W piątek prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu za nadanie jednej z jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA".
Były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma oświadczył w sobotę, że w związku z decyzją o odebraniu Zełenskiemu orderu, on sam postanowił zrzec się tego odznaczenia. Niedługo po nim taką samą deklarację złożyli jego następcy na urzędzie - Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.
Sprawę komentowali w niedzielę goście programu "Kawa na ławę" w TVN24.
Poboży: musiała być odpowiednia reakcja
Doradca prezydenta Błażej Poboży ocenił, że "zawsze warto bronić naszej pamięci historycznej, ofiar (...) w tym wypadku zbrodni wołyńskiej, które same już krzyczeć nie mogą o prawdę, o pamięć".
- Pan prezydent jako ten najwyższy strażnik naszej narodowej pamięci upomniał się właśnie o te ofiary, protestując przeciwko haniebnej, skandalicznej, niezrozumiałej, absurdalnej decyzji o uhonorowaniu jednej z brygad imieniem UPA. Na to musiała być odpowiednia reakcja - powiedział.
Wyraził nadzieję, że "nie zaważy to" na relacjach polsko-ukraińskich.
Arłukowicz: wstydzę się za Nawrockiego
Europoseł KO Bartosz Arłukowicz ocenił, że prezydent Ukrainy popełnił "błąd" nadając jednostce taką nazwę, ale, jak dodał, "trzeba patrzeć na to w jakiej sytuacji politycznej i w ogóle geopolitycznej jest dzisiaj Zełenski".
Jak podkreślał, ukraiński prezydent "nie toczy boju z Rosją tylko w imieniu Ukraińców, ale w imieniu Europy". - Do tego ma swoją politykę wewnętrzną - dodał.
- Podjął w mojej ocenie nieprawidłową decyzję, ale ta reakcja Nawrockiego, histeryczna, nieprzemyślana, powoduje, że ja się dzisiaj za Nawrockiego wstydzę - powiedział.
Arłukowicz ocenił, że prezydent razem ze swoim otoczeniem "spowodowali konflikt, który będzie skutkował wieloletnim kryzysem".
Kotula: decyzja Nawrockiego podjęta na potrzeby wewnętrzne
Również pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula oceniła, że "to zła, szkodliwa, niepotrzebna, mająca ogromne konsekwencje decyzja prezydenta Zełenskiego, która pociągnęła za sobą złą, niepotrzebną, szkodliwą decyzję prezydenta Nawrockiego".
- Słuchałam głosów prawicy i mamy potwierdzenie tego, że ta decyzja, przede wszystkim prezydenta Nawrockiego, została podjęta na potrzeby wewnętrzne - mówiła.
- Jeżeli prezydent Zełenski podjął tę szkodliwą i złą decyzję na potrzeby polityki wewnętrznej i później, na potrzeby polityki wewnętrznej, taką samą decyzję podjął prezydent Nawrocki, który miał kiedyś inny pogląd w tej sprawie - kiedy był szefem IPN-u, zupełnie inaczej w tym temacie się wypowiadał - to znaczy, że nic nie zyskaliśmy i nic nie wygraliśmy - dodała.
Bocheński: decyzja Zełenskiego nie może pozostać bez reakcji
Europoseł PiS Tobiasz Bocheński mówił, że jeżeli "prezydent Zełenski nazywa tę jednostkę [wojskową - red.] w ten sposób, z całą świadomością i rozmyślnością, wiedząc, jakie reakcje wzbudzi to w Polsce, to nie może pozostać bez reakcji z naszej strony".
Pytany, czy ta reakcja powinna być tego typu, odparł: - Uważam, że tak, ponieważ to jest po prostu plucie na polską pamięć historyczną i my, jeżeli chcemy być godnym narodem, powinniśmy tworzyć jednolity front wokół ofiar.
Gramatyka: po co nam takie emocje?
- Po co nam takie decyzje? Po co nam takie emocje? To spowoduje tylko tyle, że konsolidują się Ukraińcy. Śmiertelni wrogowie Poroszenko, Juszczenko i Zełenski oddają polskie odznaczenia - mówił wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka (Polska 2050).
- Polskie firmy w zasadzie już nie mają kompletnie czego szukać (przy odbudowie Ukrainy - red.). W nasze miejsce wejdą Francuzi, Niemcy, Anglicy. To będą jedyne efekty - ocenił.
Zdaniem Gramatyku, tak samo błędną decyzją było nadanie odznaczenia prezydentowi Zełenskiemu.
Wipler: jestem przekonany, że większość opinii publicznej jest po stronie Nawrockiego
- Nie wierzę, żeby Polacy w jakiś istotny, zauważalny, poważny sposób wzięli udział w odbudowie Ukrainy, w sytuacji, w której tam, tak jak nie ma woli mówienia prawdy i rozliczenia się z trudną historią, odcięcia się od zbrodniarzy, tak samo nie ma woli zakończenia korupcji - powiedział poseł Konfederacji Przemysła Wipler.
Mówił też, że jest przekonany, że "przytłaczająca większość polskiej opinii publicznej jest w tej sprawie po stronie prezydenta Nawrockiego". - I wszyscy, którzy będą próbowali (...) dzielić włos na czworo i pokazywać to inaczej, będą ponosili poważne koszty polityczne - ocenił.