Paulina Hennig-Kloska: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz dawno wypisała się z koalicji
W niedzielę politycy, którzy wyszli na początku roku z Polski 2050, ogłosili powstanie nowej partii politycznej: Unia Centrum. Połączone zostało środowisko, które stoi za klubem parlamentarnym i Stowarzyszeniem Centrum Polska prowadzonym przez Paulinę Hennig-Kloskę, oraz środowisko dotychczasowej Unii Europejskich Demokratów, na której czele stoi Elżbieta Bińczycka.
Hennig-Kloska została szefową nowej partii. W "Jeden na jeden" powiedziała, że chce "sięgnąć po wyborców Trzeciej Drogi". Jej zdaniem "dzisiaj wyborcy Trzeciej Drogi są na emigracji politycznej".
Pytana, co sprawiło, że poszli na emigrację, oceniła, że "odejście od wartości, które nieśliśmy w kampanii wyborczej". - Brak przekonania, że ten katalog wartości, obietnic wyborczych jest przez nas realizowany - dodała.
- W niedzielę powiedzieliśmy sobie jasno: koniec podziałów na scenie politycznej. Widzimy, co się dzieje, jak prawica, Prawo i Sprawiedliwość, różnej maści konfederacje ciągną Polskę w stronę skrajności. Trzeba wprost postawić maszt. Powiedzieć dość. Nie będziemy się godzić na te wariacje, które uprawiają, na wzbudzanie w Polsce rasizmu, wspieranie Moskwy w walce z Ukrainą - mówiła ministra.
- Dziś mówimy: trzeba zacząć łączyć siły. I ten niedzielny akt proszę traktować jako element łączenia - dodała.
Hennig-Kloska: mam wrażenie, że Pełczyńska-Nałęcz mentalnie jest poza koalicją
Prowadzący program Radomir Wit zauważył, że nowa parta będzie konkurować o elektorat Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz (Polska 2050) i dodał, że trudno łączyć, będąc w jednej koalicji, gdy rywalizuje się o tych samych wyborców. - Jeżeli chodzi o panią przewodniczącą Pełczyńską-Nałęcz, myślę, że nie tylko ja, ale wielu wyborców odnosi wrażenie, że dawno temu wypisała się z koalicji 15 października i mentalnie jest już w opozycji - powiedziała Hennig-Kloska.
Na uwagę, że formalnie jest jeszcze w rządzie, odparła, że "to jest decyzja pana premiera, z kim współpracuje na poziomie rządu".
- Natomiast ja, słuchając, czytając, co pani minister mówi w mediach, mam wrażenie, że mentalnie jest poza koalicją, bo nawet sposób współpracy nie jest adekwatny do bycia częścią większego obozu koalicyjnego, który tworzy rząd - dodała.
Hennig-Kloska: będziemy dalej ścigać Ziobrę
Hennig-Kloska komentowała też sprawę byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który jest podejrzany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił w poniedziałek wniosku o wydanie europejskiego nakazu aresztowania (ENA) wobec posła PiS.
Ministra została zapytana, czy koalicja rządząca poniosła porażkę.
- Ten wyrok należy uszanować, bo osobiście należę do tej grupy polityków, którzy mają ogromny szacunek do każdego wyroku sądu, niezależnie, czy się z nim zgadzam, czy nie. Natomiast jeżeli prawo jest tak skonstruowane, że można wydać nakaz aresztowania tylko i wyłącznie za osobą, która ewidentnie przebywa na terenie Europy, to to prawo trzeba zmienić na poziomie europejskim, bo zawsze ta osoba może wrócić - powiedziała Hennig-Kloska.
- Przechodzimy nowe doświadczenia w ściganiu polityków, którzy próbują uniknąć odpowiedzialności za swoją działalność i z tych doświadczeń trzeba wyciągać wnioski - przekonywała.
Hennig-Kloska była dopytywana, czy może "śledczy nie pracowali odpowiednio intensywnie i nie byli w stanie reagować", albo "jak mówią niektórzy, celowo nie przyspieszano pewnych rzeczy, albo nie utrzymywano odpowiedniego tempa, bo na przykład część prokuratury nadal jest spadkobiercą polityki Zbigniewa Ziobry i jego decyzji kadrowych".
- To prawda, że prokuratura została swego czasu tak zabetonowana, by utrudnić ściganie i rozliczanie polityków Prawa i Sprawiedliwości. I zgodnie z prawem pełna zmiana i odpolitycznienie prokuratury było trudne i minister zarówno [Adam] Bodnar, jak i potem [Waldemar] Żurek mają ograniczone możliwości w tym zakresie. Natomiast oczywiście to nie świadczy o niczym. Będziemy dalej ścigać Ziobrę - mówiła ministra.
Dodała, że "to, że nie ma go w kraju, nie znaczy, że nie będzie postępowanie przeciwko niemu postępować", bo "to rozliczenie trzeba dokończyć".