|

Salto w Trybunale, czyli pięć fikołków PiS

Poseł PiS Marcin Warchoł przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Poseł PiS Marcin Warchoł przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie
Źródło: Radek Pietruszka / PAP
Przepisy, które przed laty uzasadniały przeprowadzanie przez PiS zmian w Trybunale Konstytucyjnym są sprzeczne z konstytucją - tak nagle twierdzą politycy PiS. Moment tego politycznego fikołka nie jest przypadkowy. Pokazujemy pięć przykładów, do których norm i argumentów jeszcze przed dekadą PiS nie miał żadnych zastrzeżeń. Te same służą teraz do powstrzymania zmian w Trybunale.Artykuł dostępny w subskrypcji

Prezydent Karol Nawrocki przyjął w środę ślubowanie od dwóch z sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych w marcu przez Sejm. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki mówił o poważnych uchybieniach, których miała dopuścić się większość parlamentarna. Premier Donald Tusk zapewnił zaś, że wszyscy kandydaci złożą ślubowanie w obecności prezydenta lub nie i będą sędziami "tak, czy inaczej".

Zaledwie kilka tygodni wcześniej politycy Prawa i Sprawiedliwości zmienili swoje zdanie o 180 stopni, by nie dopuścić do zmian w TK. Pokazujemy pięć takich politycznych fikołków.

1. PiS podważa własną ustawę

Na początku lutego 2026 roku posłowie PiS złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Domagają się zbadania zgodności z konstytucją dwóch kluczowych przepisów ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz trzech przepisów z regulaminu Sejmu. Wszystkie dotyczą wyboru sędziów TK.

17 marca posłów PiS przed Trybunałem reprezentowało dwóch byłych wiceministrów sprawiedliwości Michał Wójcik i Marcin Warchoł, ten drugi jest doktorem prawa.

Czytaj także: