PO i pełnomocnik Birgfellnera: prokuratura odmówiła śledztw w sprawie "wież Kaczyńskiego"

Polska

Aktualizacja:
Tomczyk: prokuratura odmówiła śledztwa w sprawie budowy "wież Kaczyńskiego"tvn24
wideo 2/2

Dostaliśmy zawiadomienie z Prokuratury Okręgowej w Warszawie o tym, że sprawa dwóch wież trafia do kosza - poinformował w poniedziałek poseł Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk. Chodzi o budowę w Warszawie wieżowca przez związaną z PiS spółkę Srebrna. Jak przekazali pełnomocnicy Geralda Birgfellnera, prokuratura odmówiła również wszczęcia śledztwa z zawiadomienia austriackiego biznesmena o możliwości popełnienia oszustwa przez Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura tłumaczy, że "nie zaszły okoliczności wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa". Obie decyzje zapadły tuż przed wyborami.

- Ponad pół roku temu złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury w sprawie dwóch wież, tego, że Jarosław Kaczyński chciał budować wieżowce w centrum Warszawy. Cała Polska zobaczyła nagrania, gdzie Kaczyński mówi, że aby zbudować wieżowce, trzeba wygrać wybory - przypominał Cezary Tomczyk, poseł PO-KO na konferencji prasowej w Sejmie.

Podkreślił, że "nagrania zostały do dzisiaj nierozliczone, a Kaczyński nie został przesłuchany przez prokuraturę".

- Przed chwilą dostaliśmy zawiadomienie z Prokuratury Okręgowej w Warszawie o tym, że sprawa dwóch wież trafia do kosza. Dostaliśmy zawiadomienie o tym, że prokuratura odmawia wszczęcia śledztwa w sprawie dwóch wież - poinformował poseł.

Pismo od prokuratury

W piśmie czytamy: "Prokuratura Okręgowa w Warszawie (...) uprzejmie zawiadamia, że w sprawie Pańskiego zawiadomienia z dnia 30 stycznia 2019 roku o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego, postanowieniem z dnia 11 października 2019 roku (..) odmówiono wszczęcia śledztwa, wobec braku znamion czynów zabronionych". Oznacza to, że decyzja zapadła dwa dni przed wyborami parlamentarnymi, które odbyły się 13 października.

Jak ocenił Tomczyk, decyzja zapadła w tym terminie "po to, żeby Polska nie mogła się dowiedzieć o tym, że prokuratura pod wodzą PiS-u i Zbigniewa Ziobry umorzyła sprawę 'dwóch wież Jarosława Kaczyńskiego".

Ocenił, że "sprawa dwóch wież jak w soczewce pokazuje państwo PiS". - Dzisiaj ponad wszelką wątpliwość możemy udowodnić, że państwo polskie przestało funkcjonować, że prokuratura, nawet bez przesłuchania głównego świadka, a być może nie tylko świadka, jest w stanie odmówić wszczęcia postępowania w sprawie tak bulwersującej, którą widziała cała Polska - dodał.

"Jeżeli w tej sprawie będzie tylko taka możliwość, będziemy składać zażalenie"

- Jeżeli w tej sprawie będzie tylko taka możliwość, będziemy składać zażalenie (na decyzję prokuratury - red.) do sądu, ale pamiętajmy, że PiS tak zmieniło prawo, żeby to było maksymalnie utrudnione, żeby kiedy prokuratura uznaje, że ktoś nie jest stroną lub nie działa w interesie publicznym, to żeby do sądu to zażalenie nie mogło trafić - zapowiedział Tomczyk.

- Na tym dzisiaj polega paradoks tej sytuacji - dzisiaj w Polsce mamy prokuraturę, która jest jedynym organem, który w imieniu obywateli może kogokolwiek oskarżyć. Ale robi to tylko i wyłącznie na polecenie polityczne - dodał.

