- Spoty te są bardzo realistyczne i emocjonalne. Nie zgadzam się jednak z opinią, że niektóre z nich są zbyt agresywne i szokujące. Szokujące jest to, co dzieje się na naszych drogach – mówił Filip Renc, dyrektor agencji Euro RSCG, która na zlecenie czeskiego ministerstwa transportu przygotowała szokującą kampanię "Nie myślisz – zapłacisz", która trwa już od grudnia zeszłego roku.
Celem akcji jest ukazanie skutków brawury, lekceważenia przepisów ruchu drogowego i jazdy po pijanemu. Na spotach widzimy, jak giną dzieci, żony i przyjaciele prowadzących pojazdy, czy zupełnie przypadkowe osoby (takie jak np. matka prowadząca wózek). W myśli zasady "zbrodnia i kara" – tłumaczy czeskie ministerstwo transportu – sprawców takich wypadków czeka długoletnie więzienie.
Cała kampania "Nie myślisz zapłacisz" będzie trwała do końca 2010 roku i obejmie telewizję, radio, gazety, internet i billboardy. Kampania otrzymała już kilka nagród od ekspertów w dziedzinie reklamy i komunikacji.
Zobacz drastyczne spoty
Polska policja też ma swoją akcję
Nieco mniej drastyczna - choć też przemawiająca do wyobraźni - jest akcja "Prawo jazdy to nie licencja na zabijanie", która została zainaugurowana we wtorek przez polską policję. Kampania skierowana jest do młodych kierowców, którzy – jak wynika z policyjnych statystyk – powodują najwięcej wypadków. Policja planuje wybić im z głowy głupotę, brawurę i nieodpowiedzialność. – Samochód nie jest zabawką, samochód jest niebezpiecznym narzędziem. To chcemy uświadomić również rodzicom - mówił podczas konferencji prasowej Radosław Stępień z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zaprezentowano też po raz pierwszy spot zrealizowany w ramach akcji. ZOBACZ
Źródło: tvn24.pl