Starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej przekazał, że strażacy dostali zgłoszenie o godzinie 15.50.
Katastrofa śmigłowca, we wraku dwa ciała
Do zdarzenia doszło we wsi Cierpisz, kilkanaście kilometrów od Rzeszowa.
- W momencie, gdy na miejsce przyjechali strażacy, okazało się, że w okolicach Rzeszowa, niedaleko (miejscowości - red.) Malawa, na trudno dostępnym terenie, runął śmigłowiec typu Robinson R44. Strażacy dogasili płonącą maszynę, w środku znaleźli ciała dwóch osób - przekazał Betleja w rozmowie z TVN24.
Dodał, że najprawdopodobniej był to śmigłowiec prywatny.
- W tej chwili strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz przeszukują okoliczny teren, aby na pewno upewnić się, czy w środku, czy na pokładzie maszyny nikogo więcej nie było. Została także poinformowana Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Specjaliści określą i wyjaśnią przyczyny, które doprowadziły do tej tragedii - mówił dalej starszy brygadier Betleja.
Komentarz ministra infrastruktury
Do katastrofy odniósł się minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
"W okolicach Malawy pod Rzeszowem rozbił się śmigłowiec Robinson R44. Na miejscu pracują służby. Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Tomasz Kuchciński poinformował mnie, że natychmiast oddelegował zespół do wyjaśnienia przyczyn tragedii oraz okoliczności zdarzenia" - napisał na X.
Autorka/Autor: MAK, mjz
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Darek Delmanowicz