Pismo Prokuratury Okręgowej w sprawie śledztwa dotyczącego "dwóch wież"tvn24

Giertych: prokuratura odmówiła również śledztwa z powództwa Birgfellnera

Pełnomocnik Geralda Birgfellnera, mecenas Roman Giertych poinformował, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa z zawiadomienia austriackiego biznesmena o możliwości popełnienia oszustwa na jego szkodę przez Jarosława Kaczyńskiego.

"Postanowienie zostało wydane po prawie 9 miesiącach od złożenia zawiadomienia. Zgodnie z art. 307 kpk postanowienie w sprawie wszczęcia śledztwa lub odmowy wszczęcia należy wydać w terminie 30 dni od dnia złożenia zawiadomienia. Termin ten minął z końcem lutego br. Postanowienie wydane w niniejszej sprawie jest naszym zdaniem niesłuszne i zostanie zaskarżone do sądu" - napisał Giertych na Facebooku.

W rozmowie z TVN24 Giertych mówił, że decyzja prokuratury "opiera się o stwierdzenie, że nie doszło do czynu zabronionego". - W naszym uznaniu istnieją absolutnie podstawy ku temu, aby postanowienie prokuratury zażalić - podkreślił.

Jak dodał, "co do zasady sytuacja, w której na 60 stron uzasadnia się postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, jest zupełnie niezwyczajną historią w polskim wymiarze sprawiedliwości". - Jeżeli już prokuratura opisuje na 60 stronach, to zwykle postanowienia o umorzeniu podstępowania po jego wszczęciu. Tu mamy do czynienia z zupełnie innym trybem, ale zdaje się, że już wiemy, dlaczego taki tryb został zastosowany - zwrócił uwagę Giertych.

Ocenił, że przesłane przez prokuraturę "uzasadnienie jest miałkie". - Koncentruje się na powtarzaniu pewnych elementów i generalnie prokurator prowadząca wywodzi brak przestępczego zamiaru w działaniach Jarosława Kaczyńskiego - wskazał.

Roman Giertych: decyzja prokuratury jest moim zdaniem niesłusznatvn24

Giertych: nastąpiła zmiana prawa

- To, co budzi nasz stanowczy sprzeciw, to sytuacja, w której w ciągu tych dziewięciu miesięcy (od złożenia zawiadomienia przez Birgfellnera - red.) nastąpiła zmiana przepisów prawa, która ogranicza możliwości sądowej kontroli tej decyzji prokuratorskiej - podkreślił.

- My możemy wprawdzie zażalić to postanowienie do sądu i to na pewno zrobimy, ale jeżeli prokurator prowadząca ponownie odmówi wszczęcia postępowania, to tracimy możliwość tak zwanego subsydiarnego aktu oskarżenia (...), nie możemy skierować sami aktu oskarżenia - tłumaczył mecenas.

Doprecyzował, że "5 października weszły w życie przepisy, które wprowadziły nowelę do artykułu 330 kpk (Kodeksu postępowania karnego - red.), która ogranicza prawo pokrzywdzonego w tym zakresie".

§ 1.Uchylając postanowienie o umorzeniu postępowania przygotowawczego lub odmowie jego wszczęcia, sąd wskazuje powody uchylenia, a w miarę potrzeby także okoliczności, które należy wyjaśnić, lub czynności, które należy przeprowadzić. Wskazania te są dla organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze wiążące. § 2. Jeżeli organ prowadzący postępowanie nadal nie znajduje podstaw do wniesienia aktu oskarżenia, wydaje ponownie postanowienie o umorzeniu postępowania lub odmowie jego wszczęcia. Postanowienie to podlega zaskarżeniu tylko do prokuratora nadrzędnego. W razie utrzymania w mocy zaskarżonego postanowienia pokrzywdzony, który dwukrotnie wykorzystał uprawnienia przewidziane w art. 306 zażalenie na postanowienie w przedmiocie wszczęcia śledztwa § 1 i 1a, może wnieść akt oskarżenia określony w art. 55 subsydiarny akt oskarżenia § 1 – o czym należy go pouczyć. § 3.W razie wniesienia przez pokrzywdzonego aktu oskarżenia prezes sądu przesyła jego odpis prokuratorowi, wzywając go do nadesłania w terminie 14 dni akt postępowania przygotowawczego. artykuł 330 Kodeksu postępowania karnego

