"Nie uważam, żeby Ewę Kopacz należało z czegokolwiek radykalnie rozliczać"

Polska

Gośćmi "Kropki nad i" byli Rafał Trzaskowski i Jarosław Gowintvn24
wideo 2/35

Im dłużej pani premier Kopacz będzie stała na czele PO, tym bardziej oddala się perspektywa, że ta partia może stać się na powrót realną konkurencją dla nas - ocenił w "Kropce nad i" polityk Zjednoczonej Prawicy Jarosław Gowin. Wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski z PO uznał z kolei, że "żaden inny lider w tej trudnej sytuacji nie miałby lepszego wyniku wyborczego".

PKW podała we wtorek ostateczne wyniki wyborów parlamentarnych. PiS będzie miało w 460-osobowym Sejmie 235 posłów, Platforma - 138.

O przyszłości Ewy Kopacz, w związku z przegraną w wyborach, rozmawiali we wtorek goście "Kropki nad i". Zdaniem Rafała Trzaskowskiego z PO, "potrzebna jest konsolidacja opozycji, która będzie w stanie kontrolować to, co robi rząd".

- Ja należę do tych, którzy uważają, że żaden inny lider w tej trudnej sytuacji nie miałby lepszego wyniku wyborczego, i nie uważam, żeby nadchodził moment, w którym Ewę Kopacz należałoby z czegokolwiek radykalnie rozliczać - ocenił Trzaskowski.

"Miód na serce"

Jarosław Gowin odpowiedział na to, że "słowa ministra Trzaskowskiego to miód na serce wszystkich polityków obozu Zjednoczonej Prawicy".

- Im dłużej pani premier Kopacz będzie stała na czele PO, tym bardziej oddala się perspektywa, że ta partia może stać na powrót realną konkurencją dla nas - ocenił polityk Zjednoczonej Prawicy.

Gowin, w przeszłości polityk PO, uznał też, że nieistotne jest to, iż Ewa Kopacz uzyskała więcej głosów w Warszawie niż Jarosław Kaczyński. - Liczy się to, który komitet uzyskał większe poparcie - stwierdził.

W okręgu warszawskim na Jarosława Kaczyńskiego oddano 202 424 głosy, czyli 18,48 proc., a na Ewą Kopacz 230 894 głosy, co daje 21,08 proc.

PiS prowadzi mniejsze partie

Jarosław Gowin wstrzymał się od potwierdzenia, że to Beata Szydło będzie kandydatką PiS na szefa rządu.

- Była pokazywana jako kandydatka na premiera przez Jarosława Kaczyńskiego. To było jego personalne wskazanie, a oprócz tego są statutowe ciała PiS - wyjaśniał.

- Kogokolwiek PiS wskaże jako kandydata na premiera, tego mniejsze parte koalicyjne zaakceptują - dodał Gowin, który jest prezesem Polski Razem, wchodzącej w skład Zjednoczonej Prawicy.

- Duża część elektoratu głosowała na inną twarz Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli to będzie (Szydło nie będzie kandydatem PiS na szefa rządu - red.), to wielu wyborców poczuje się zawiedzionych - ocenił Trzaskowski.

A wpolityce pisze o Glińskim

Portal wpolityce.pl podał we wtorek informację, powołując się na "swoich informatorów", że kandydatem PiS na premiera może być profesor Piotr Gliński. Według tych samych osób, Beata Szydło miałaby zostać marszałkiem Sejmu. Monika Olejnik zapytała o to Jarosława Gowina.

Gowin uniknął odpowiedzi. Jak stwierdził, "profesor Gliński to nie jest jakaś radykalna twarz ani PiS, ani czegokolwiek innego". - To jest człowiek UW, człowiek gruntownie wykształcony i znany z bardzo umiarkowanych poglądów - dodał.

Autor: fil//rzw / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: