Pieniądze za spotkania z Karolem Nawrockim? Komentarz Marka Siwca
Dziennikarze Newsweeka i Radia Zet dotarli do cennika, który ma obowiązywać na imprezie Polish-American Economic Summit z udziałem Karola Nawrockiego. Na wydarzenie zaprasza kancelaria prezydenta, a jego organizatorem jest Centrum Strategii Rozwojowych. W zaproszeniu fundacja przedstawiać miała trzy pakiety sponsorskie: srebrny za 25 tys., złoty za 50 tys. oraz platynowy za 100 tys. dolarów. Najdroższy wariant miał, według informatorów dziennikarzy, zapewniać indywidualną rozmowę z prezydentem. Pałac kategorycznie temu zaprzecza. Impreza ma odbyć się w Nowym Jorku w poniedziałek.
Komentarz Marka Siwca
- Po pierwsze, nie wolno tego robić - ocenił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 szef kancelarii Sejmu Marek Siwiec. Zaapelował jednocześnie, "żeby się tą sprawą nie ekscytować". - Spróbujmy to zracjonalizować. Ja myślę, że w podobny sposób na to popatrzy kancelaria - powiedział.
Według Siwca, "jeżeli prezydent promuje polski biznes, to dobrze", lecz "jeżeli biorą w tym udział pośrednicy, to bardzo źle". - Dlatego że ci pośrednicy od razu tworzą podejrzenie, że może być jakaś kasa - wskazał. Dodał jednocześnie, że jeżeli pośrednikiem jest "jakaś fundacja", to "i dobrze, i źle". - Dlatego że każdą fundację w trybie normalnej kontroli państwowej można prześwietlić, zobaczyć, od kogo wzięli pieniądze i czy akurat ci ludzie byli obecni - mówił.
"Organizatorem takich spotkań jest zawsze kancelaria prezydenta"
Siwiec zwrócił przy tym uwagę, że "jest też takie dziwne słowo jak moralność". - Jeżeli w tym wszystkim zapomnimy o moralności i przyzwoitości, to łatwo popełniać błędy - komentował. - Chciałbym, żeby z tej sprawy urząd prezydenta sprawnie się wytłumaczył, bo to jest przede wszystkim w interesie głowy państwa - ocenił. Jak dodał, jest to również "w interesie pewnej kultury politycznej".
W niedzielnej "Kawie na ławę" Błażej Poboży z kancelarii prezydenta przekonywał, że informacje o możliwym spotkaniu z Nawrockim wynikają z niedomówień ze strony organizatora. Jednak, jak mówił Siwiec, "zawsze organizatorem spotkań, w których bierze udział prezydent, jest kancelaria prezydenta". - I kancelaria prezydenta ma wpływ na to, kto jest na tej imprezie i w jakim towarzystwie występuje - podkreślił.
Siwiec o programie wizyty Nawrockiego w USA
Marek Siwiec odniósł się też do planu wizyty Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych. - Zmartwił mnie w tym programie prezydenta słaby program polityczny - powiedział. Jak wskazał, Nawrocki ma spotkać się z przedstawicielami krajów bałtyckich i następcą emira Kuwejtu. - To dobrze, ale to jest trochę słabo jak na cztery czy pięć dni pobytu w Nowym Jorku.
- Skoro tyle czasu spędzono akurat w towarzystwie biznesmenów, których wzięto na pokład, to na pewno te pytania są zasadne - ocenił.
Ślubowanie Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego
W ubiegłą środę rozpoczęła się kadencja Macieja Berka jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jednak nie został on jeszcze zaproszony do Pałacu Prezydenckiego na złożenie ślubowania. Kancelaria prezydenta domaga się między innymi przedstawienia dokumentów potwierdzających jego działalność radcowską. - Te dokumenty w sposób wymagający do procedury wykorzystał Sejm - odparł Marek Siwiec.
Jak dodał, "nie ma czegoś takiego, jak zestaw dokumentów, który przedstawia kandydat" na sędziego TK. Jak tłumaczył, kandydat przedstawia swoje kwalifikacje na sejmowej komisji "według kryteriów, które są zapisane w prawie". - Jeżeli komisja uważa, że to jest wystarczające, to mówi: "okej". Jeżeli uważa, że to jest niewystarczające, to głosuje przeciwko - przekonywał.
Siwiec dodał, że on korespondencję z Kancelarią Prezydenta w tej sprawie "uważa za zakończoną". - Myśl, która została zawarta w tym, co ja pisałem, jest taka: trzymajcie się państwo swoich procedur, a zostawcie Sejmowi to, co jest w Konstytucji zapisane Sejmowi - powiedział.
Zadeklarował przy tym, że na obecnym etapie nie przewiduje, aby wzorem poprzednich czterech sędziów Maciej Berek złożył ślubowanie w Sali Kolumnowej Sejmu. - Na razie chcę być naiwny i czekać, aż prezydent przyjmie tę przysięgę - powiedział.
Opozycja krytykuje ostrzeżenia premiera. Siwiec o alternatywie
W ocenie wywiadów w planie rosyjskim są hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę - ogłosił w czwartek w Sejmie premier Donald Tusk. Słowa te wywołały kontrowersje na scenie politycznej. Według opozycji, premier sieje niepokój w społeczeństwie. - To jest nieodpowiedzialne i niepoważne - komentował poseł PiS Michał Wójcik w "Kawie na ławę".
Jednak, według Marka Siwca, "jeżeli jest zagrożenie, to trzeba rozmawiać z obywatelami otwartym językiem". - Jeżeli się ma komunikaty, które są powściągliwe, ale jednoznaczne, to trzeba je przekazać - powiedział. Pozytywnie ocenił też, sposób, w jaki premier to uczynił. - Ja jestem pełen szacunku za sposób i tryb, bez zbędnych przygotowań i takiego, powiedziałbym, dymu - mówił.
Zwrócił też uwagę na alternatywę. - Jeżeli premier by tego nie zrobił, a zdarzyło się nieszczęście, które opisywał jako jeszcze hipotetyczne, to wtedy byłaby dopiero awantura, czemu o tym nie powiedział - skomentował Siwiec.