Giertych: pierwszym beneficjentem tego przepisu będzie Kaczyński

Jak podkreślił Roman Giertych, decyzja prokuratury o braku wszczęcia śledztwa z zawiadomienia zarówno Birgfellerna, jak i posłów PO-KO, to jest "to samo postanowienie". - Prokuratura połączyła to w jednym postanowieniu. 11 października została podjęta decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa. Gdyby została podjęta 4 października (dzień przed wejściem w życie nowych przepisów - red.), mielibyśmy prawo po ewentualnym uchyleniu tej decyzji przez sąd wnieść akt oskarżenia, można powiedzieć prywatny, subsydiarny - dodał.

Teraz – jak wyjaśnia Roman Giertych - subsydiarny akt oskarżenia jest możliwy wyłącznie wtedy, gdy prokurator po uchyleniu przez sąd postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania zadecyduje o jego wszczęciu, następnie umorzy postępowanie i ta decyzja zostanie ponownie uchylona przez sąd, a po ponownym umorzeniu jego przełożony podtrzyma tę decyzję.

Tymczasem w sytuacji, gdy po uchyleniu postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania przez sąd prokurator ponownie odmówi wszczęcia, to zażalenie na to przysługuje wyłącznie do prokuratora nadrzędnego. Wprowadzona zmiana oznacza więc wyłączenie sądowej kontroli nad postępowaniem przygotowawczym i oddanie go w wyłączną dyspozycję prokuratury. - Dotychczasowa kontrola sądowa nad postępowaniem przygotowawczym stała się fikcją, gdyż bez zgody prokuratury żaden akt oskarżenia nie trafi do sądu - uważa Roman Giertych.

- Co ciekawe, te przepisy zaproponował rząd pana premiera (Mateusza) Morawieckiego trzy tygodnie po tym, jak złożyliśmy zawiadomienie w tej sprawie. Można powiedzieć, że pierwszym beneficjentem tego przepisu będzie Jarosław Kaczyński, dlatego że nie ma się czego obawiać, nie grozi mu subsydiarny akt oskarżenia, jeżeli prokuratura utrzyma swoje postanowienie po ewentualnym uchyleniu decyzji przez sąd - wyjaśnił.

Stwierdził, że Gerald Birgfellner "został pozbawiony swoich praw w trakcie dziewięciomiesięcznego oczekiwania na wydanie postanowienia o odmowie lub wszczęciu śledztwa".

Prokuratura: nie zaszły żadne okoliczności wskazujące na podejrzenie popełnienie przestępstwa

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała komunikat w związku z odmową wszczęcia śledztwa z zawiadomienia Birgfellnera.

Przekazała, że "zgromadzony i skrupulatnie przeanalizowany w toku czynności sprawdzających materiał dowodowy jednoznacznie wykazał, że nie zaszły jakiekolwiek okoliczności wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa oszustwa na szkodę austriackiego biznesmena".

"Ustalono, że Gerald Birgfellner nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających poniesione przez niego koszty. Nigdy nie konsultował planowanych wydatków i nigdy wcześniej nie zwrócił się do spółki Srebrna o zwrot poniesionych przez siebie kosztów własnych. Nie przedstawił żadnego rozliczenia i dowodów potwierdzających faktycznie poniesienie takich kosztów. Nie przedstawił również żadnych pisemnych umów zawartych z podmiotami, którym miał zlecić określone prace, a które to dokumenty umożliwiałyby weryfikację faktur wystawionych przez podmioty mające działać na jego zlecenie" - wyliczyła prokuratura.

W piśmie czytamy też, że "po wypowiedzeniu mu (Birgfellnerowi - red.) pełnomocnictwa, przedstawiciele Spółki Srebrna nie unikali z nim kontaktu. Wręcz przeciwnie, wobec braku przedłożenia przez niego niezbędnych do rozliczenia dokumentów, prowadzono rozmowy z udziałem prawników mające na celu wypracowanie zgodnego z prawem rozwiązania tej sytuacji. Zamiar zapłaty w przypadku przedstawienia dokumentów, z których wynikałyby określone koszty, potwierdza również w swoich zeznaniach Gerald Birgfellner".

"Spór między stronami jest sporem o charakterze wyłącznie cywilnoprawnym"

Prokuratura oceniła, że "powstały spór między stronami jest sporem o charakterze wyłącznie cywilnoprawnym i może być tylko rozstrzygany na drodze postępowania cywilnego". "Ustalenia te obligowały prokuratora do wydania decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa w przedmiotowej sprawie" - dodano.

W komunikacie wskazano, że "w toku postępowania sprawdzającego prokurator wykonał szereg czynności zmierzających do weryfikacji okoliczności podnoszonych w zawiadomieniu o przestępstwie, w tym z uwagi na pojawiające się w zeznaniach Geralda Birgfellnera sprzeczności, wielokrotnie zmieniane przez niego wersje przebiegu zdarzeń, kilkukrotnie przesłuchał go w charakterze świadka".

"Przeanalizowana została również załączona do zawiadomienia dokumentacja w postaci blisko 1000 dokumentów, w znacznej części w języku angielskim i niemieckim. Przeanalizowano nagrania kopii zapisu rozmów dostarczonych przez zawiadamiającego. Nagrania te były wcześniej publikowane przez media. Pomimo wielokrotnego żądania dostarczenia przez zawiadamiającego oryginalnych nośników nagranych rozmów, Gerald Birgfellner nigdy ich nie dołączył. Wskazywał, iż nie wie ile rozmów nagrał, czym nagrywał, gdzie znajdują się oryginały nagrań" - napisano.

Prokuratura: działania Birgfellnera dążyły do nieuzasadnionego wydłużenia czynności

Prokuratura oceniła również, że "czynności podejmowane przez zawiadamiającego i jego adwokatów takie jak niestawiennictwo na wskazane przez prokuratora terminy, ciągłe zgłaszanie szeregu oświadczeń, wniosków i deklaracji, przerywanie czynności na żądanie pełnomocników i ingerowanie w treść protokołu przesłuchania, brak doręczenia oryginałów nagrań, wskazywały na dążenie do nieuzasadnionego wydłużenia czynności, co uniemożliwiło szybkie podjęcie przez prokuratora decyzji procesowych w tym postępowaniu".

CZYTAJ PEŁNE OŚWIADCZENIE PROKURATURY W SPRAWIE BRAKU WSZCZĘCIA ŚLEDZTWA Z ZAWIADOMIENIA GERALDA BIRGFELLNERA>

Fogiel: nie mam żadnej wiedzy na temat tego postępowania

O decyzję prokuratury był także pytany zastępca rzecznika prasowego PiS, Radosław Fogiel. - Nie mam żadnej wiedzy na temat tego postępowania. Proszę pytać w prokuraturze - odpowiedział.

Dopytywany o termin wydania decyzji prokuratury, czyli 11 października, odparł: - Pytania dotyczące harmonogramu działań prokuratury również proszę kierować do prokuratury.

Taśmy Kaczyńskiego

"Gazeta Wyborcza" 29 stycznia 2019 roku opublikowała pierwszy stenogram nagrania rozmowy z udziałem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, dotyczącej planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Złożone pod koniec stycznia w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS, dotyczy braku zapłaty za złożone austriackiemu biznesmenowi zlecenie, związane z przygotowaniami do tej budowy.

Autor: mjz//rzw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24