Minął niespełna tydzień od utworzenia nowego klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Formalnie politycy związani z Mateuszem Morawieckim wciąż pozostają członkami Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję o ich dalszym losie w partii ma podjąć rzecznik dyscyplinarny ugrupowania Karol Karski.
W mediach społecznościowych trwa dalsza odsłona wzajemnych oskarżeń i sporów pomiędzy niedawnymi partyjnymi kolegami. Kolejnym punktem zapalnym okazały się wyniki najnowszego sondażu, w którym poparcie dla PiS znacząco spadło.
Bochenek ostrzega obóz Morawieckiego przed "politycznym seppuku"
Z nowego badania IBRiS dla Polsat News wynika, że partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby liczyć na 16,9 procent głosów, czyli o 7,2 p.p. mniej niż w poprzednim sondażu, przed rozłamem w PiS. Do Sejmu wszedłby również Rozwój Plus z wynikiem na poziomie 7,8 procent.
Wyniki badania skomentował rzecznik PiS Rafał Bochenek. "Rozpoczęła się gra sondażami, po to, aby uzasadnić szkodliwy rozłam i wlewać w zatrwożone dusze rozłamowców nadzieję… niestety fałszywą" - napisał na X. Wymienił też, jego zdaniem, "smutne wnioski". Według Bochenka takie wyniki to "spadek realnej liczby mandatów po stronie prawicowej o ok. 30 posłów".
Odniósł się też do wyniku Rozwoju Plus. Jak ocenił, przy takim poparciu "zdecydowana większość członków stowarzyszenia, zasiadających dotychczas w Sejmie, posłami już nie zostanie". Zasugerował, że obóz Morawieckiego "idzie drogą, która nie tylko szkodzi Polsce i jest grą w interesie Tuska, ale jego członkowie szkodzą sami sobie, popełniając polityczne seppuku". "Quo vadis" - zakończył wpis Bochenek.
Na słowa rzecznika PiS zareagował poseł Rozwoju Plus Sylwester Tułajew. "PiS jak zawsze najlepiej wie, co jest dla mnie dobre, co złe, jaką drogę mi wyznaczyć i w które sondaże wierzyć, a w które nie" - czytamy na profilu parlamentarzysty na X. "O tym, kto będzie w następnym Sejmie, zdecydują wyborcy! Spokojnie! Wstrzymajcie się z pisaniem nekrologów" - napisał.