Polska

"Polska to nie kobieta. To zapijaczony, nieudolny facet z depresją"

Polska

materiały prasoweGretkowska rewiduje wyborcze hasło Partii Kobiet

Dla Manueli Gretkowskiej Polska już nie jest kobietą lecz "zapijaczonym, nieudolnym facetem z depresją". Honorowa przewodnicząca Partii Kobiet zdanie to wygłosiła na zjeździe Partii Kobiet, w obecności m.in: Grzegorza Napieralskiego, Pawła Piskorskiego i Andrzeja Olechowskiego.

Manuela Gretkowska podczas swojego przemówienia na II Zjeździe Krajowym Partii Kobiet oceniła, że w skali całej Europy to właśnie kobiety w Polsce są najbardziej dyskryminowane. Jak podkreśliła, przez ostatnie trzy lata praktycznie nie zmieniło się w Polsce nic, co by poprawiło sytuację kobiet. - Trzy lata temu wspólnie napisałyśmy, że Polska jest kobietą. Po trzech latach mam inne zdanie. Polska nie jest kobietą, Polska tak naprawdę to zapijaczony, nieudolny facet z depresją - zaznaczyła Gretkowska.

Według niej, obecnie w polskich mediach kobiety przedstawiane są w dwóch rolach: albo w roli ofiary (tak jak Weronika Marczuk-Pazura), albo jako ktoś, kto mimo wysoko zajmowanego stanowiska jest obok spraw i problemów kobiet (tak jak pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska, czy minister ds. walki z korupcją Julia Pitera). - Jeżeli w Polsce nie zmieni się mentalność, jeżeli tego nie zmienimy, to będziemy cały czas gdzieś pod progiem procentowym i poza nawiasem normalności - przekonywała Gretkowska.

Zjazd Partii KobietTVN24

Dodała, że jedynie poprzez wspólne działanie wszystkich kobiet oraz partii politycznych identyfikujących się z problemem dyskryminacji, można zmienić pozycję i prawa polskich kobiet. - Działalność polityczna w moim przekonaniu jest jedyną możliwością, by zmienić coś w Polsce" - podkreśliła.

Nowa-stara przewodnicząca i nowa strategia

Zjazd ponownie wybrał przewodniczącą Partii Kobiet dotychczasową szefową tego ugrupowania Annę Kornacką. Delegatki ponadto zmodyfikowały statut partii, który poszerza grono wiceprzewodniczących do trzech. Każda z nich będzie odpowiedzialna za inną kwestię: PR, sprawy programowe oraz struktury ugrupowania. Uczestniczki kongresu zatwierdziły też szczegółowy program polityczny ugrupowania i nakreśliły wizję współpracy z innymi partiami w związku z przyszłorocznymi wyborami samorządowymi. - Jesteśmy gotowe do współpracy z tymi partiami, które rozumieją nasze postulaty. Dzisiaj widać było, że jeżeli wszystkie obecne na zjeździe partie połączą siły, to w Polsce można wiele zmienić na rzecz kobiet - powiedziała Kornacka.

Przewodnicząca poinformowała też, że najbardziej istotnymi postulatami wpisanymi do programu partii są: wprowadzenie parytetu na listach wyborczych oraz powołanie wybieranej przez parlament Rzeczniczki ds. Kobiet i Równości. Wybierana przez Sejm, zajmowałaby się zapobieganiem i zwalczaniem wszelkich przejawów dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, wiek, a także orientację seksualną.

Napieralski chce wciągnąć Partię Kobiet na listy SLD

Na obradach kongresu pojawili się liderzy: SLD - Grzegorz Napieralski, SD - Paweł Piskorski, Zielonych 2004 - Dariusz Szwed oraz Agnieszka Grzybek, Partii Demokratycznej - Brygida Kuźniak, a także sympatycy Partii Kobiet, m.in. Andrzej Olechowski i Ludwika Wujec.

W ocenie szefa SLD, najgorsze w Polsce jest to, że nie potrafimy zmienić swojej mentalności i myślenia w kwestii równouprawnienia. - Musi się najpierw coś wewnętrznie w nas zmienić, aby potem zmieniać prawo. Inicjatywa, taka jak wprowadzenie parytetu na listach wyborczych, będzie wtedy doskonała i będzie świetnie funkcjonowała, jak my, mężczyźni zmienimy swoje myślenie i kobiety również zmienią swoje myślenie - powiedział Napieralski. - Demokracja bez kobiet, to tylko połowa demokracji. (...) Wybory samorządowe, które są przed nami są pierwszą szansą, aby to, o czym mówią dzisiaj coraz głośniej kobiety w Polsce, w pełni zrealizować. My jesteśmy otwarci do współpracy z wami i chcemy tę współpracę otworzyć, bo wy pomożecie moim koleżankom, a my możemy pomóc wam na naszych listach wyborczych w wyborach samorządowych - zadeklarował szef Sojuszu.

Trzy lata temu wspólnie napisałyśmy, że Polska jest kobietą. Po trzech latach mam inne zdanie. Polska nie jest kobietą, Polska tak naprawdę to zapijaczony, nieudolny facet z depresją. Manuela Gretkowska

Piskorski i SD utożsamiają się postulatami feministek

Gotowość do współpracy w wyborach samorządowych i w innych inicjatywach Partii Kobiet zadeklarował także Paweł Piskorski. - Z dużą częścią waszych postulatów się utożsamiamy. Na miarę naszych możliwości będziemy się starali pomóc wam w tych akcjach, które uznajemy, że są bardzo dobre dla Polski - powiedział szef SD. Andrzej Olechowski ocenił natomiast, że problem kobiet w Polsce staje się dzisiaj "problemem krytycznym", o którym bardzo często dyskutuje się w domach, na ulicy i podczas spotkań towarzyskich. - Dzisiaj jest czas, żeby rzeczywiście za tę sprawę wziąć się mocno i żeby doprowadzić ją do sukcesu. (...) Najważniejsze i postuluję to od dawna - trzeba zewrzeć siły, żeby wywrzeć presję na partie, które żeśmy wybrali - powiedział Olechowski.

Partia Kobiet z nikłym poparciem

Partia Kobiet powstała w 2007 roku, na fali entuzjazmu wywołanego artykułem i hasłem Manueli Gretkowskiej: "Polska jest Kobietą". Obecnie do partii należy około 1500 osób, zrzeszonych w 10 regionach Polsce. Partia Kobiet ideowo określa się jako ugrupowanie ponad podziałami, koncentrując się na społecznych, politycznych i ekonomicznych problemach kobiet. Partia domaga się m.in. ustawy o równych płacach kobiet i mężczyzn oraz zapewnienia kobietom bezpieczeństwa ekonomicznego i ochrony zdrowia.

Ugrupowanie startowało w wyborach parlamentarnych w 2007 roku, choć nie udało mu się zarejestrować ogólnopolskiego komitetu wyborczego. Wystawiło kandydatów w 7 z 41 okręgów. Partia zdobyła w całej Polsce 0,28 proc. poparcia.

W tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego, Partia Kobiet zamierzała wystartować samodzielnie, jednak nie udało jej się zarejestrować list wyborczych.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: materiały prasowe