Podzielili się osobistą historią, ale nie tylko. "To nadal niekończąca się praca"

Bez kitu
Leonowicz: były trudne momenty
Źródło: TVN24
Tytuł "Partnerstwo" został bardzo świadomie wybrany, nie mówi tylko o relacji męsko-damskiej - powiedziała aktywistka, przedsiębiorczyni Olga Leonowicz, tłumacząc, o czym jest jej najnowsza książka, współtworzona z byłym ambasadorem USA w Polsce Markiem Brzezinskim. - Ta książka stanowi list miłosny, który pokazuje rzeczywiste relacje między Amerykanami oraz Polakami - podkreślił dyplomata.

"Partnerstwo" to książka autorstwa aktywistki i przedsiębiorczyni Olgi Leonowicz oraz byłego ambasadora USA w Polsce Marka Brzezinskiego. To zapis historii ich relacji, ale też wspólnej misji w kształtowania partnerstwa nie tylko w życiu osobistym, lecz także w dyplomacji.

"Partnerstwo", autorstwa Olgi Leonowicz i Marka Brzezinskiego
"Partnerstwo", autorstwa Olgi Leonowicz i Marka Brzezinskiego

O wyzwaniach, które przed nimi stanęły i budowaniu relacji w otoczeniu trudnej sytuacji geopolitycznej mówili w "#BezKitu" w TVN24. - Partnerstwo jest bardzo wielowymiarowe i tytuł książki został bardzo świadomie wybrany, nie mówił tylko o relacji męsko-damskiej, ale o partnerstwie budowanym w trudnych czasach z politykami i z organizacjami pozarządowymi, wiele płaszczyzn w tym partnerstwie się mieściło - mówiła Leonowicz.

Jak dodała, "miłość i związek pomagały". - Mamy absolutnie wspólne wartości, więc byliśmy bardzo zjednoczeni w potrzebie działania i odpowiadaniu na to, co się działo - kontynuowała. Brzezinski był ambasadorem USA w Polsce, gdy w Ukrainie wybuchła pełnoskalowa rosyjska agresja.

Brzezinski: dzięki temu jesteśmy lepsi i silniejsi
Źródło: TVN24

Leonowicz: były trudne momenty

Leonowicz angażuje się w inicjatywy związane z walką o równość płci oraz wzmacnianiem roli kobiet w społeczeństwie. W TVN24 wspomniała o tym, z jakimi stereotypami musiała się zmierzyć jak partnerka amerykańskiego ambasadora. - Tak, były takie trudne momenty, ale one bardzo mi pokazały różnice kulturowe i ile jest do zrobienia w Polsce - przyznała. 

Przytoczyła też przykład. - To nadal jest praca niekończąca się, nawet wczoraj uczestniczyliśmy w jednym z wywiadów, gdzie pan redaktor rozpoczął pytaniem do mnie i sobie myślę: dobrze, no praca domowa odrobiona, przeczytał książkę, chciał mnie uhonorować, ale pytanie brzmiało: jak to jest być polską dziewczyną, która wpada w ramiona amerykańskiego ambasadora - mówiła. 

Jej zdaniem to ukazuje skalę "schematów i starego sposobu myślenia o kobietach w Polsce o tym, że kobieta musi wpaść w ramiona ambasadora". - Nie musi, może być silną kobietą mówiącą swoim głosem, która chce coś zmieniać i działać - podkreśliła.

Olga Leonowicz i Mark Brzezinski
Olga Leonowicz i Mark Brzezinski
Źródło: TVN24

Brzezinski: dzięki temu jesteśmy lepsi i silniejsi

Brzezinski mówił też o długiej drodze, jaką ich relacja musiała przejść. Po raz pierwszy spotkali się w 2002 r. w Waszyngtonie, gdy Leonowicz odbywała staż w polskiej ambasadzie. Ich drogi połączyły się ponownie, gdy został ambasadorem USA w Warszawie.

- Stworzyliśmy partnerstwo. I to jest jedna z rzeczy, którą chcieliśmy podzielić się w książce. Nasza osobista historia. Bo myślę, że w życiu nie ma prostej drogi, jest pełna wybojów. I przeżyliśmy to również. I szczerze mówiąc, jesteśmy lepsi i silniejsi dzięki temu - powiedział.

- Ta książka stanowi list miłosny, który pokazuje rzeczywiste relacje między Amerykanami oraz Polakami. Otwierają się drzwi do ambasady i w tych drzwiach mówi się: wejdźcie, jesteście naszymi przyjaciółmi. Ambasada to nie jest jakaś enigma - dodał.

- 20 lat temu rozpoczęliśmy wspólną podróż. Rozpoczęła się moja praca w ambasadzie, rozpoczęło się nasze partnerstwo. Staraliśmy się realizować różne specjalne inicjatywy w Polsce. Wykorzystywać platformę ambasady amerykańskiej po to, żeby działać w różnych obszarach. Na przykład w kwestii równości płci, angażowania młodych ludzi, wprowadzania do ambasady nowych ludzi - wymieniał dyplomata. - Jestem tak bardzo dumny z tego, że udało nam się to osiągnąć - podkreślił.

Wspomniał też o swoim aktywnym udziale w warszawskiej Paradzie Równości. - Powiedziałem wtedy trzy słowa: Ameryka świętuje równość. Wszyscy ludzie muszą być traktowani w sposób sprawiedliwy i równy. Nie było wątpliwości, czy aktywnie wspierać tego typu przedsięwzięcia - zaznaczył były ambasador.

OGLĄDAJ: Chętnie spotka się z prezydentem. "Za dużo jest we mnie, jako ojcu, emocji, żebym zostawił tę sprawę"
pc

Chętnie spotka się z prezydentem. "Za dużo jest we mnie, jako ojcu, emocji, żebym zostawił tę sprawę"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: