Prowadził auto boso. Okazało się, że nie miał też uprawnień do kierowania

Stłuczka na Pradze-Południe
Zmiany w przepisach ruchu drogowego od 3 marca 2026 roku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Straż Miejska Warszawa
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kierowca Opla wpadł w kłopoty po stłuczce na Pradze-Południe. Choć to dziwne prowadził auto bez butów. Problemem okazało się jednak co innego - nie miał uprawnień do kierowania.

W środę późnym wieczorem, strażnicy miejscy patrolujący rejon Pragi-Południe, zauważyli u zbiegu alei imienia generałów Bora-Komorowskiego i Fieldorfa "Nila" dwa samochody zaparkowane na skraju jezdni. Kierowcy kłócili się po kolizji.

Strażnicy uspokoili ich, nie ingerując w ustalanie, kto zawinił. Na miejsce wezwali pogotowie, bo kierujący stojącego z przodu Citroena uskarżał się na ból szyi oraz pleców.

Stłuczka na Pradze-Południe
Stłuczka na Pradze-Południe
Źródło zdjęcia: Straż Miejska Warszawa

Nie miał butów i uprawnień

Mężczyzn wylegitymowano. U kierowcy Opla sprawa była utrudniona. "Nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów, pozwalających zweryfikować jego tożsamość. Miał też bose stopy, a w samochodzie były się puste puszki po napojach alkoholowych" - opisała straż miejska.

Strażnicy poprosili więc o przyjazd policję. Mundurowi przebadali uczestników kolizji, obaj kierujący byli trzeźwi.

"Okazało się natomiast, że mężczyzna bez butów nie miał uprawnień do prowadzenia samochodów. Odebrano mu je właśnie za jazdę po alkoholu" - przekazała straż miejska.

Gdy strażnicy wracali do kolejnych zadań, policja prowadziła jeszcze dalsze czynności na miejscu kolizji. Poszkodowanemu z bolącym kręgosłupem pogotowie udzieliło doraźnej pomocy i wydało skierowanie na następny dzień na specjalistyczne badania.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: