W środę późnym wieczorem, strażnicy miejscy patrolujący rejon Pragi-Południe, zauważyli u zbiegu alei imienia generałów Bora-Komorowskiego i Fieldorfa "Nila" dwa samochody zaparkowane na skraju jezdni. Kierowcy kłócili się po kolizji.
Strażnicy uspokoili ich, nie ingerując w ustalanie, kto zawinił. Na miejsce wezwali pogotowie, bo kierujący stojącego z przodu Citroena uskarżał się na ból szyi oraz pleców.
Nie miał butów i uprawnień
Mężczyzn wylegitymowano. U kierowcy Opla sprawa była utrudniona. "Nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów, pozwalających zweryfikować jego tożsamość. Miał też bose stopy, a w samochodzie były się puste puszki po napojach alkoholowych" - opisała straż miejska.
Strażnicy poprosili więc o przyjazd policję. Mundurowi przebadali uczestników kolizji, obaj kierujący byli trzeźwi.
"Okazało się natomiast, że mężczyzna bez butów nie miał uprawnień do prowadzenia samochodów. Odebrano mu je właśnie za jazdę po alkoholu" - przekazała straż miejska.
Gdy strażnicy wracali do kolejnych zadań, policja prowadziła jeszcze dalsze czynności na miejscu kolizji. Poszkodowanemu z bolącym kręgosłupem pogotowie udzieliło doraźnej pomocy i wydało skierowanie na następny dzień na specjalistyczne badania.