"Perełka w kolekcji bubli prawnych". Projekty w  sprawie sądu i trybunału wróciły do komisji

TVN24

Opozycja krytykuje nowe pomysły PiS w sprawie sądownictwatvn24
wideo 2/3

Projekt Prawa i Sprawiedliwości dotyczący ogłoszenia trzech nieopublikowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego, do którego Platforma Obywatelska i Nowoczesna zgłosiły poprawki, wrócił do komisji sejmowej. Posiedzenie rozpocznie się w czwartek o godz. 9. Do komisji wrócił też projekt nowelizacji nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, autorstwa PiS. Wnioski o odrzucenie i poprawki zgłosiły kluby PO i Nowoczesnej. Obszerną poprawkę zgłosił także klub PiS.

Do sejmowej komisji wrócił projekt autorstwa PiS w sprawie ogłoszenia trzech nieopublikowanych rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego z 2016 r. Kluby PO i Nowoczesnej w środę podczas II czytania tego projektu złożyły wnioski o jego odrzucenie.

Posiedzenie komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która zajmie się zaopiniowaniem tych wniosków oraz poprawek Nowoczesnej zmieniającej niekonstytucyjne, zdaniem tej partii, zapisy projektu, wyznaczono na godz. 9 w czwartek.

Pierwsze czytanie

Pierwsze czytanie projektu nowelizacji przepisów wprowadzających ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK oraz o statusie sędziów TK odbyło się na komisji w środę przed południem. Projekt trafił od razu do drugiego czytania w Sejmie, które odbyło się w środę późnym popołudniem. - Uzasadnieniem tego rozwiązania jest dążenie do ustabilizowania całego systemu prawnego i zakończenie konfliktu wokół TK - skomentował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Przedstawiciele klubów opozycyjnych nie zgadzali się z takimi stwierdzeniami.

- Projektowana ustawa jest zbędna i kompletnie niepotrzebna - mówił Wojciech Wilk (PO). Zaznaczył, że obowiązek "niezwłocznej" publikacji trzech wyroków TK z 2016 r. wynika z konstytucji.

- Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to, co przedłożono to perełka w kolekcji bubli prawnych, które tworzycie od dwóch i pół roku. Ten Sejm takiego bubla prawnego, takiego partactwa prawnego jeszcze nie widział - powiedziała natomiast Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna).

- Projekt, który został zgłoszony przez posłów większości parlamentarnej po raz kolejny mylnie nazywany jest jakąkolwiek reformą - twierdzi Borys Budka.

Projekt nowelizacji

Projekt składa się z trzech artykułów. Zgodnie z pierwszym, do ustawy ma zostać dodany przepis mówiący, że wyroki TK "podjęte z naruszeniem przepisów" poprzednich ustaw o Trybunale "podlegają ogłoszeniu w odpowiednich dziennikach urzędowych po zarządzeniu ich ogłoszenia przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego lub sędziego pełniącego obowiązki Prezesa Trybunału". "Jeżeli rozstrzygnięcia podjęte z naruszeniem przepisów, o których mowa w zdaniu pierwszym, dotyczyły aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą, ogłasza się je w odpowiednich dziennikach urzędowych z zaznaczeniem tych okoliczności" - przewiduje projekt.

Drugi z artykułów stanowi, że prezes TK zarządza ogłoszenie "rozstrzygnięć" w odpowiednim dzienniku urzędowym w terminie siedmiu dni od wejścia w życie proponowanej nowelizacji.

Według trzeciego artykułu, nowela wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

O Sądzie Najwyższym też w komisji

Do sejmowej komisji wrócił też projekt nowelizacji nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, autorstwa PiS.

Marek Ast (PiS) powiedział, że proponowane zmiany "są konieczne i niezbędne". - Chodzi o usprawnienie funkcjonowania SN. Jednocześnie chciałbym złożyć poprawkę - dodał. Nie poinformował, czego dotyczy całostronicowa poprawka.

- Choć to krótki tekst, to zawiera szereg wad konstytucyjnych i proceduralnych - ocenił projekt Arkadiusz Myrcha (PO). Zaś Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) powiedziała, że "powody tej zmiany są tylko i wyłącznie polityczne". - PiS najwyraźniej boi się tego, że po ewentualnej, wcześniejszej rezygnacji I prezes SN funkcję tę sędziowie mogliby powierzyć osobie, która byłaby całkowicie niezależna od polityków - zaznaczyła.

Jerzy Jachnik (Kukiz'15) powiedział, że będzie wnioskował, aby jego klub był przeciwko tym zmianom. Zaznaczył, że I czytanie projektu powinno było odbyć się na posiedzeniu plenarnym Sejmu, a nie na komisji sejmowej.

Także Krzysztof Paszyk (PSL-UED) powiedział, że jego klub "nie widzi możliwości poparcia tej ustawy".

We wtorek Stanisław Piotrowicz (PiS) mówił, że część przepisów nowelizacji "ma działać prewencyjnie" i jeśli podjęte byłyby ewentualne "działania godzące w reformę" SN, to będą one nieważne.

- Musimy pamiętać o tym, co się działo w ostatnich tygodniach. Teoretycznie I prezes SN powinien zwołać z formalnoprawnego punktu widzenia posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa i powinno to nastąpić niezwłocznie, natomiast ciągle czekamy. Można powiedzieć, że została zachwiana ciągłość jednego z najważniejszych organów konstytucyjnych, który stoi na straży niezależności sądów, ale tego posiedzenia ciągle nie ma - powiedział zaś podczas środowej debaty wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Pierwsze czytanie tego projektu odbyło się na sejmowej komisji we wtorek. Projekt PiS nowelizacji ustawy o SN opublikowany został 3 kwietnia na stronach Sejmu - tego samego dnia, gdy w życie weszła nowa ustawa o SN uchwalona 8 grudnia zeszłego roku. "Projektowana nowelizacja ma na celu przede wszystkim wprowadzenie w tej ustawie zmian o charakterze doprecyzowującym, zapewniających sprawną realizację przewidzianych w niej procedur" - uzasadniono potrzebę zmiany.

Zgodnie z nową ustawą o SN obowiązującą od 3 kwietnia I prezes SN jest powoływany przez prezydenta RP na sześcioletnią kadencję, spośród pięciu kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Natomiast w projektowanej nowelizacji zaznaczono, że "postępowania w przedmiocie wyboru, przedstawienia Prezydentowi RP kandydatów na stanowisko I Prezesa SN lub Prezesa SN oraz powołania na te stanowiska wszczęte i niezakończone" przed wejściem w życie projektowanej nowelizacji podlegają umorzeniu. Jak zaznaczono w uzasadnieniu projektu, przepis ten wprowadzony ma zostać "w celu zagwarantowania", że obsadzenia stanowisk prezesów SN nastąpi w trybie nowej ustawy.

Projekt nowelizacji doprecyzowuje też kwestie dotyczące zwolnienia stanowiska I prezesa SN i prezesa SN. Jak zaznaczono obecny przepis reguluje bowiem jedynie przypadek, gdy do zwolnienia stanowiska I prezesa SN lub prezesa SN dojdzie wskutek przejścia zajmującego je sędziego w stan spoczynku w ciągu trzech miesięcy po wejściu w życie nowej ustawy o SN z powodu ukończenia 65. roku życia. "Tymczasem do zwolnienia tych stanowisk może dojść również wskutek innych przyczyn, np. przeniesienia w stan spoczynku ze względu na stan zdrowia albo rezygnacji" - wskazano w uzasadnieniu.

Projekt PiS wprowadza ponadto zmiany w gospodarowaniu budżetem Izby Dyscyplinarnej SN. Przewidziano, że prezes SN kierujący Izbą Dyscyplinarną będzie samodzielnie - bez udziału czy upoważnienia I prezesa SN - dysponował budżetem związanym z funkcjonowaniem Izby Dyscyplinarnej. Ponadto bez zgody prezesa Izby Dyscyplinarnej nie będzie można w ramach SN zmniejszyć wydatków na tę Izbę.

Natomiast - jak przewidziano w jednym z przepisów przejściowych projektu - jeżeli przed wejściem w życie proponowanej nowelizacji doszłoby do zmniejszenia wydatków na Izbę Dyscyplinarną, to prezes tej Izby mógłby przywrócić poprzedni poziom budżetu Izby sprzed zmiany poziomu wydatków.

Zgodnie z nową ustawą o SN, wybór ławników do tego sądu Senat ma przeprowadzić w ciągu trzech miesięcy. W projekcie PiS przewidziano w związku z tym m.in. możliwość orzekania w SN w okresie przejściowym przez ławników z Sądu Okręgowego w Warszawie i Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, nie tylko w sprawach dyscyplinarnych (co było już zapisane w nowej ustawie), lecz także w sprawach skarg nadzwyczajnych.

Autor: jog/adso / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: