Prokuratura bada sprawę nowojorskiego oddziału polskiego instytutu

Wizualizacja wejścia do amerykańskiej filii Instytutu Pileckiego po remoncie
"Wołamy po imieniu, pamiętamy o tych, którzy zapłacili największą cenę"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Instytut Pileckiego
Centrala Instytutu Pileckiego zawiadomiła w czerwcu prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłe władze nowojorskiego oddziału - podała "Rzeczpospolita". Chodzi o sprawę opóźnionego remontu budynku siedziby na Manhattanie, co spowodowało nałożenie kar finansowych. Rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej przekazał tvn24.pl, że "od początku lipca trwają czynności sprawdzające".

Założony przez PiS Instytut Pileckiego podpisał umowę na wynajem biura dla swojej filii w Nowym Jorku w grudniu 2023 roku, tuż przed zmianą władzy. Umowa zobowiązała spółkę do otwarcia oddziału do 8 lipca ubiegłego roku. Tak się jednak nie stało, remont i adaptacja lokalu zakończyły się dopiero w grudniu, a oficjalna inauguracja prac miała miejsce w marcu tego roku.

Za opóźnienie - zgodnie z umową - nałożone zostały kary finansowe. Ich wysokość została określona w umowie: połowa dziennego czynszu za każdy nadprogramowy dzień, a po upływie 60 dni czynsz podwojony. To miesięczny koszt na poziomie 69 tysięcy dolarów, a po dwóch miesiącach - 138 tysięcy dolarów.

Prokuratura zawiadomiona

"Rzeczpospolita" przekazała we wtorek, że pełnomocnik Instytutu Pileckiego w Warszawie skierował 16 czerwca do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie, z którego wynika, że "osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi spółki dopuściły się nadużycia udzielonych uprawnień i niedopełnienia obowiązków, czym działały na szkodę zarządzanej spółki", w szczególności w sprawie najmu i remontu nowojorskiej siedziby. Jak podał dziennik, łączna strata miała wynieść około 698 tysięcy dolarów.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Antoni Skiba poinformował tvn24.pl, że "sprawa jest zarejestrowana" i "od początku lipca trwają czynności sprawdzające". "Nie zostało wszczęte śledztwo. Z uwagi na wstępny etap postępowania, nie udzielamy żadnych informacji w sprawie" - zaznaczył.

Wizualizacja wejścia do amerykańskiej filii Instytutu Pileckiego po remoncie
Wizualizacja wejścia do amerykańskiej filii Instytutu Pileckiego po remoncie
Źródło zdjęcia: Instytut Pileckiego

Przerzucają się odpowiedzialnością

Cytowany przez "Rzeczpospolitą" p.o. dyrektora Instytutu Karol Madaj przekonuje, że gdy obejmował funkcję na przełomie sierpnia i września 2025 roku, nie został poinformowany o skali kryzysu w Nowym Jorku przez Piotra Franaszka, który kierował nowojorską spółką.

Pilecki Institute USA Inc. jest spółką prawa amerykańskiego, której stuprocentowym udziałowcem jest Instytut Pileckiego w Warszawie.

Jak napisała "Rzeczpospolita", według rzeczniczki Instytutu Pileckiego Lukrecji Jaszewskiej okazało się, iż informacje przekazywane dyrektorowi Instytutu "były nieprawdziwe i nie znajdywały potwierdzenia w dokumentacji spółki". 

Jak czytamy, zgodnie z informacjami od Franaszka "dyrektor Madaj poinformował CBA o szkodzie majątkowej równej wysokości kar umownych zapłaconych przez spółkę na poziomie 120 tysięcy dolarów, podczas gdy już w tym momencie kary opiewały na kwotę 360 tysięcy dolarów"

Według dziennika z tymi zarzutami nie zgadza się odwołany kilka tygodni temu Franaszek. Powiedział "Rz", że kary zapisane były w umowie najmu podpisanej i zaakceptowanej w grudniu 2024 roku przez ówczesnego pełniącego obowiązki szefa Instytutu Pileckego Wojciecha Kozłowskiego.

"Do czasu mojego powołania w marcu 2025 r. nie przygotowano otwarcia oddziału w USA" - stwierdził.

Według "Rzeczpospolitej" "konflikt, który rozgorzał wokół nowojorskiego oddziału Instytutu Pileckiego jak w soczewce pokazuje, że w latach 2022–2023 ówczesny minister kultury Piotr Gliński wraz ze współpracownikami podjęli decyzję o tworzeniu kosztownego projektu w Stanach Zjednoczonych bez szczegółowego programu, stabilnego modelu finansowania i zabezpieczenia wieloletnich zobowiązań wynikających z umowy najmu".

Źródło: PAP, Rzeczpospolita, tvn24.pl
Czytaj także: