Parytet, ale nie 50-procentowy

 
Za wprowadzeniem parytetu jest m.in. posłanka PO Joanna Mucha
Źródło zdj. gł.: TVN24
W każdej pierwszej trójce ma znaleźć się jedna kobieta, a w piątce - dwie. Tak mogą wyglądać listy Platformy Obywatelskiej w najbliższych wyborach - informuje "Rzeczpospolita".

Zdaniem cytowanych przez gazetę posłów PO, w partii trwa dyskusja nad takim rozwiązaniem i nic nie jest jeszcze przesądzone.

Po połowie

O wprowadzeniu "praktycznych priorytetów" wielokrotnie mówił premier Donald Tusk. W ten sposób odpowiadał on na postulat Kongresu Kobiet Polskich, który w czerwcu ubiegłego roku przyjął postulat m.in. ustawowego przyznania 50 proc. miejsc na listach wyborczych kobietom.

- Odpowiedzią PO na parytety jest pomysł, by w pierwszej piątce na listach wyborczych były dwie kobiety. Ponadto posłanki tej partii spotykają się z działaczkami i radnymi platformy, by zaktywizować je przed wyborami samorządowymi - czytamy w gazecie.

Źródło: "Rzeczpospolita", PAP

Czytaj także: