|

Przyjazne przesłuchanie dziecka? Można, ale nie trzeba

Przesłuchanie nie powinno być dla skrzywdzonego dziecka kolejną traumą
Przesłuchanie nie powinno być dla skrzywdzonego dziecka kolejną traumą
Źródło zdj. gł.: zombiu26/Shutterstock
Fundusz Sprawiedliwości dwa razy rozdał pieniądze na pomoc dzieciom pokrzywdzonym przestępstwem. To łatanie dziury w systemie, który wymaga gruntownej reformy. Ale ta łata też jest dziurawa. Powstają kolejne placówki, a dzieci wciąż przesłuchiwane są w sądach. - Popełniamy błędy - przyznaje w rozmowie ekspert z Ministerstwa Sprawiedliwości.Artykuł dostępny w subskrypcji

Jak przesłuchujemy w Polsce dzieci? - sprawdzamy to w TVN24+ po głośnej sprawie z Kłodzka. Okazuje się, że Polska od kilkunastu lat próbuje wdrożyć pochodzący z Islandii model Barnahus, ale nie wychodzi to najlepiej. Czy są szanse na realną zmianę? A jeśli tak, to kiedy?

Małgorzata Goślińska: Chciałabym porozmawiać o konkursach z Funduszu Sprawiedliwości na pomoc dzieciom pokrzywdzonym. Były dwa takie konkursy…

Tomasz Gajewski, dyrektor Departamentu Funduszy i Nieodpłatnej Pomocy Prawnej w Ministerstwie Sprawiedliwości: Jeden konkurs i jeden nabór, bo konkursy są dla organizacji pozarządowych, a nabory dla jednostek sektora finansów publicznych. Ale ja bym zaczął od początku. Mamy w Polsce sieć specjalistycznych ośrodków pomocy pokrzywdzonym przestępstwem, które pomagają również dzieciom. Jest ich 212 na terenie całego kraju. W tych punktach w 2025 roku pomogliśmy ponad siedmiu tysiącom dzieci.

Pozostało 89% artykułu
Czytaj także: