu "wszyscy mają miejsce".
Po kilku miesiącach pojawiło się jednak pytanie: czy pociąg dalej jedzie z pełną prędkością, czy może zrobił dłuższy, nieplanowany przystanek? I czy rzeczywiście jest "efekt Czarnka", na który tak bardzo liczyli partyjni decydenci?
Pozostało 87% artykułu
Czytając dalej dowiesz się:
Jakie napięcia pojawiły się wokół kandydatury Przemysława Czarnka.
Jakie znaczenie miała uchwała dotycząca stowarzyszeń i fundacji w partii.
Jakie są reakcje środowiska Mateusza Morawieckiego.
Jakie mogą być konsekwencje ostatnich decyzji dla układu sił w PiS.