Piotr Niemczyk przebywał od wtorku w jednej z warszawskich placówek penitencjarnych. Jest jedną z 26 osób skazanych za udział w proteście Ostatniego Pokolenia wiosną ubiegłego roku. W związku z tym, że odmówił wykonania kary w formie prac społecznych, ta została zamieniona na 15 dni aresztu.
Rzecznik Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram złożyła kasację do Sądu Najwyższego. Wniosła o uchylenie wyroku i uniewinnienie Piotra Niemczyka.
Decyzja sądu
W piątek po południu mecenas Jacek Dubois przekazał, że "sąd wstrzymał wykonanie kary" wobec byłego opozycjonisty z lat PRL.
Protest Ostatniego Pokolenia i wyrok sądu
W maju 2025 roku aktywiści Ostatniego Pokolenia przeprowadzili blokadę jednego ze stołecznych mostów, siedząc na jezdni. Blokujący zostali usunięci przez policję, zaś do sądu trafiły wnioski o ukaranie blisko 30 osób.
W grudniu ubiegłego roku warszawski sąd rejonowy uznał winę tych osób i orzekł generalnie kary ograniczenia wolności w postaci prac społecznych. Wśród skazanych byli między innymi lider Obywateli RP Paweł Kasprzak oraz działacz opozycji w PRL i zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu UOP w latach 90. Piotr Niemczyk.
Obaj odmówili poddania się pracom społecznym, otrzymali więc sądowe postanowienie o wykonaniu zastępczej kary 15 dni aresztu. Kasprzak odbył zastępczą karę od 23 kwietnia do 8 maja. Z kolei Niemczyk rozpoczął odsiadywanie swojego wyroku we wtorek.
W poniedziałek grupa ponad 40 byłych opozycjonistów z czasów PRL zaapelowała do RPO Sylwii Gregorczyk-Abram oraz ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka o wniesienie kasacji od wyroku skazującego Kasprzaka, Niemczyka i pozostałych 24 osób. Pod apelem podpisało się ponad 40 osób, w tym między innymi: Teresa Bogucka, Marek Borowik, Adam Borowski, Zbigniew Bujak, Jacek Czaputowicz, Władysław Frasyniuk, Jarosław Kurski, Bogdan Lis, Jacek Merkel, Andrzej Seweryn, Jerzy Stępień i Joanna Szczęsna.
Według sygnatariuszy apelu trzeba uznać "zarówno sam wyrok, jak i późniejsze działania wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie za niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa".