Karol Nawrocki poleci na Węgry w najbliższą środę. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz informował w niedzielę rano, że w związku z wizytą Viktora Orbana w Moskwie i jej kontekstem, prezydent Karol Nawrocki "zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu".
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz został zapytany w niedzielnej "Kawie na ławę" w TVN24, co się stało, że Nawrocki jednak nie spotka się z węgierskim premierem.
Leśkiewicz odparł, że wizyta na Węgrzech była planowana wiele tygodni temu i miała przede wszystkim skupiać się wokół spotkania w formacie Grupy Wyszehradzkiej z prezydentami Czech, Słowacji i Węgier. Dodał, że "drugiego dnia miało dojść do spotkania w ramach oficjalnej wizyty z prezydentem Węgier i z premierem Węgier".
- Wobec tego, do czego doszło w piątek, a więc spotkania premiera Orbana ze zbrodniarzem Putinem, oczywistym jest, że pan prezydent odwołał tę wizytę i nie spotka się z premierem Orbanem - powiedział rzecznik.
Na uwagę, że od 2022 roku, a więc od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, dochodziło już do spotkania Orbana z Putinem, rzecznik prezydenta odpowiedział, że "mamy sytuację, w której być może, miejmy nadzieję, że rozmowy pokojowe dotyczące zakończenia wywołanej przez Federację Rosyjską wojny na Ukrainie wchodzą w decydującą fazę".
- Więc oczywiste jest, że w sytuacji, w której w piątek premier Orban spotyka się z Putinem, rozmawiają o kwestiach energetycznych, o kwestiach współpracy węgiersko-rosyjskiej, o kwestiach obejścia sankcji, pan prezydent nie spotka się z premierem Orbanem i ta wizyta zostaje skrócona tylko do jednodniowego spotkania w ramach Grupy Wyszehradzkiej - dodał.
Leśkiewicz mówił też, że "oczywistym też dla nas jest i dla pana prezydenta, co też wyraźnie artykułował wielokrotnie, że sprawa pokoju na Ukrainie jest kluczowa".
- Sprawa rozwiązania konfliktu na Ukrainie z udziałem Ukrainy i z decydującym głosem Ukrainy jest rzeczą kluczową i jest dla nas polską racją stanu. To jest rzecz naturalna od samego początku - dodał.
Horała: nie zgadzamy się w sprawie stosunku Orbana wobec Rosji
Poseł PiS Marcin Horała mówił, że "mamy z Węgrami i w Viktorem Orbanem wiele spraw, w których się zgadzamy, a w sprawie jego stosunku wobec Rosji się drastycznie nie zgadzamy". Dodał, że "nie mamy problemu, żeby to powiedzieć".
Biedroń: prezydent na szczęście zmienił zdanie
Europoseł Lewicy Robert Biedroń powiedział, że prezydent "na szczęście zmienił zdanie". - Trzeba by się z koniem na głowy pozamieniać, żeby dzisiaj się spotykać z Orbanem - ocenił. - Wszystkie ciepłe słowa prezydenta, czy PiS-u o Orbanie dzisiaj wam się czkawką odbijają - dodał zwracając się do przedstawiciela kancelarii prezydenta oraz posła PiS.
Zaapelował też do Nawrockiego, "żeby przestać atakować Unię Europejską". - On częściej atakuje Unię Europejską niż Federacją Rosyjską - dodał.
"Nie wysyłamy na Ukrainę pieniędzy, wysyłamy broń"
Goście "Kawy na ławę" dyskutowali też o kwestii finansowania walczącej Ukrainy. Konfederacja zaproponowała uchwałę wzywającą Radę Ministrów do wstrzymania finansowania Ukrainy z pieniędzy polskich podatników.
Poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo zapytany, czy chodzi o to, żeby Polska w ogóle przestała pomagać Ukrainie w wojnie z Rosją, odparł, że "na pewno do czasu wyjaśnienia ogromnej afery korupcyjnej na Ukrainie". - W naszym interesie jest to, żeby Ukraina się broniła i to od początku tego konfliktu zbrojnego jest nasz interes i nikt nie mówi inaczej, natomiast nie można bezrefleksyjnie przekazywać tak wielkich środków, bo to uszczupla nasz budżet - ocenił.
- Chwycicie się każdego pretekstu, żeby zatrzymać pomoc dla Ukrainy - zwróciła się do posła Konfederacji Aleksandra Leo z Polski 2050. - Prawda jest taka, że polskie pieniądze są wydawane na amerykańską broń. Nie wysyłamy na Ukrainę pieniędzy, wysyłamy broń - mówiła.
Podkreśliła, że "w polskim interesie jest niepodległa, suwerenna i wolna Ukraina, nawet taka, która jest trawiona przez korupcję, niestety".
- Pana tezy to jest propaganda antyukraińska i prorosyjska. To jest obrzydliwe, co państwo robią. Polską racją stan, myślę, że wszyscy się tu zgodzimy ze sobą, poza panem, jest to, żeby Ukraina była wolna, żeby gwarantować bezpieczeństwo Polsce - mówiła do przedstawiciela Konfederacji wiceministra rodziny Aleksandra Gajewska (KO).
Horała mówił, że "absolutnie w polskim interesie jest, żeby Ukraina się broniła przed Rosją i z związku z tym już Ukrainę bardzo wsparliśmy". - Problemem największym w tej sprawie jest postawa ukraińskich elit, które zachowują się tak, jakby to było bardziej w interesie polskim niż ukraińskim, żeby Ukraina się broniła i w związku z tym niestety uważają, że ta nasza pomoc im się jakoś należy, to jest nasz psi obowiązek, a oni nie mają obowiązku się o nią starać, ubiegać, wykonywać gestów pozytywnych w kierunku Polski - ocenił.
Biedroń podkreślił, że "nam służy to, że Ukraina się broni". - Im dalej czołgi Putina od Polski tym lepiej i dlatego musimy zrobić wszystko, żeby Ukraina się broniła, żeby Polska była przy stole negocjacyjnym - mówił.
Autorka/Autor: js/akw
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Leszek Szymański