W niedzielę agencja Reuters podała, powołując się na komunikat władz, że po znalezieniu kolejnych ciał w spalonych wieżowcach liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła 146.
Agencja Associated Press zacytowała szefa jednostki policyjnej, zajmującej się identyfikacją ofiar, który powiedział, że co najmniej 100 osób po pożarze uważa się za zaginione.
Służby, jak dotąd, przeszukały cztery z siedmiu spalonych wieżowców.
Niezależna Komisja ds. Walki z Korupcją powołała specjalną grupę do przeanalizowania projektu renowacji osiedla o wartości 330 milionów dolarów hongkońskich (ponad 40 milionów dolarów). Śledczy podejrzewają, że doszło do korupcji przy przetargach.
Wstępne ustalenia wskazują, że ogień, który pojawił się w środę po południu na rusztowaniu jednego z budynków, rozprzestrzenił się błyskawicznie przez łatwopalny styropian osłaniający szyby wind oraz siatki ochronne na bambusowych rusztowaniach. Ogień zajął w sumie siedem z ośmiu wysokościowców kompleksu Wang Fuk Court, zamieszkanego przez ponad 4,6 tysiąca osób.
Władze zapowiedziały, że rozważą wprowadzenie obowiązku zastąpienia rusztowań bambusowych metalowymi konstrukcjami w celu poprawy bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Hongkong jest jednym z najgęściej zaludnionych miast świata i znajduje się tam bardzo wiele drapaczy chmur. Dzielnica Tai Po, w której doszło do pożaru, jest zamieszkana przez około 300 tysięcy osób.
Autorka/Autor: tas/akw
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: EPA