Za odrzuceniem weta prezydenta było 244 posłów, 180 opowiedziało się przeciw. 16 posłów wstrzymało się od głosu. Do odrzucenia weta prezydenta wymagana jest większość 3/5 głosów. W tej sprawie głosowało 440 posłów, konieczne były zatem 264 głosy.
Żurek: znów wygrał polityczny strach
Głosowanie skomentował w serwisie X minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
"Dziś większość sejmowa nie zdołała odrzucić prezydenckiego weta. To oznacza jedno: znów wygrał polityczny strach, a nie odpowiedzialność za państwo" - czytamy we wpisie w serwisie X.
Jego zdaniem wokół ustawy od początku budowano fałszywy obraz. "Zamiast poważnej rozmowy o standardach postępowania karnego, dostaliśmy festiwal insynuacji, najcięższych skojarzeń i świadome mieszanie ludziom w głowach. Wszystko po to, by zablokować zmianę, która miała lepiej zabezpieczać obywatela przed patologiami systemu, a jednocześnie pozwalałaby ścigać przestępców" - dodał.
Tusk: twardo trzymają się złych rozwiązań
Wynik głosowania skomentował w Sejmie premier Donald Tusk, który ocenił, że "PiS obronił weto prezydenckie ze stratą".
Jak mówił, nowelizacja miała na celu wyeliminowanie "długich, niekończących się aresztów tymczasowych, z dużą łatwością nakładanych przez Ziobrę i jego ludzi". - To budziło emocje w bardzo różnych środowiskach, od przedsiębiorców, prawników, działaczy na rzecz praw człowieka, po kibiców - powiedział.
- PiS się uparł i jak widać tutaj ręka w rękę z prezydentem będą się twardo trzymali tych złych rozwiązań - podkreślił premier.
Donald Tusk podkreślił jednocześnie, że liczył, że "to, co się działo w opinii publicznej" poskutkuje zmianą zdania polityków PiS wobec nowelizacji Kpk. Nawiązał do reakcji środowisk kibicowskich na prezydenckie weto. - Od kilku dni widzieliśmy na ich twarzach czarną rozpacz, bo wiedzieli, w co się wpakowali z tym wetem, więc miałem nadzieję, że jakoś dotrze do nich, że w tym przypadku warto byłoby odwrócić to weto - powiedział premier.
Jak dodał, "może dobrze się stało", że PiS zagłosowało w piątek za utrzymaniem weta. - Ci wszyscy, którzy wiedzą, że polityka aresztowa skonstruowana przez pana Ziobrę była polityką złą i bardzo niesprawiedliwą w bardzo wielu przypadkach, zobaczyli po raz kolejny, że chęci naprawy tej sytuacji ze strony prezydenta i PiS-u nie ma - ocenił premier.
Bogucki: prezydent złożył własny projekt
Przed głosowaniem na sali plenarnej przemawiał szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.
Poinformował on, że prezydent przedłożył już własny projekt nowelizacji Kpk. Miało to się stać "przed godziną 11", czyli tuż przed głosowaniem. - Projekt ustawy, w którym prezydent mówi: Nie zgadzam się na przedłużające się tymczasowe aresztowania. Nie zgadzam się na to, żeby one trwały w nieskończoność. Ale nie zgadzam się także na to, żeby chronić pedofilów - powiedział Bogucki.
Dodał, że w projekcie prezydenckim przewidziany jest zakaz wykorzystywania dowodów zgromadzonych na skutek czynów zabronionych, czyli tzw. owoców z zatrutego drzewa. Zapis taki był w zawetowanej przez prezydenta nowelizacji. Jak jednak mówił Bogucki, w inicjatywie prezydenta "zapisano wyjątki od tej zasady". Mają one dotyczyć szczególnych przypadków, kiedy chodzi o bezpieczeństwo państwa lub bezpieczeństwo dzieci.
Do zapowiedzi Boguckiego odniósł się premier. Podkreślił, że z projektem prezydenckim jeszcze nie zdołał się zapoznać. - Nie ma godziny, żeby nie pojawiały się jakieś sygnały o nowych inicjatywach prezydenckich, tak jak ta przedstawiona przez pana Boguckiego, więc dajcie mi też odsapnąć trochę - powiedział.
Dodał jednak, że nie wyklucza jego poparcia. - Ja obejrzę dokładnie, na czym te propozycje polegają. Jeśli będzie coś sensownego, coś, co będzie miało szansę na akceptację większości w parlamencie, to ja nie będę się wahał - powiedział Tusk.
Weto Nawrockiego
W połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego. W nowelizacji ustawy o Kpk zawarto między innymi nowe, odmienne podejście do możliwości stosowania tymczasowych aresztów. Proponowane przepisy przewidywały, że tymczasowego aresztowania co do zasady nie stosuje się przy przestępstwach zagrożonych karą do dwóch lat więzienia. Wcześniej granica ta wynosiła rok.
Proponowano również zmianę kryteriów stosowania tymczasowego aresztowania z powodu tak zwanej surowości kary. Górna granica kary pozbawienia wolności - rozumiana jako surowa - miała zostać podniesiona z 8 do 10 lat. Proponowano też wprowadzenie zmiany w wykorzystaniu w postępowaniu karnym tak zwanych nielegalnych dowodów.
W ostatni weekend na stadionach grupy kibiców protestowały przeciwko wetu prezydenta.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak