Dziennikarze Newsweeka i Radia Zet dotarli do cennika, który ma obowiązywać na imprezie Polish-American Economic Summit z udziałem Karola Nawrockiego. Na poniedziałkowe wydarzenie zaprasza kancelaria prezydenta, a jego organizatorem jest Centrum Strategii Rozwojowych. W zaproszeniu fundacja przedstawiać miała trzy pakiety sponsorskie: srebrny za 25 tys., złoty za 50 tys. oraz platynowy za 100 tys. dolarów. Najdroższy wariant miał, według informatorów dziennikarzy, zapewniać indywidualną rozmowę z prezydentem. Pałac kategorycznie temu zaprzecza.
- Coś takiego, jak możliwość spotkania z prezydentem po wykupieniu jakiegoś biletu, po prostu nie istnieje - przekonuje Błażej Poboży, doradca prezydenta.
Dziennikarze opisują mechanizm zaproszenia do największych amerykańskich firm w Polsce, jakie na Economic Summit miał wysyłać sekretariat prezydenckiego ministra Karola Rabendy, a w zaproszeniu było przekierowanie do organizatora, którym była prywatna fundacja, potem ta fundacja wysyłała ofertę z cennikiem.
Trzy pakiety, każdy tańszy o połowę
- Przedstawiciele tych amerykańskich firm rozumieli, że jest to tak organizowane, że im więcej zapłacisz, tym większa szansa na to, że spotkasz się z prezydentem - wyjaśnia Mariusz Gierszewski, dziennikarz Radia Zet.
Pakiet Platinum za 100 tysięcy dolarów gwarantować miał rozmowę jeden na jeden z Karolem Nawrockim. Każdy z czterech pakietów Gold za 50 tysięcy dolarów - spotkania w kameralnym gronie, a w szerszym gronie - każdy z ośmiu pakietów Silver za 25 tysięcy dolarów.
"Czy Kancelaria Prezydenta szykuje jakieś promocje?"
Politycy z koalicji rządzącej nie kryją oburzenia tymi informacjami.
"Prywatna fundacja organizuje wydarzenie, a w jego promocję i udział zaangażowana jest Kancelaria Prezydenta. Jednocześnie ta sama fundacja oferuje sponsorom pakiety za 25, 50 i 100 tys. dolarów. A wcześniej? ZondaCrypto była sponsorem CPAC, na którym występował Karol Nawrocki. Pytanie jest proste: czy w otoczeniu Prezydenta dostęp do niego można dziś uzyskać razem z odpowiednio dużym przelewem?" - skomentował na portalu X rzecznik rządu Adam Szłapka.
"Black Friday coraz bliżej. Czy Kancelaria Prezydenta szykuje jakieś promocje? Drugie spotkanie z prezydentem 50% taniej?" - dodał w innym wpisie.
"To powinno zostać zastopowane"
Z kolei poseł Lewicy Adam Szejna, były wiceminister spraw zagranicznych, uważa to za skandal.
- Mamy sytuację, w której za pieniądze dochodziłoby do spotkania z prezydentem Polski, który dysponuje prawem weta wpływu na proces legislacyjny. Takie sytuacje są niedopuszczalne i one noszą cechy kryminogenne. To powinno zostać zastopowane i absolutnie zbadane, a następnie zablokowane na przyszłość - ocenia.
"W życiu politycznym amerykańskim jest to dopuszczalne"
Senator Jan Filip Libicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego zwraca uwagę, że w USA taka sytaucja to nic nadzwyczajnego. - W życiu politycznym amerykańskim jest to dopuszczalne, że zrzuca się ktoś na to, żeby mieć spotkanie z jakimś politykiem - mówi. Ale jednocześnie dodaje: - W naszej kulturze, w naszym obyczaju europejskim to nie jest przyjęte i tego obyczaju powinien się trzymać pan prezydent Nawrocki.
Leśkiewicz: to manipulacje
Rzecznik prezydenta pisze o nagonce, insynuacjach, półsłówkach i manipulacjach. Twierdzi, że nikt nie płacił za wstęp i udział w Economic Summit, a Kancelaria Prezydenta nie uzależniała spotkania z prezydentem od wpłacanych pieniędzy.
Tyle że cennik miała proponować nie bezpośrednio Kancelaria Prezydenta, a prywatna fundacja.
Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych (CSR). Radio Zet opublikowało odpowiedź rzecznika Fundacji CSR, Marcina Bagińskiego, na ich pytania.
"Żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet i żadna z umów partnerskich nie przewiduje spotkania z Prezydentem czy też przedstawicielami Kancelarii jako świadczenia, a Fundacja jako organizator nie jest uprawniona do dysponowania czasem przedstawicieli KPRP" - napisano w korespondencji.