Polska

Problem konserwatystów w PO musi być rozwiązany? Inaczej może dojść do "przesilenia"

Polska

tvn24Premier zdyscyplinował klub PO

Problem konserwatystów w PO musi być rozwiązany. Premier woli mieć mniejszą, ale zwartą partię. Jeśli problem nie zostanie rozwiązany, to w kwietniu może nastąpić "przesilenie" - dowiedziała się nieoficjalnie TVN24. Premier miał w ten sposób dyscyplinować klub PO podczas wtorkowego spotkania. W środę przed wylotem na szczyt UE mówił: - Nie będę tolerował, póki jestem szefem PO, zachowań, które zagrażałyby jedności Platformy w tych sprawach, w których jedność jest niezbędna.

We wtorek wieczorem o projektach w sprawie związków partnerskich rozmawiał klub PO. Propozycje obecnie są dwie: gotowy jest projekt ustawy "o wspólnym pożyciu" autorstwa, znanego z konserwatywnych poglądów, posła Jacka Żalka, a także bardziej liberalny, odrzucony przed dwoma tygodniami przez Sejm, projekt Artura Dunina, który autor chciałby raz jeszcze złożyć w Sejmie.

Jak dowiedziała się TVN24, premier powiedział posłom swojej partii, że problem konserwatystów w PO musi być rozwiązany. Dodał, że woli mieć mniejszą, ale zwartą partię. I podkreślił, że jeśli problem konserwatystów w Platformie nie zostanie rozwiązany, to w kwietniu może nastąpić "przesilenie". Tusk miał wyrazić nadzieję, że spotkanie frakcji konserwatystów, które miało miejsce po posiedzeniu klubu PO, będzie ostatnim, a jeśli będą chcieli dalej się spotykać, zaprasza ich do KPRM.

Bez frakcji

Z kolei podczas środowego briefingu przed wylotem na szczyt UE Donald Tusk odpowiadał na pytanie, czy wyjaśnił z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem nieporozumienie, do którego doszło podczas głosowania w Sejmie nad odrzuceniem w pierwszym czytaniu trzech projektów ustaw ws. związków partnerskich. - W Platformie nie ma frakcji. Na początku istnienia Platformy mieliśmy kłopoty z posłami, którzy wyobrażali sobie, że anarchizm jest cnotą. Nie będę tolerował, póki jestem szefem Platformy, zachowań, które zagrażałyby jedności Platformy, w tych sprawach, w których jedność jest niezbędna. Posłowie o tym wiedzą - powiedział Tusk.

Najważniejsza lojalność

Według szefa rządu, "jeśli komuś nie odpowiada funkcjonowanie w formacji politycznej, która ma swoje zasady, cele, to może w każdej chwili znaleźć się poza tą formacją". - Mam nadzieję, że nie będzie tego typu potrzeby - dodał Tusk. Premier zaznaczył, że rozmawiał z Gowinem i ten wyjaśnił swoje postępowanie. - To, co źle zrobił, ma tego świadomość. Nie mam zamiaru do tej sprawy wracać, chyba że tego typu sytuacje będą się powtarzały. Od moich współpracowników, którzy są w podległości urzędowej, czyli od moich ministrów, oczekuję lojalności i sam staram się wobec nich być lojalnym - powiedział premier. I dodał: - Jestem przekonany, że minister Gowin lekcje z tego, co się wydarzyło, pewne wnioski wyciągnął i nie będzie już tego typu problemów - zaznaczył Tusk. Poinformował też, że rozmawiał z Gowinem nt. związków partnerskich. Jak podkreślił, dyskusja o związkach partnerskich nie może polegać na tym, że jeśli komuś się one nie podobają, to zamyka dyskusję na ten temat. - Zamykanie oczu na ważne zjawisko społeczne jest odbierane przez wielu polskich homoseksualistów, bo głównie o tym problemie mówimy, jako coś co ich upokarza. Ja ich rozumiem. Wolałbym, aby o moich sprawach rozmawiano, a nie, żeby ucinano dyskusję. Dlatego jestem przekonany, że minister Gowin nie przeszkodzi już więcej w podejmowaniu dyskusji nawet na tak trudne tematy jak związki partnerskie - powiedział Tusk.

Wyjaśnienia były

Minister Jarosław Gowin mówił w środę rano w RMF FM, że wyjaśnił sobie, wraz z premierem, powody dla których doszło do "rozbieżności zdań" podczas głosowania nad odrzuceniem w pierwszym czytaniu trzech projektów ustaw ws. związków partnerskich (autorstwa PO oraz dwóch złożonych wspólnie przez SLD i Ruch Palikota). - Musieliśmy sobie wyjaśnić przyczyny i okoliczności takiej publicznej rozbieżności zdań, ale pan premier przyjął moje wyjaśnienia, sprawa jest zamknięta - podkreślił Gowin. Zdaniem ministra, w tej sprawie "wiele osób popełniło rozmaite, drobne błędy niewynikające ze złej woli". - Wśród tych osób jestem także ja - przyznał Gowin. - Za mało rozmawialiśmy i chyba pan premier był zaskoczony moim stanowiskiem, chociaż mnie się wydawało, że artykułowałem to stanowisko wcześniej całkowicie wyraźnie - powiedział. Jak jednak dodał, premier nie miał do niego pretensji. Przed dwoma tygodniami, podczas głosowania w Sejmie nad projektami ustaw o związkach partnerskich, doszło do ostrego sporu między Gowinem a Tuskiem: minister sprawiedliwości ocenił, że wszystkie trzy propozycje są sprzeczne z art. 18; premier oświadczył z kolei, że stanowisko to jest "prywatną opinią" ministra.

Nasz, jeden projekt

Jak powiedział w środę szef klubu PO Rafał Grupiński, władze klubu PO chcą, by powstał jeden, wspólny projekt Platformy dotyczący związków partnerskich. Według niego, chodzi o uniknięcie sytuacji, jaka miała miejsce w poprzedniej kadencji podczas prac nad projektami ws. in vitro. - Będziemy rozmawiali o tym, żeby projekt z klubu wyszedł jeden, żebyśmy się spróbowali porozumieć wewnątrz Platformy, co do wszystkich najważniejszych spraw związanych z tzw. związkami partnerskimi - powiedział Grupiński dziennikarzom w Sejmie. Nie wykluczył jednak, że gdyby się to nie udało, wówczas złożone zostaną dwa projekty. Przypomniał, że taką możliwość dopuścił w ostatni piątek premier Donald Tusk. Premier pytany w środę o tę sprawę powtórzył, że jego intencją jest umożliwienie w Sejmie prac nad projektami dotyczącymi związków partnerskich. - Ten pomysł na rozwiązanie tego problemu, przedstawiony przez grupę konserwatywnie nastawionych posłów Platformy ma przede wszystkim umożliwić powrót do tematu - powiedział Tusk na konferencji prasowej przed wylotem do Luksemburga. Według niego projekty, zgodne z konstytucją, powinny trafić do sejmowej komisji tak, aby - mówił - "komisja mogła spokojnie dyskutować i pracować nad optymalnym rozwiązaniem".

Pomysły PO

Odrzucony przez Sejm projekt Dunina ustawy o umowie związku partnerskiego zakładał, że dwie osoby - hetero- lub homoseksualne - mogłyby zawrzeć przed notariuszem, albo przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego umowę związku partnerskiego. Projekt regulował też m.in.: kwestie dziedziczenia, wspólnego zaciągania kredytów oraz obowiązku alimentacyjnego. W projekcie zapisano prawo dostępu do informacji medycznej o partnerze oraz prawo decydowania o pochówku. Partner - jako osoba najbliższa - podobnie jak małżonek będzie mógł odmówić zeznań w charakterze świadka. Projekt wprowadza trzyletni obowiązek alimentacyjny "w wysokości odpowiadającej usprawiedliwionym potrzebom" w sytuacji, gdyby jeden z partnerów - w wyniku rozwiązania umowy - "znalazł się w niedostatku". Własny projekt, będący kontrpropozycją do rozwiązań Dunina, przygotował Jacek Żalek. Zakłada on m.in. dostęp do informacji o stanie zdrowia partnera, prawo do jego pochowania, dziedziczenia po nim i do odmowy składania zeznań w jego sprawie. Projekt definiuje "wspólne pożycie" jako "trwałe utrzymywanie pomiędzy dwoma osobami, które nie są związane węzłem małżeńskim, więzi fizycznych, emocjonalnych i gospodarczych".

Starcie z premierem

W trakcie debaty nad projektami, które Sejm ostatecznie odrzucił (oprócz projektu PO, również dwa złożone wspólnie przez SLD i RP) pojawiły się m.in. wątpliwości w sprawie zgodności wszystkich trzech propozycji z art. 18 konstytucji, który mówi, że "małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". Podczas głosowania w Sejmie doszło do ostrego sporu wewnątrz samego rządu: minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wyraził opinię, że wszystkie propozycje są sprzeczne z art. 18; premier Donald Tusk oświadczył, że stanowisko to jest "prywatną opinią" ministra. Na brak zgodności z konstytucją rozwiązań zaproponowanych przez SLD i RO oraz Dunina wskazywało też w swej opinii Biuro Analiz Sądu Najwyższego. Jego zdaniem - w związku z brzmieniem art. 18 konstytucji - instytucjonalizacja heteroseksualnego konkubinatu jest "niedopuszczalna", a poszerzanie regulacji prawnej dotyczącej pozostających we wspólnym pożyciu osób, które mogą zawrzeć związek małżeński, "nie wydaje się potrzebne". Kilka dni temu własny projekt dotyczący związków partnerskich złożył klub SLD; podobny zamiar ma też Ruch Palikota.

Autor: mn//gak / Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP

Tagi:
Raporty: