Karol Nawrocki skomentował doniesienia o płatnych spotkaniach. "Sam decyduję"

Prezydent Karol Nawrocki w Nowym Jorku
Karol Nawrocki: ja odpowiadam za swój kalendarz, nawet nie moi ministrowie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent Karol Nawrocki zapewnił, że nikt nie musi płacić za spotkanie z nim. - Ja sam decyduję o moim kalendarzu i sam decyduję o tym, z kim się spotykam - powiedział dziennikarzom w Nowym Jorku, gdzie przebywa z kilkudniową wizytą. To odpowiedź na publikacje mediów o płatnych pakietach dla firm, które miały dawać "nadzieję na spotkanie z prezydentem". Takiej możliwości zaprzeczyła wcześniej kancelaria Nawrockiego.

Od wczoraj media w Polsce piszą o ustaleniach dziennikarzy Radia ZET i "Newsweeka". Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych oferowała pakiety sponsorskie firmom uczestniczącym w szczycie Polish-American Economic Summit, który odbywa się w poniedziałek. Według źródeł dziennikarzy najwyższy pakiet, w cenie 100 tysięcy dolarów, miał się wiązać z możliwością spotkania z Karolem Nawrockim. W sprawę mają być zamieszani urzędnicy kancelarii prezydenta.

- Państwo doskonale wiecie, że jedynym kryterium, z którym można umówić ze mną spotkanie, jest dobro Polski albo konkretnej grupy społecznej, jeśli jesteśmy w Polsce, albo konkretnego obywatela Rzeczpospolitej Polskiej. To jest rzecz oczywista - powiedział w poniedziałek w Nowym Jorku Karol Nawrocki.

- Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem. Ja sam decyduję o moim kalendarzu i sam decyduję o tym, z kim się spotykam i kiedy się spotykam. Zawsze celem mojego spotkania jest interes Polek, Polaków i Polski, to jest rzecz oczywista. Ja odpowiadam za swój kalendarz z całą pewnością, nie żadna fundacja, stowarzyszenia, nawet nie moi ministrowie - oświadczył Karol Nawrocki. 

Media o "pakietach sponsorskich" i spotkaniu z Nawrockim

Nawrocki tłumaczył, że najważniejszym celem jego rozmów w USA jest "wspólna z rządem inicjatywa przyspieszenia dostaw z przemysłu zbrojeniowego". Według programu wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych w poniedziałek weźmie on udział w Polish-American Economic Summit, na którym będą przedstawiciele amerykańskich firm i polskiego biznesu.

Dziennikarze Radia ZET i" Newsweeka" napisali w opublikowanym w niedzielę artykule, że prywatna Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych organizuje spotkania, na które zaprasza Kancelaria Prezydenta RP, a jeżeli wpłaci się pokaźną kwotę pieniędzy, można mieć nadzieję na spotkanie z prezydentem. CSR zaproponowało uczestnikom pakiety sponsorskie.

"Pakiet Platinum za 100 tysięcy dolarów to rozmowa jeden na jeden z prezydentem Polski, Gold jest połowę tańszy i oferuje spotkanie w małym gronie, jest też pakiet Silver za 25 tysięcy dolarów" - czytamy w publikacji.

Według rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza nikt nie płacił za wstęp i udział w Polish-American Economic Summit w Nowym Jorku, a ze strony kancelarii prezydenta nie było deklaracji warunkujących udział prezydenta od wpłat. "To absurd" - podkreślił.

Radio ZET opublikowało odpowiedź rzecznika Fundacji CSR, Marcina Bagińskiego, na ich pytania.

"Żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet i żadna z umów partnerskich nie przewiduje spotkania z Prezydentem czy też przedstawicielami Kancelarii jako świadczenia, a Fundacja jako organizator nie jest uprawniona do dysponowania czasem przedstawicieli KPRP" - napisano.

Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: