TSUE zobowiązuje Polskę w sprawie działań nieuznawanej Izby Dyscyplinarnej, TK kwestionuje unijne prawo
OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO
W ogłoszonym po godzinie 16.30 orzeczeniu TK zdecydował, że przepisy traktatowe "w zakresie w jakim TSUE nakłada ultra vires (łac. ponad siły) zobowiązania na RP jako państwo członkowskie UE wydając środki tymczasowe odnoszące się do ustroju i właściwości polskich sądów oraz trybu postępowania przed polskimi sądami jest niezgodny" z konstytucją RP. Jak przekazał sędzia Piotrowicz, orzeczenie zapadło większością głosów.
CZYTAJ WIĘCEJ: TK: uprawnienie TSUE dotyczące środków tymczasowych niezgodne z polską konstytucją
Wcześniej tego dnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał komunikat w sprawie postanowienia wiceprezesa TSUE dotyczącego polskiej, nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej tego sądu. Napisano, że "Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego".
Dziękujemy za uwagę, spokojnego wieczoru.
Kończymy relację po orzeczeniu TK i decyzji TSUE.
Gregorczyk-Abram: To orzeczenie potęguje chaos.
Gregorczyk-Abram: Już dawno jesteśmy krajem kategorii B, jeśli chodzi o członkostwo w Unii Europejskiej.
Gregorczyk-Abram: W tym momencie rząd rękami TK zdobył legitymację do tego, żeby budować narrację, zgodnie z którą to zabezpieczenie dotyczące Izby Dyscyplinarnej ma nie obowiązywać. To gra polityczna.
Gregorczyk-Abram: Kolejny Rubikon został przekroczony.
Kolejnym gościem jest adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram z inicjatywy "Wolne Sądy".
Chmaj: Na pewno Trybunał Konstytucyjny się ośmieszył tym wyrokiem, a także całą Rzeczpospolitą Polską.
Chmaj: Uważam, że ten wyrok TK nie ma znaczenia, bo nie ma siły, która pozwoli na wprowadzenie go w życie. Środki tymczasowe nakładane przez TSUE dalej będą obowiązywać i będą mogły być egzekwoane, jeśli Polska się do nich nie zastosuje.
Gościem TVN24 jest profesor Marek Chmaj, konstytucjonalista z uniwersytetu SWPS.
Zdaniem lidera Polski 2050 Szymona Hołowni wyrok TK oznacza, że "PiS ma w pogardzie polskich obywateli i ich decyzję wyrażoną w referendum w 2003 r.". - Polacy jasno i wyraźnie powiedzieli wtedy o trzech rzeczach: po pierwsze, że Polska ma być częścią UE; po drugie, że w Polsce - obok krajowego - ma obowiązywać prawo europejskie; a po trzecie, że politycy są zobowiązani do przestrzegania orzeczeń TSUE - wyliczał.
Środowe rozstrzygnięcie skomentował na Twitterze lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. "Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy zapisami Konstytucji, a prawem międzynarodowym. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego ma na celu tylko i wyłącznie obronę procesu upartyjnienia wymiaru sprawiedliwości przez partię rządzącą, który trwa od sześciu lat" - ocenił.
Miller: Polska władza chce wyłączyć sądownictwo spod reguł UE. Unia Europejska temu się przeciwstawia.
Miller o decyzji TSUE:To postanowienie oczywiście obowiązuje, tak jak każde orzeczenie TSUE.
Miller: To by oznaczało początek rozpadu unii. UE nie może sobie na to pozwolić.
Miller: Nie można tolerować sytuacji, w której jedno państwo UE traktuje przepisy inaczej.
Miller: Państwo PiS-u jest niezgodne z polską konstytucją. Konstytucja jest największym źródłem prawa krajowego, ale mamy jeszcze prawo unijne.
Miller: Gdyby Zbigniew Ziobro nie był miękiszonem, dzisiaj pokazałby projekt ustawy Rady Ministrów o wystąpieniu Polski z Unii Europejskiej, ale Ziobro tego nie zrobi, bo boi się reakcji społeczeństwa.
Następnym gościem "Kropki nad i" jest europoseł, były premier Leszek Miller, za którego kadencji Polska wchodziła do Unii Europejskiej.
Kamiński: Nikt nam nie każe być członkiem Unii Europejskiej.
Kamiński: Jeżeli Polska chce się zajmować wymiarem sprawiedliwości w sposób, który jest niezgodny z unijnymi przepisami, ma do tego prawo, ale będzie się musiała z Unii Europejskiej wyprowadzić.
Kamiński: Lech Kaczyński zgodził się na Traktat Lizboński, który był ogromnym krokiem w kierunku dalszej integracji europejskiej.
Kamiński: Zbigniew Ziobro wielokrotnie deklarował się jako przeciwnik Unii Europejskiej. W PiS są politycy, którzy są wrogami UE.
Kamiński: Jeżeli się nie dostosujemy do decyzji TSUE, będziemy płacić gigantyczne kary.
Zdaniem wicemarszałka Senatu, "PiS realizuje trzecie wyjście".
Kamiński: Trzecie wyjście to wyjście Polski z Unii Europejskiej.
Kamiński: Jedna z metod to zmiana konstytucji, można zmienić konstytucję, dostosować ją do prawa unijnego. Drugą drogą jest zmiana przepisów europejskich na poziomie UE. Na to PiS nie ma wpływu.
Kamiński: Jeśli jakieś rozwiązania polskiej konstytucji są sprzeczne z prawem unijnym, każdy kraj członkowski ma trzy drogi.
Trzecim gościem "Kropki nad i" jest wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (Koalicja Polska).
Rzepliński o sporze sędziego Piotrowicza z przedstawicielem biura RPO: To nie jest przesłuchanie w prokuraturze podejrzanego zabójstwo, pomyliły mu się role, miejsca i okoliczności. Sędzia Jędrzejewski też nie zachowywał się jak sędzia.
Rzepliński: Unia będzie musiała podjąć bardzo stanowcze działania wobec Polski.
Rzepliński o polskich władzach: To są ludzie głębokiego Wschodu, oni dobrze pasują do Putina.
Rzepliński: Pomysł na Europejską Wspólnotę Węgla i Stali był właśnie taki, żeby pociągi woziły węgiel i stal do wspólnie budowanych fabryk, a nie czołgi i broń, żeby już nigdy Europa nie spłynęła krwią.
Rzepliński pytany o ewentualną decyzję TK w rozprawie o wyższości prawa unijnego nad polskim: To będzie wykonany potężny krok w kierunku polexitu, ale nie będziemy plagiatować Wielkiej Brytanii.
Rzepliński: Izba Dyscyplinarna powinna słuchać się konstytucji, która została wielokrotnie pogwałcona.
Rzepliński: My idziemy dziarskim krokiem w kierunku Wschodu.
Rzepliński: Myślę, że to, co się dzisiaj działo, przypomina mi dopinanie pełzającego zamachu stanu, który jest dopisany w Kodeksie karnym w artykule 127.
Drugim gościem "Kropki nad i" jest były prezes Trybunału Konstytucyjnego profesor Andrzej Rzepliński.
Wójcik: Zostaliśmy prawnie zaatakowani przez TSUE.
Wójcik: To, co dzisiaj zrobił TSUE, to jest ultra vires, to jest poza kompetencjami, zrobili to, co chcieli. Na to zgody nie będzie, nigdy. Nie ma żadnego przepisu, który ich do tego upoważnia.
Wójcik: Zrobimy wszystko, żeby nie dopuścić do polityki na kolanach ze zgiętym karkiem.
Wójcik: To dzisiejsze postanowienie TSUE dla mnie nie istnieje w porządku prawnym.
Wójcik: Chciałbym przypomnieć, że kilka europejskich trybunałów odpowiadało jakby na orzeczenia TSUE. Na przykład niemiecki trybunał kilka miesięcy mówił, że orzeczenie TSUE nie istnieje.
Pada pytanie o przewodniczącego składu orzekającego TK, którym był dzisiaj Stanisław Piotrowicz. Wójcik: Został wybrany w procedurze demokratycznej, nie można podważać jego wyboru.
Wójcik: Polska konstytucja jest ważniejsza niż prawo wspólnotowe.
Wójcik: Zmieniliśmy system dyscyplinarny, bo mamy prawo do tego. Trybunał Konstytucyjny to jest sąd ostatniego słowa.
Wójcik: Dzisiaj to postanowienie TSUE jest niewykonalne.
Wójcik: Dzisiaj to postanowienie TSUE jest prawnym atakiem na Polskę.
W "Kropce nad i" gościem jest minister Michał Wójcik (Solidarna Polska).
Bendyk: Prawo i Sprawiedliwość ma demokratyczny mandat, więc problem polega na tym, że opinia publiczna europejska i amerykańska będzie postrzegać to, co się dzieje, nie jako przypadek, ale świadomy wybór naszego społeczeństwa.
Edwin Bendyk powiedział, że jutrzejsze posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego jest przełożone na 3 sierpnia. CZYTAJ WIĘCEJ: Julia Przyłębska przerwała obrady do 15 lipca. W kalendarzu Trybunału widnieje jednak sierpniowa data
Bonikowska: Sankcje mogą być bolesne.
Bonikowska: W myśl tego, co się dzieje, mamy zaburzenie stabilności. Do tej pory Unia Europejska nie miała tego typu wyzwań, że jedno z państw członkowskich kwestionuje zasady gry.
Kolejnym gościem "Faktów po Faktach" jest Małgorzata Bonikowska, prezes ośrodka Thinktank i Centrum Stosunków Międzynarodowych, Członek Team Europe oraz Edwin Bendyk, prezes zarządu Fundacji im. Stefana Batorego.
Laskowski: Uważam, że ważne i skuteczne jest dzisiejsze postanowienie TSUE. Nie można kwestionować tego, na co się już kiedyś umówiliśmy.
Wawrykiewicz: Unia Europejska może wystąpić o sankcje za każdy dzień niewykonywania orzeczeń TSUE. Paleta możliwości jest bardzo szeroka.
Laskowski: Tu nie ma reguł prawa, to wykorzystywanie instrumentalne do celów politycznych.
Laskowski o orzeczeniu TK: Jest to kolejny fakt wejścia w konflikt z Unią Europejską.
Wawrykiewicz: Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zapadło w nieprawidłowym składzie.
Wawrykiewicz: Jesteśmy zobowiązani jako państwo stosować się do orzeczeń TSUE.
Wawrykiewicz: Minister Ziobro po raz kolejny myli się, wykazując ingorancję w znajomości prawa europejskiego, jak i sposobu funkcjonowania wspólnej przestrzeni prawnej.
Laskowski: Nie powinno być żadnych wątpliwości, Izba Dyscyplinarna powinna wstrzymać się od jakichkolwiek działań.
Kolejnymi gośćmi "Faktów po Faktach" są sędzia Sądu Najwyższego Michał Laskowski i adwokat Michał Wawrykiewicz ("Wolne Sądy").
Falkowski: Polska jako całe państwo jest adresatem tego postępowania. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego też trzeba uwzględniać.
Falkowski: Z całą pewnością jest za wcześnie, żebym cokolwiek zadeklarował. To jest bardzo poważna sprawa o znaczeniu państwowym.
Falkowski: Będziemy jutro pracować jako Izba Dyscyplinarna. Mamy do czynienia z orzeczeniem TSUE, którego znamy tylko komunikat.
Falkowski na pytanie, czy Izba Dyscyplinarna zastosuje się do decyzji TSUE: Jest jasne, że w kontekście tych dwóch ważnych orzeczeń potrzeba dużo czasu, żeby tę sprawę przeanalizować i podjąć decyzję.
Falkowski: Tak się składa, że dziś miały miejsce dwa ważne orzeczenia w odstępie godziny.
W "Faktach po Faktach" gościem Katarzyny Kolendy-Zaleskiej jest Piotr Falkowski, rzecznik nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej.
Wiceprzewodniczący PO Borys Budka ocenił, że wyrok TK to "próba obejścia prawa, to próba użycia politycznego Trybunału de facto do wyłączenia kontroli niezgodności polskich przepisów z prawem europejskim".
W jego ocenie "nie bez przyczyny do tych spraw oddelegowano" sędziów TK, byłych polityków PiS: Stanisława Piotrowicza i Krystynę Pawłowicz.
- To, co dzieje się w Trybunale, ma charakter wyłącznie polityczny. To jest próba wmówienia Polakom, części opinii publicznej, że PiS działa zgodnie z prawem. Nic bardziej błędnego, to obecna władza łamie polską konstytucję, a niestosowania się do prawa europejskiego jest próbą pozostawania poza wszelką kontrolą. Dziś Trybunał Julii Przyłębskiej służy do legalizacji bezprawia - dodał wiceszef PO.
Orzeczenie TK skomentowała wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka. Zwróciła uwagę, że w gremium orzekającym w tym przypadku był "sędzia dubler Justyn Piskorski".
- Dla mnie nie ma to zatem mocy prawnej, to opinia pana Stanisława Piotrowicza i właśnie Piskorskiego. Zasiadała w tym gremium osoba, która nie jest sędzią, bo została wybrana na obsadzone już stanowisko, w związku z tym to orzeczenie nie ma znaczenia prawnego, natomiast z punktu widzenia wizerunkowego dla Polski ma ogromne znaczenie, bo pokazuje, jak bardzo staczamy się w odmęt bezprawia - powiedziała.
Gill-Piątek: Jak prokurator stanu wojennego wyprowadza mój kraj z Unii Europejskiej, to dla mnie jest to jak splunięcie w twarz i dla wszystkich Polaków, którzy chcą, żebyśmy byli częścią Zachodu i UE.
Gill-Piątek: Zrobiliście sobie z TK prywatny folwark, który wyprowadza nas z UE.
Gill-Piątek o TK: To taki Trybunał działający na zasadzie wydawania prywatnych opinii prawnych, tak jak to się PiS-owi podoba.
Gill-Piątek do Ozdoby: TSUE mówi o tym, że wasze postępowanie sprawia, że nie możemy się czuć w tym państwie pewnie.
Ozdoba o decyzji TK: Jest kontynuacją linii orzeczniczej, która jest stosowana w Polsce.
Ozdoba: Jeżeli byłaby większość, która chciałaby, żeby w przyszłości TSUE mogło decydować o polskim wymiarze sprawiedliwości, to musielibyśmy zmienić konstytucję, która oddawałaby część kompetencji określonych w traktatach.
Gill-Piątek: W 2003 roku było referendum - opowiedzieliśmy się za tym, że będziemy przestrzegać prawa UE.
Gill-Piątek: Dzisiejsze postanowienie TK jest sprzeciwieniem się woli nas wszystkich. Państwo próbują stworzyć skomplikowaną atrapę prawa.
Oprócz Jacka Ozdoby, gościem w studiu jest też Hanna Gill-Piątek (Polska 2050).
Przymusiński: TSUE odniósł się do wszystkich zarzutów jednoznaczny sposób, stwierdził, że nie przekracza swoich kompetencji.
Przymusiński: Z pewnością polska konstytucja nie pozwala na to, aby sędziów karać za wydawane orzeczenia, a do tego sprowadza się ustawa kagańcowa.
Ozdoba do Przymusińskiego: Konstytucja jest najważniejsza, a pan jako sędzia podlega konstytucji i ustawom. Mniej polityki, niech się pan zajmie merytoryczną pracą.
Na antenie wywiązała się dyskusja między sędzią Przymusińskim a posłem Solidarnej Polski Jackiem Ozdobą.
Rzecznik "Iustiti" o ewentualnych karach dla Polski: minister Ziobro bawi się ze społeczeństwem w grę w trzy kubki.
Przymusiński: Domek z kart zbudowany przez Zbigniewa Ziobrę wali się - widzimy, jaką ruinę to spowodowało.
Przymusiński: Była to decyzja o ogromnej doniosłości prawnej. Nawet zgodnie z regulaminem TK powinna być ona rozpoznawana w pełnym składzie. Ale widać, ten Trybunał jest tak podzielony wewnątrz, że tylko pięcioosobowy skład mógł zagwarantować Przyłębskiej, że to orzeczenie będzie takie, jakiego chciał Piotrowicz, który tej rozprawie przewodniczył.
Przymusiński: to była decyzja o ogromnej doniosłości prawnej, zgodnie z regulaminem TK powinna być rozpatrywana w pełnym składzie.
Przymusiński: Jestem przekonany, że żaden sędzia który będzie bazował na przepisach prawa, będzie trzymał się tych reguł prawa, nie będzie mógł brać pod uwagę tego typu decyzji.
Według Przymusińskiego orzeczenie TK "nie jest orzeczeniem".
Na antenie TVN24 rozpoczął się program "Tak jest". Gościem Andrzeja Morozowskiego jest sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".
Zakończyła się konferencja prasowa w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Kaleta: Dzisiaj TK stanął na straży konstytucji i nie musiał wymyślać nowych pojęć, zasad, co robić, tylko otworzył archiwa, przejrzał, zapoznał się z orzecznictwem innych państw i wydał jedyny możliwy wyrok.
Kaleta: Widzimy w ostatnich dniach rozedrganie opozycji, która wręcz na kolanach błaga, żebyśmy każdą instrukcje przyjmowali z Brukseli bez dyskusji.
Kaleta: Ta sprawa po pierwsze dotyczy tego, gdzie leży granica kompetencji Unii Europejskiej. Drugi zakres dotyczy tego, czy TK, jeśli dostrzeże, że UE działa nie w oparciu o te kompetencje, które Polska przyznała, ale inne, to kto powinien to osądzić. Trzeci zakres dotyczy tego, czy Polska przekazała UE kompetencje w zakresie sądownictwa.
Kaleta: Dzisiejszy wyrok w zakresie biężących relacji Polski z UE ma charakter fundamentalny, przełomowy, ale w zakresie dotychczasowego dorobku TK jest naturalną konsekwencją tego, co Trybunał orzekał w 2005, 2010 i 2011 roku.
Głos zabiera wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
Ziobro: Przyjmuję z satysfakcją jedyny możliwy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucja i normalność zwycięża nad próbą politycznego wykorzystywania agend unijnych do ingerowania w sprawy wewnętrzne państw członkowskich, w tym wypadku Polski.
Ziobro: Trybunał Konstytucyjny, chroniąc polski porządek, przywraca jasność pojęć i elementarną jasność systemu prawnego.
Ziobro: Te trybunały czyniły się "sądem ostatniego słowa".
Ziobro: Dzisiejszym orzeczeniem Trybunał Konstytucyjny wpisał się w konsekwentną linię orzeczniczą trybunałów państw członkowskich Unii Europejskiej, które wypowiadały się równie konsekwentnie.
Ziobro: Polska konstytucja jest najwyższym rangą aktem prawnym. To orzeczenie tylko ten fakt i wcześniejsze wypowiedzi TK potwierdziło.
Ziobro: Dzisiejszym orzeczeniem Trybunał Konstrytucyjny wpisał się w konsekwentną linię orzeczniczą polskich TK, które na przestrzeni lat były wybierane przez różne większości polityczne.
Ziobro: Chcę z satysfakcją przyjąć orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego, który stanął na gruncie ochrony polskiego porządku konstytucyjnego przed bezprawną ingerencją, prawną agresją ze strony organów europejskich.
Rozpoczyna się konferencja w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Wyrok TK na gorąco komentował rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Jesteśmy cały czas w trakcie prawnego polexitu, który się odbywa krok po kroku"
Na pytanie, czy unijne prawo przewiduje taką sytuację, dr Bogdanowicz odparł, że "prawo w tym zakresie jest dość ułomne". - Jednym z przepisów, który mógłby zostać tutaj zastosowany jest słynny artykuł 7 Traktatu o UE, którego zastosowanie mogłoby doprowadzić do zawieszenia kraju członkowskiego w prawach. Ale jak wiemy, do tego potrzebna jest jednomyślność - podkreślał.
- Koniec końców należy sobie odpowiedzieć na pytanie, co się dzieje, jeśli państwo po prostu nie chce przestrzegać prawa UE. I na to nie ma niestety dobrej odpowiedzi. Prawo tutaj w pewnym momencie się kończy i to samo państwo musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce być dalej częścią Unii - dodał Bogdanowicz.Jak ocenił, "rozstrzygnięcia TK wskazują, że Polska, a przynajmniej rząd, w tej wspólnocie być nie chce".
Zdaniem Bogdanowicza, "to jest początek prawnego polexitu". - To są słowa, których starałem się przez ostatnie lata unikać, ale to dzisiejsze orzeczenie jest sytuacją absolutnie bezprecedensową. Dlatego, że my już nie mówimy tylko o wniosku do TK, mówimy konkretnie o rozstrzygnięciu TK, które podważa jedną z podstawowych zasad Unii Europejskiej, a więc zasadę lojalnej współpracy - wyjaśniał prawnik. - Tego nie da się inaczej określić niż do pewnego stopnia wypowiedzeniem wojny Unii Europejskiej - dodał.
Na antenie TVN24 orzeczenie TK komentował dr hab. Piotr Bogdanowicz, specjalista prawa europejskiego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
- To dzisiejsze orzeczenie TK ma na celu wyłącznie przykrycie dzisiejszego postanowienia Trybunału i jutrzejszego wyroku. Natomiast z punktu widzenia przepisów prawa ono nie ma absolutnie żadnego znaczenia, nie wywołuje żadnych skutków prawnych. To orzeczenie stanowi rażące naruszenie prawa Unii Europejskiej i w związku z tym należy oczekiwać odpowiedzi Komisji Europejskiej - ocenił.
Pytany, co w sytuacji, jeśli Polska jednak nie zastosuje się do tej decyzji TSUE, Grodzki ocenił, że jego zdaniem "oznaki przygotowania do polexitu są coraz bardziej jasne".
Do decyzji TSUE w sprawie nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej odniósł się marszałek Senatu Tomasz Grodzki. - Decyzja ta potwierdza tylko prezentowaną wcześniej przez całą opozycję tezę, że Izba Dyscyplinarna SN to nie jest sąd i w związku z tym Polska, jeśli nie chce coraz bardziej wypadać z orbity krajów, członków UE i rodziny cywilizacji zachodniej, powinna się do tego zastosować - powiedział Grodzki w rozmowie z PAP.
Pełniący obowiązki przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donald Tusk dodał wpis na Twitterze. "To nie Polska, tylko Kaczyński ze swoją partią wychodzą z Unii. I tylko my, Polacy, możemy skutecznie się temu przeciwstawić. Bo wbrew pisowskiej propagandzie, nikt nikogo w Unii nie trzyma na siłę" - napisał.
W Ministerstwie Sprawiedliwości ma niebawem rozpocząć się konferencja prasowa z udziałem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz wiceministra Sebastiana Kalety.
Tematem konferencji ma być dzisiejsze orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.
Orzeczenie TK skomentował na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Zawieszanie przez TSUE przepisów dotyczących organizacji sądownictwa w Polsce jest działaniem poza kompetencjami przyznanymi Unii Europejskiej - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Ważny wyrok, który broni suwerenności Polski wobec bezprawnej uzurpacji organów UE".
W TVN24 trwa wydanie specjalne. OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO
Wcześniej tego dnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał komunikat w sprawie postanowienia wiceprezesa TSUE dotyczącego polskiej, nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej tego sądu.
W komunikacie napisano, że "Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego". Uznano, że podniesione przez Komisję Europejską "zarzuty faktyczne i prawne uzasadniają zarządzenie wnioskowanych środków tymczasowych" dotyczących funkcjonowania tego organu.
W środę TK orzekł, że przepis traktatu unijnego, na podstawie którego Trybunał Sprawiedliwości UE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych ws. sądownictwa, jest niezgodny z konstytucją. Pytanie prawne w tej sprawie zostało skierowane do TK przez nieuznawaną przez Sąd Najwyższy Izbę Dyscyplinarną.