Marcin Przydacz napisał w niedzielę rano, że Karol Nawrocki "konsekwentnie opowiada się za szukaniem realnych sposobów zakończenia wojny na Ukrainie" wywołanej przez Rosję.
W związku z tym oraz "odwołując się w swej polityce do dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podkreślał, że bezpieczeństwo Europy zależy od solidarnego działania, także w dziedzinie energii", a także w związku ze zrealizowaną przez Viktora Orbana wizytą w Moskwie i jej kontekstem - jak podał Przydacz - prezydent "zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu".
Dodał, że Nawrocki wspólnie z prezydentem Czech, Słowacji i Węgier będzie dyskutował o bezpieczeństwie i współpracy w regionie Europy Środkowej.
Wizyta Nawrockiego na Węgrzech
Nawrocki poleci na Węgry w najbliższą środę. W Ostrzyhomiu weźmie udział w szczycie prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry).
Na początku listopada Przydacz zapowiadał, że po spotkaniu wielostronnym odbędzie się oficjalna wizyta prezydenta w Budapeszcie i spotkanie z odpowiednikiem, prezydentem Tamasem Sulyokiem, jak i z premierem Orbanem.
Politolog o decyzji Nawrockiego
Politolog Tomasz Słomka, profesor Uniwersytetu Warszawskiego mówił na antenie TVN24, że pierwsza myśl, jaka nasuwa się po takiej decyzji prezydenta, jest to, że "nie chodzi na pasku Prawa i Sprawiedliwości i że będzie starał się budować jednak swoją niezależność polityczną".
- To też jest połączone konsekwentnie z tym, co prezydent mówił o swoich relacjach z Rosją, a właściwie to, że on jest na tej specyficznej liście osób, których Rosja szczególnie nie lubi, A więc można powiedzieć, że wpisuje się to w kontekst polityczny - dodał.
Słomka powiedział, że "z drugiej strony to też być może paradoksalnie przewrotnie wpisuje się w politykę rządu, który uważa, że ograniczenie relacji z Viktorem Orbanem jest proeuropejskim i proukraińskim gestem".
Autorka/Autor: js/akw
Źródło: tvn24.pl, PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Leszek Szymański