Czerwony alert pogodowy wciąż obowiązuje w 37 departamentach w centrum i na północnym wschodzie kraju, między innymi w stołecznym regionie Ile-de-France. Najwyższe, czerwone ostrzeżenie oznacza, że temperatury wciąż mogą sięgać 40-42 stopni. Na horyzoncie widać jednak koniec tak wysokich wartości. Meteorolodzy z Meteo France poinformowali, że czerwony alert pogodowy przestanie obowiązywać w niedzielę wieczorem.
Fala upałów trwa od tygodnia i przyniosła ze sobą niespotykane wcześniej wysokie temperatury zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy, przesuwa się w sobotę dalej na wschód. W środę padł czerwcowy rekord temperatury dla Paryża - słupki rtęci wskazały tam 40,9 stopni Celsjusza.
Szpitale pod presją
Bezprecedensowe upały sprawiły, że służby ratownicze i szpitale były bardzo obciążone w ostatnich dniach. Ministra zdrowia Francji Stephanie Rist powiedziała w piątek, że spodziewa się, że "presja, pod jaką znalazły się szpitale, przedłuży się o kilka dni". W mijającym tygodniu szpitale publiczne w regionie paryskim służby ratownicze SAMU odebrały aż o 80 procent więcej zgłoszeń telefonicznych niż zazwyczaj.
>>> CZYTAJ TEŻ: 40 stopni w Polsce. "Wydawałoby się, że jest wspaniale, bo mamy Hiszpanię w Polsce, ale tak nie jest"
W związku z upałami we Francji odwołane zostały wydarzenia masowe, zakazano konsumpcji alkoholu w miejscach publicznych. Władze Wieży Eiffla ograniczyły czas zwiedzania zabytku. Luwr również ograniczył czas otwarcia.
Tragedia w Paryżu
W piątek wieczorem paryskie władze lokalne powiadomiły o śmierci mężczyzny, który utonął w kanale Saint-Martin. Został on udostępniony ludziom do kąpieli oraz ochłodzenia się w związku z trwającymi upałami. Jak poinformował media Mer Paryża - Emmanuel Gregorie - mężczyzna kąpał się poza strefą nadzorowaną i poza godzinami otwarcia kąpieliska. Zastrzegł jednak, że czeka na wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragedii.
Redagował dd