Palikot: premier popełnił błąd

Palikot: premier popełnił błąd
Palikot: premier popełnił błąd
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W obawie przed demonstracjami związkowców premier Donald Tusk proponuje przeniesienie obchodów 4 czerwca z Gdańska do Krakowa. Janusz Palikot jest przeciw. Jak mówił w programie "24 Godziny", premier popełnił błąd i powinien zmienić swoją decyzję. - To sprawa, w której warto się pomylić i cofnąć - uważa poseł.

Zdaniem Janusza Palikota, Tusk powinien pokazać, że nawet premier może się pomylić i popełnić błąd. - To bardzo trudna sytuacja i wszyscy to rozumieją, także opinia publiczna - uważa poseł. Jak dodaje, świat nie może zobaczyć innego obrazka, niż obchody organizowane w Gdańsku. - Nie chcę, by publiczność zobaczyła, jak policja pałuje stoczniowców - podkreśla.

Według niego, opinia publiczna taką relację może uznać za tworzenie podziałów między władzą a społeczeństwem.

Jak zaznacza jednak, w tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania. - Rozumiem motywy premiera, bo była racjonalna obawa, że dojdzie do zamieszek, a decyzja konsultowana była z najbliższym otoczeniem premiera. Ale przenosząc ponownie obchody z Krakowa do Gdańska, Tusk pokazałby odwagę i pokazał coś, czego jeszcze w polskiej polityce nie było: przyznał się do błędu - stwierdza Palikot.

"Wkładam kask i zapraszam na rozmowy"

Janusz Palikot jest gotów na rozmowy ze związkowcami

Janusz Palikot jest gotów na rozmowy ze związkowcami

Janusz Palikot zadeklarował również, że jest gotowy rozmawiać ze związkowcami. Do dialogu namawiałby także premiera Tuska, bo wierzy w powodzenie negocjacji. Zaprosił robotników do swojego biura w Lublinie w poniedziałek. - Wiem, że dziś okupowali moje biuro, wiedząc, że jestem w Warszawie. Ale teraz wkładam kask stoczniowca i apeluję: przyjedźcie do Lublina w poniedziałek - powiedział.

Obiecał też, że komisja Przyjazne Państwo jest gotowa wprowadzić w życie jeden z 21 postulatów wysuwanych przez związkowców. - Siądźmy i rozmawiajmy - zaproponował.

"Porozmawiamy, ale z premierem"

Strona związkowców nie dała się jednak przekonać słowom Palikota. Jak powiedział w rozmowie telefonicznej ze studiem "24 Godziny" Bogusław Ziętek, związkowcy chętnie ponegocjują z Palikotem, ale dopiero jeśli poseł zostanie premierem. – Ale póki co pan nim nie jest. I dlatego dalej będziemy okupować biura poselskie, bo to nie my wywołaliśmy tę wojnę – powiedział.

Na te słowa poseł PO zareagował ostro: - A takim razie nie macie dobrej woli. To cyniczne, bo przychodzicie do naszych biur nie z zamiarem faktycznej rozmowy. Ja jestem gotów na dialog, bo warto działać. Chyba, że nie o to wam chodzi – gorzko zakończył Palikot.

Źródło: tvn24

Czytaj także: