Sąd ma problem z Jakubem T.

Sąd ma problem z Jakubem T.
Sąd ma problem z Jakubem T.
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polski sąd ma problem z Jakubem T., Polakiem skazanym przez brytyjski sąd za gwałt. Chodzi o różnice między brytyjskim prawem, na mocy którego został skazany, a polskim na podstawie którego ma odsiadywać wyrok. Problemem są też dwa różne dokumenty, które przysłał sąd z Exeter.

- Sąd dysponuje w tej chwili dwoma dokumentami z sądu w Exeter. Z pierwszego dokumentu z lipca tego roku wynika, że Jakub T. został skazany na karę dożywotniego więzienia za dwa przestępstwa z możliwością opuszczenia więzienia najwcześniej po 9 latach. Z dokumentu, który dziś doręczyła prokuratura z sądu w Exeter wynika, że został skazany na dwie kary dożywotniego pozbawienia wolności – osobno za gwałt i za pobicie – powiedział Jarema Sawiński, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu.

- Sąd musi ustalić, czy to pierwsze pismo, które mówi o jednej karze dożywotniego pozbawienia wolności świadczy o tym, że sąd brytyjski wydał wyrok łączny – tej informacji w tym piśmie brakuje. Dlatego strony wniosły o to, aby sąd wystąpił do sądu w Exeter z prośbą o wyjaśnienia – dodał.

Krytyczni wobec Brytyjczyków są też obrońcy Jakuba T. - Potwierdza to, o czym mówiliśmy od samego początku, że strona brytyjska w fatalny sposób traktuje polski wymiar sprawiedliwości,

Sąd dysponuje w tej chwili dwoma dokumentami z sądu w Exeter. Z pierwszego dokumentu z lipca tego roku wynika, że Jakub T. został skazany na karę dożywotniego więzienia za dwa przestępstwa z możliwością opuszczenia więzienia najwcześniej po 9 latach. Z dokumentu, który dziś doręczyła prokuratura z sądu w Exeter wynika, że został skazany na dwie kary dożywotniego pozbawienia wolności – osobno za gwałt i za pobicie. Jarema Sawiński, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu

Co robiła brytyjska policja?

Jak dodał, dokumenty z sądu w Exeter przywieźli do Poznania brytyjscy funkcjonariusze policji. Jego zdaniem, pobyt na posiedzeniu brytyjskich policjantów to precedens. - To nie jest rola policji, by patrzeć sądowi na ręce, jaki wydaje wyrok w tej sprawie – powiedział obrońca.

Obrońcy Jakuba T. wnieśli na posiedzeniu sądu o odroczenie również ze względu na przygotowywaną opinię prawną w tej sprawie. Wojciech Wiza przypomniał, że przepisy dotyczące przystosowania wyroku wydanego za granicą nie są jednoznaczne.

- Ze względu na precedensowy charakter sprawy chcemy skorzystać z opinii prawnej jednego z profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chcemy, aby polska nauka również zabrała głos w sprawie sprzeczności przepisów – powiedział mec. Wiza.

Skazany za gwałt

28 stycznia tego roku ława przysięgłych sądu w Exeter uznała Jakuba T. za winnego gwałtu i umyślnego wywołania w lipcu 2006 r. trwałych obrażeń u 48-letniej Brytyjki. Za jeden i drugi czyn sąd wymierzył mu kary dożywocia, ale z możliwością warunkowego zwolnienia po 9 latach. Takiej sytuacji nie przewidują polskie procedury karne.

Jakub T. nie przyznał się do winy. Jednym z dowodów w tej sprawie było badanie materiału DNA. Materiał DNA znaleziony w narządach rodnych ofiary był zbieżny z DNA Jakuba T.

Sąd Okręgowy w Poznaniu zgodził się na wydanie Jakuba T. brytyjskiemu wymiarowi sprawiedliwości na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), warunkując zgodę tym, że ewentualną karę Jakub T. odbędzie w Polsce.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: