Rektor policyjnej szkoły obwiniany o plagiat. Jego habilitację zbada komisja przyznająca tytuły

TVN24

Rektor Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oskarżany o plagiat i mobbinng ("Fakty" TVN z 20.10.2019 r. )Fakty TVN
wideo 2/5

Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów wszczęła postępowanie weryfikujące proces habilitacyjny inspektora Marka Fałdowskiego, rektora Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Postępowanie zostało zainicjowane po reportażu "Superwizjera" TVN, w którym pracownicy uczelni zarzucili komendantowi rektorowi plagiat książki habilitacyjnej i przywłaszczenie praw autorskich.

Zwróciliśmy się do Akademii Sztuki Wojennej, czyli uczelni która nadała insp. Fałdowskiemu tytuł doktora habilitowanego, o przekazanie pełnej dokumentacji z postępowania habilitacyjnego – powiedział tvn24.pl dr Jerzy Deneka, dyrektor Biura Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów.

- Trwa analiza dokumentacji i jeżeli potwierdzą się doniesienia, chociażby o konflikcie interesów recenzentów, to wtedy komisja z urzędu wzruszy postępowanie habilitacyjne – dodał dr Deneka.

Tajemnicza habilitacja

W reportażu "Rektor policyjnej szkoły i jego habilitacja" reporterzy "Superwizjera" TVN ujawnili, że pracownicy Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie zarzucają rektorowi tej uczelni Markowi Fałdowskiemu plagiat, mobbing i przywłaszczenie praw autorskich. Insp. Fałdowski miał wydać polecenie służbowe podległym policjantom, by napisali i opracowali badania dotyczące etyki w policji, by później wykorzystać je jako swoje w książce habilitacyjnej.

ZOBACZ REPORTAŻ "SUPERWIZJERA" >

Reporterzy ujawnili również, że w sprawie działalności insp. Fałdowskiego jako rektora WSPol toczą się trzy odrębne śledztwa prokuratorskie. To w jednym z nich wykładowcy ze Szczytna mieli zeznać o wymuszanej "pomocy" w powstaniu pracy habilitacyjnej.

Bezstronni recenzenci?

Habilitacja budzi wiele wątpliwości również od strony proceduralnej. Dwóch recenzentów wyznaczonych przez Centralną Komisję nie poinformowało o możliwym konflikcie interesów. Dr hab. Agnieszka Filipek była redaktorem naukowym książek, w których opublikowane zostały artykuły insp. Fałdowskiego.Natomiast dr hab. Witalis Pellowski z Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu pobierał wynagrodzenie za pracę w projekcie naukowym, którego liderem jest szkoła policyjna w Szczytnie.

- Według mojej obecnej wiedzy zbudowanej na podstawie ustaleń dziennikarskich opublikowanych w mediach, prawdopodobnie wystąpiły przesłanki naruszenia paragrafu 14 ustęp 2 rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 19 stycznia 2018 roku, mówiącego, że "w skład komisji habilitacyjnej nie może być powołana osoba, w stosunku do której zachodzą uzasadnione wątpliwości co do jej bezstronności" - powiedział nam już po emisji reportażu prof. Andrzej Misiuk, przewodniczący komisji habilitacyjnej inspektora Fałdowskiego.

- Biorąc pod uwagę pojawiające się w tej sprawie wątpliwości i nowe, nieznane dotąd fakty zwrócę się do Centralnej Komisji z wnioskiem o zajęcie stanowiska w sprawie konfliktu interesu dwojga członków komisji habilitacyjnej - dodał.

"Poza przybiciem pieczątki nic nie robił"

W sprawie pojawiają się również nowe fakty. Okazało się, że we wniosku o nadanie tytułu insp. Fałdowski mógł naciągnąć swoje dokonania naukowe. Jako dorobek naukowy wpisane są tam projekty badawcze, które inspektor Fałdowski miał "nadzorować". Problem w tym, że nadzór to funkcja administracyjna, a nie naukowa. - W jego wniosku wpisany jest między innymi projekt, którego ja byłem kierownikiem - stwierdził jeden z byłych wykładowców, który pragnie pozostać anonimowy.

- Inspektor Fałdowski poza przybiciem pieczątki nic w nim nie robił. Po prostu wypisał wszystkie projekty, jakie tylko były w WSPolu prowadzone - dodał.

Profesor Andrzej Misiuk podkreślił, że "osoba starająca się o stopień doktora habilitowanego, poddając ocenie swój dorobek naukowy, może zgłaszać jedynie te projekty badawcze, w których sama uczestniczyła, określając wyraźnie charakter swojego uczestnictwa, na przykład jako kierownika projektu bądź wykonawcy".

Wyjazdy pseudonaukowe

To nie wszystko. W tym samym wniosku insp. Fałdowski napisał, że "uczestniczył w licznych wyjazdach naukowych poza granicami RP". Jako przykłady wymienił wyjazdy naukowe do USA czy Gruzji. Tyle tylko, że według przesłanych nam informacji z Komendy Głównej Policji, nie były to wyjazdy naukowe.

Wizyta w Stanach Zjednoczonych związana była z planami otworzenia studiów MBA w Szczytnie. W policyjnych dokumentach opisana jest tak: "Spotkanie przedstawicieli polskiej Policji z kierownictwem Uniwersytetu w New Haven w sprawie podpisania listu intencyjnego z Uniwersytetem w New Haven dotyczącego realizacji w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie rocznych studiów podyplomowych MBA w zakresie zarządzania bezpieczeństwem dla kadry kierowniczej polskich organów ścigania; spotkanie z Ambasadorem RP w Waszyngtonie; wizyta w Komendzie Głównej miasta Nowy Jork oraz Akademii Policji miasta Nowy Jork; wizyta w Centrum Komunikacji i Zarządzania Kryzysowego w Nowym Jorku; wizyta w Departamencie Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Waszyngtonie".

Cała wizyta w Stanach trwała pięć dni, łącznie z przelotami, i odbyła się między 25 listopada a 1 grudnia 2017 roku.

Jeszcze krótszy był wyjazd do Tbilisi – trwał od 13 do 15 lutego 2018 r. Związany był również z funkcją jaką sprawuje insp. Fałdowski jako komendant rektor, a nie z pracami naukowymi. "Wizyta studyjna w Akademii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Gruzji w Tbilisi. Celem jest spotkanie z Rektorem Akademii w celu omówienia przyszłej współpracy oraz zapoznanie się ze strukturą i funkcjonowaniem uczelni" - czytamy w dokumentach nadesłanych z KGP.

- To są typowe wizyty służbowe, nie mają żadnego charakteru naukowego. To działania organizacyjne – stwierdził kolejny były wykładowca ze Szczytna, który niejednokrotnie sam brał udział w takich podróżach. - Zwykle to po prostu zapoznanie się ze strukturą organizacji, pracownikami i ich osiągnięciami czy pokaz obiektów. Dopiero kolejne spotkania i stała współpraca zamieniają się w partnerstwo w projektach czy wymianę kadry - dodał.

Kontrola MSWiA

Po emisji reportażu kontrolę w szkole zleciło również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort odmówił udzielania jakichkolwiek informacji w trakcie jej trwania, ale nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że kontrolujący zabezpieczyli dane z serwerów szkoły oraz przeprowadzili badanie ankietowe wśród wykładowców dotyczące atmosfery w uczelni. Nie podano planowanego terminu zakończenia kontroli i ogłoszenia jej wyników.

Autor: Łukasz Frątczak / Źródło: tvn24