- Oceniamy ten raport jako kompetentny, wskazujący błędy, wskazujący przyczyny, ale też analizę tego wszystkiego, co wydarzyło się przed dziesiątym i dziesiątego kwietnia zeszłego roku. Nie podważamy tego raportu – zadeklarował szef Sojuszu.
"Dlaczego tak późno?"
Napieralski podkreślił jednocześnie, że SLD zwraca uwagę na wiele kwestii, które wskazuje raport Millera, a które powinny być zarazem przestrogą dla rządzących i impulsem do podjęcia decyzji. Jak ocenił, rezygnacja ministra obrony Bogdana Klicha była spóźniona.
– Dlaczego premier tak długo czekał i zwlekał z tak ważną decyzją – pytał podkreślając, że wszyscy wiedzieli, oficjalnie i nieoficjalnie, że najwięcej błędów popełniono właśnie w obszarze podlegającym ministerstwu obrony.
Arabski odpowiedzialny"
Napieralski zwracał również uwagę na inne elementy – m.in. na to, że według Sojuszu odpowiedzialny za przygotowanie tak ważnych wizyt jest szef kancelarii premiera i to on ponosi odpowiedzialność polityczną. - Zwracamy na to uwagę panu premierowi i oczekujemy od niego wyciągnięcia wniosków – podkreślał lider SLD.
Tymczasem premier Tusk już w piątek, po prezentacji raportu, mówił, że nie zamierza dymisjonować szefa swojej kancelarii. - Żadne z działań czy braku działań ministra Arabskiego nie jest zakwalifikowane jako przyczyna, okoliczność, czynnik mający związek z katastrofa smoleńską – podkreślał. (PRZECZYTAJ, CO MÓWI RAPORT O ROLI ARABSKIEGO)
Co z MSZ?
Oprócz ministerstwa obrony i Tomasza Arabskiego, Napieralski wskazywał na działania ministerstwa spraw zagranicznych. – Dlatego, że w raporcie jest opublikowana notatka naszego ambasadora, która mówi o jakości przygotowania lotniska do lądowania tak ważnych samolotów – mówił.
Źródło: tvn24