W Sejmie doszło do słownej potyczki pomiędzy liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim a posłem KO Romanem Giertychem na mównicy. Wcześniej Kaczyński nazwał Giertycha "głównym sadystą" w kraju. Na to zajście zareagował premier Donald Tusk.
Podczas środowych obrad Sejmu doszło do słownego starcia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha. Kaczyński mówił między innymi o śmierci jego współpracowniczki Barbary Skrzypek, którą politycy PiS starają się wykorzystać w politycznej walce, uznając kobietę za "ofiarę reżimu". Skrzypek zmarła trzy dni po przesłuchaniu w prokuraturze, w którym brał udział m.in. przedstawiciel kancelarii Giertycha. Ani ona, ani jej pełnomocnik nie złożyli żadnego zażalenia w sprawie trybu i sposobu jego przeprowadzenia.
Podczas swojego przemówienia Kaczyński nazwał posła KO "głównym sadystą" w kraju. Po chwili - gdy Giertych stanął przy mównicy - prezes PiS wrócił, stanął koło niego i nazwał między innymi "łobuzem". Giertych zaś przekonywał Kaczyńskiego, aby mówił do niego "wuju". Z sali dało się słyszeć krzyki: "złaź morderco" kierowane do Giertycha.
Tusk zwraca się do Kaczyńskiego
W środę po awanturze w Sejmie Donald Tusk umieścił na platformie X wpis. "To nie miało prawa się udać, Jarku" - napisał. Zamieścił również zdjęcie, na którym widoczni są stojący obok siebie na sejmowej mównicy Kaczyński i Giertych.
Autorka/Autor: kgr/akw
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Wiktor Dąbkowski/PAP